Real Madryt (zbiorczy) (cz.2) - Strona 62

Wszystko o piłce nożnej w Hiszpanii: La Liga (Primera Division), Zawodnicy, Kluby (FC Barcelona, Real Madryt, Atletico Madryt) | Reprezentacja Hiszpanii | Transfery, Wyniki, oraz inne wydarzenia związane z hiszpańską piłką.
ODPOWIEDZODP
×

Największy błąd Realu po 2000?

Zwolnienie Del Bosque
0
Brak głosów
Oddanie Robbena
5
33%
Oddanie Sneijdera
1
7%
Zatrudnienie Beniteza
1
7%
Zwolnienie Xabiego
6
40%
Zatrudnienie Mourinho
2
13%
Awatar użytkownika
Tobik33
Kluczowy Zawodnik
Kluczowy Zawodnik
Posty: 889
Rejestracja: 19 sie 2005, 22:24
Reputacja: 0
Lokalizacja: Ślesin City

Post Wyświetl pojedynczy post autor: Tobik33 » 09 lut 2006, 20:31

Smithu pisze:Salgado, Wrocil po kontuyji, porownaj go do Cicinho tak jak ja porownalem dla Tomka :roll:
Masz racje tyle co osiągnął Salgado Cicinho może nigdy nie osiągnąć nie ma sensu ich porównywać
Smithu pisze:Helguera, Po kontuzji, zawalil co nieco :roll:
Helguera nawet jak jest w pełnej dyspozycji to zawala... :)
Smithu pisze:Gravesen, Pff, za niego powinien grac Garcia 8)
Myślisz pewnie nad tym Garcią z Osasuny ? nie mów że o Pablo Garcii który jest znacznie gorszy od Gravesena...
Smithu pisze:Baptista, Zenada juz od dawna 8)
No od pierwszego meczu w Realu...
Smithu pisze:Beckham, Bez wspolpracy z Cicinho mizernie sie prezentuje.
Cicinho wyrasta na boga Becksa... :(
Smithu pisze:Ronaldo Swiezo po kontuzji.
Ostatnio w lidze bramkę strzelił i nikt nie mówił że jest świeżo po kontuzji, mówili że zagrał bardzo dobrze...
Smithu pisze:A poza tym ci ktorzy zagrali, nie grali w wiekszosci w 8 wygranych meczach.
Beckham, Baptista, Helguera oni też nie grali ? Żenada...

Awatar użytkownika
HB
Rezerwowy
Rezerwowy
Posty: 200
Rejestracja: 10 gru 2005, 21:33
Reputacja: 0

Post Wyświetl pojedynczy post autor: HB » 09 lut 2006, 21:59

Smithu pisze:
HB pisze:ten najwiekszy ze wszystkich napastnikow ronaldo.
Zaprzeczysz? :> Jego wielkosc to juz przeszlosc
jaka przeszlosc? to terazniejszosc, jest wielki... cialem :rotfl2:
Smithu pisze:
HB pisze:ale watpie by z kazdym trenerem tylu fuksa przychodzilo.
Uwazasz ze styl gry ktory prezentujemy teraz jest na poziomie tego, co bylo widoczne na poczatku kadencji De Luxe
tak wlasnie mysle, i tak jest... otworz oczy.
Smithu pisze:(militio)ktory pokazal jak zlym czynem by pominiecie jego zakupu :/ Teraz trzeba albo wytresowac porzadnie Soldado i Cassano albo szukac kolejnego napastnika tego pokroju.
to chyba chorobliwe u kibicow realu. jak tylko ktos jest jakis lepszy, wybije sie w jakims meczu, to kupmy go, kupmy, albo szkoda, ze go nie kupilismy :rotfl2:
Smithu pisze:Ehh, najsmieszniejsze jest to ze Real byl caly czas w posiadaniu pilki, probowal tworzyc cos z czego bylby gol, a wszystko bramki padaly po kontrach i bledach obroncow. Wrocilo to co bylo za Luxemburgo w tym meczu.
najsmieszniejsze jest to, ze gra sie tak jak przeciwnik pozwala. jak zaragoza miala real na widelcu, to po miala atakowac, podczas gdy kontry odnosily swietny skutek?
Smithu pisze:Tylko takie male ale, nie gralismy skladem ktory wygral 8 spotkan z rzedu :/
nie przesadzaj, co to za klub, ktory nie ma zadnych zmiennikow? to oni chca, a sorki chciali, bo chyba juz nie chca, cos wygrac?

tlumaczenie kleski 6-1 bramkiem nawet 5 podstawowych graczy jest po prostu glupie. rozumiem jakby zaragoza nie miala 5 podst i grala z reale i by tak dostala, ale "wielki" real dostaje 6-1 od zaragozy, bo nie gral cicinio :rotfl4:

Awatar użytkownika
Krzysztof Jarzyna
Lowelas
Lowelas
Posty: 4670
Rejestracja: 05 sie 2005, 16:07
Reputacja: 0
Lokalizacja: Wielkie Księstwo Rzeszowskie

Post Wyświetl pojedynczy post autor: Krzysztof Jarzyna » 09 lut 2006, 22:06

HB pisze:nie przesadzaj, co to za klub, ktory nie ma zadnych zmiennikow? to oni chca, a sorki chciali, bo chyba juz nie chca, cos wygrac?
Hmmm, pozwolisz ze sie wtrace...
Co sie dzialo w meczu z Atletico, albo w meczu z Zaragoza na wyjezdzie kiedy braklo kilku ludzi z Waszej "11"? Co sie dzieje, jak musi wejsc Ezquerro, jak musi grac Larsson, Gabri? Co to za klub, ktory nie ma zadnych zmiennikow? Tak sie sklada, ze to stwierdzenie mozna rownie dobrze odniesc do Was. Z tym, ze przez pol sezonu omijaly Was kontuzje (oprocz Xaviego oczywiscie) i kartki. Teraz nie jest za rozowo, nie sadzisz? Zobaczymy jak zagraja na Mestalla bez R10, Deco, Messiego i jeszcze kilku innych. Zobaczymy co pokaza ci zmiennicy. Zycze nam obu, zeby zremisowali :lol: Bo mi to potrzebne a dla Ciebie pewnie bedzie to dobry wynik.

Awatar użytkownika
yazid^
Blanco Perfecto
Posty: 562
Rejestracja: 06 lut 2006, 16:08
Reputacja: 0
Lokalizacja: Pasłęk
Kontakt:

Post Wyświetl pojedynczy post autor: yazid^ » 09 lut 2006, 22:20

O mecz na Mestalla jestem raczej spokojny i widzę remis, boję sie tylko, że López Caro nie będzie w stanie na tyle wstrząsnąć drużyna, aby ta w końcu zrozumiała kto tu (tam) rządzi. Sorry, ale dla mnie Caro to trener bez osobowości, a pomeczowe wypowiedzi, w których bierze całkowicie porażkę na siebie i udaje, że wszystko jest OK to już przesada...Facet sam się pogrąża i udowadnia, że jest tylko marionetką Pereza :roll:

Awatar użytkownika
HB
Rezerwowy
Rezerwowy
Posty: 200
Rejestracja: 10 gru 2005, 21:33
Reputacja: 0

Post Wyświetl pojedynczy post autor: HB » 09 lut 2006, 22:30

Krzysztof Jarzyna pisze: Hmmm, pozwolisz ze sie wtrace...
Co sie dzialo w meczu z Atletico, albo w meczu z Zaragoza na wyjezdzie kiedy braklo kilku ludzi z Waszej "11"? Co sie dzieje, jak musi wejsc Ezquerro, jak musi grac Larsson, Gabri? Co to za klub, ktory nie ma zadnych zmiennikow? Tak sie sklada, ze to stwierdzenie mozna rownie dobrze odniesc do Was. Z tym, ze przez pol sezonu omijaly Was kontuzje (oprocz Xaviego oczywiscie) i kartki. Teraz nie jest za rozowo, nie sadzisz? Zobaczymy jak zagraja na Mestalla bez R10, Deco, Messiego i jeszcze kilku innych. Zobaczymy co pokaza ci zmiennicy. Zycze nam obu, zeby zremisowali :lol: Bo mi to potrzebne a dla Ciebie pewnie bedzie to dobry wynik.
akurat, jakby nie patrzec, to w barcy jest plaga abscencji. plaga. ok, w tych meczach przegrai, ale gdzie tu pogrom? ezquerro jest ok, nie wiem co do niego macie, larsson sietnie sobie daje rade. problem raczej tkwi w srodku niz z przodu czy z tylu. bez deco i xaviego srodek nie wyglada porazajaco, ty bardziej jezeli sie gra 3ma pomocnikami, gdzie wiekszosc druzyn gra 4roma. takze gracze srodka musza byc naprawde mocni zeby dac rade. barca dalaby rade, ale rzeba by zagescic srodek, czego rijkaard niestety nie zrobi, bo nie zna innego ustawienia od 4-3-3. i tu jest bol. barcy porazki nie sa spowodowane w 100% brakami kadrowymi, nawet w 50%. blad jest w ustawieniu. iniesta z vB nie zdominuja srodka pola we dwoch, jak robia to xavi i deco. dlatego powinno sie dac wiecej na ten srodek. takze Twoj argument, ze porazki barcy wynikaja z brakow kadrowych odrzucam.
co bedzie na mestalla? zobaczymy, jak rijkaard da dupy, to wiedomo co bedzie. jak nie da, to bedzie ok. nie widze sensu wystawiac 3 napastnikow podczas gdy nie ma ronaldinho i messiego, bo i po co ich na sile zastepowac. niech w ataku zagra tylko eto'o i larsson. i wzmocnic pomoc. co komu po 3 napastnikach jak nie bedzie mial im kto dograc, bo srodek pola bedzie nalezal do przeciwnikow? prawda ze bez sensu? a mimo brakow kadrowych w pomocy cos sie da skleic. lepiej skleic slabsza pomoc, ale liczniejsza, niz slabszy atak.
i zadowolony z remisu nie bede, nigdy nie jestem

Awatar użytkownika
Krzysztof Jarzyna
Lowelas
Lowelas
Posty: 4670
Rejestracja: 05 sie 2005, 16:07
Reputacja: 0
Lokalizacja: Wielkie Księstwo Rzeszowskie

Post Wyświetl pojedynczy post autor: Krzysztof Jarzyna » 09 lut 2006, 22:56

yazid^ pisze:Sorry, ale dla mnie Caro to trener bez osobowości, a pomeczowe wypowiedzi, w których bierze całkowicie porażkę na siebie i udaje, że wszystko jest OK to już przesada...Facet sam się pogrąża i udowadnia, że jest tylko marionetką Pereza
Nie moge sie oprzec wrazeniu, ze Caro chce byc drugim del Bosque. W sumie kto jak nie on lepiej zna Pereza i wie, ze ten trenerow z "charakterem" (o ile nie sa to jego protegowani) raczej nie za bardzo lubi. Do tego dochodzi ta chec "dawania grac" druzynie, ktora owszem jest dobra i oplacalna, ale w momencie kiedy pilkarze sa w formie, i zespol gra bardzo dobrze. Caro to IMHO czlowiek pokroju Ryja jezeli chodzi o trenerke, bo moglbym sie zalozyc o wielkie pieniadze, ze gdyby zamienili sie druzynami to ani jedna ani druga za wiele by nie zmienila jezeli chodzi o forme i wyniki.
W Realu potrzebna jest przebudowa. Z tym, ze przy obecnym trzonie druzyny, trener z silna reka sie nie sprawdzi. Camacho byl, to mu podziekowali zanim zaczal cokolwiek robic, Lux byl, to zarzucil ich takimi schematami, ze wszyscy sie pogubili... Jezeli Perez chce miec silna osobowosc na lawce (a IMHO to wlasnie planuje w przyszlym sezonie - stad zatrudnienie "tymaczasowego" Caro na "stale" - czyt. do konca sezonu), to musi sciagnac mlodych, zadnych sukcesu i utalentowanych zawodnikow. Zizou z calym szacunkiem dla niego, Becks, Carlos, Helguera czy Ronaldo juz raczej nie dadza sie ani zastraszyc ani zmobilizowac, bo oni juz wszystko w pilce klubowej osiagneli (no moze poza Grubym, ktory nie ma jeszcze LM).
W chwili obecnej to wyglada jak amatorskie granie - wszystko jest uzaleznione od dyspozycji dnia poszczegolnych plejerow i przeciwnika. Jak maja dobry dzien - graja, jak nie to nie... Brakuje jakiegos elementu, ktory ustabilizowalby forme na zadowalajacym i pewnym poziomie. Tym elementem jest byc moze mysl trenerska i chryzma. To juz nie sa czasy kiedy wszyscy wymienieni przeze mnie byli najlepsi na swiecie na swoich pozycjach (no moze oprocz Ivana ;)). Trzeba sobie uswiadomic, ze del Bosque nie byl i nie jest trenerem wybitnym, tylko poprostu trafil na jeden z najlepszych skladow w historii. Jego szczescie. Ale poki co nie do powtorzenia z obecnym (a przeciez tym samym) skladem.
Ostatnie mecze niby wygrywali, ale przed kazdym zastanawialem sie co bedzie. Co sie stanie kiedy wyjda na murawe. Bo to byla wielka niewiadoma. No i jest nadal. Rownie dobrze moga pojechac do Bilbao i wygrac 4-0 jak i znow sie skompromitowac.
HB pisze:akurat, jakby nie patrzec, to w barcy jest plaga abscencji. plaga. ok, w tych meczach przegrai, ale gdzie tu pogrom? ezquerro jest ok, nie wiem co do niego macie, larsson sietnie sobie daje rade. problem raczej tkwi w srodku niz z przodu czy z tylu. bez deco i xaviego srodek nie wyglada porazajaco, ty bardziej jezeli sie gra 3ma pomocnikami, gdzie wiekszosc druzyn gra 4roma. takze gracze srodka musza byc naprawde mocni zeby dac rade. barca dalaby rade, ale rzeba by zagescic srodek, czego rijkaard niestety nie zrobi, bo nie zna innego ustawienia od 4-3-3. i tu jest bol. barcy porazki nie sa spowodowane w 100% brakami kadrowymi, nawet w 50%. blad jest w ustawieniu. iniesta z vB nie zdominuja srodka pola we dwoch, jak robia to xavi i deco. dlatego powinno sie dac wiecej na ten srodek. takze Twoj argument, ze porazki barcy wynikaja z brakow kadrowych odrzucam.
No i tu potwierdziles, ze to braki kadrowe stoja za porazka. Przeciez wiadomo, ze braki niweluje sie poprzez zmiane taktyki czy sposobu gry. Gdyby Barca miala solidnych zmiennikow, to moglaby grac taktyka Ryja bez wiekszych przeszkod. Mowienie, ze to nie wina brakow w skladzie tylko nieodpowiedniej taktyki jest bez sensu, bo wlasnie ta taktyka 4-3-3, ktora jest taka super i kuuuul, w momencie absensji kilku zawodnikow staje sie strzalem w plecy. Proste? Chyba tak.
A tak w ogole czy oni juz z Atletico nie zagrali tak troche "nieryjkowo"? Bo chwilami to wygladalo bardziej na 4-4-2 niz na 4-3-3. Ale to tak IMHO.

Awatar użytkownika
Mentor
Zajebiaszczo
Posty: 16481
Rejestracja: 28 lut 2005, 13:15
Reputacja: 18

Post Wyświetl pojedynczy post autor: Mentor » 09 lut 2006, 23:06

Krzysztof Jarzyna pisze:Caro to IMHO czlowiek pokroju Ryja jezeli chodzi o trenerke, bo moglbym sie zalozyc o wielkie pieniadze, ze gdyby zamienili sie druzynami to ani jedna ani druga za wiele by nie zmienila jezeli chodzi o forme i wyniki.
No nie wiem. Rijkaard nie jest trenerskim geniuszem może (a może jest?), ale nie wiem na jakiej podstawie można go stawiać na równi z Caro. Poważnie. Caro nie potrafi zmusić swoich gwiazd do grania. Rijkaard widocznie potrafi. Oczywiście Frank cudów by w Realu nie zrobił, ale Caro mógłby wpłynąć na wyniki Barcy. Oczywiście wpłynąć negatywnie. Wiele osób lubi deprecjonować Ryjka, że niby słaby trener, ale na jakiej podstawie? Domysłów tylko. Wyniki przemawiają na jego korzyść. Wiem, że zawodnicy to główny powód dobrych wyników, ale nie wiem skąd aż takie niedocenianie Mistera. Jakiś kompleks może bo żaden trener nie potrafi Wam pomóc ostatnio.
Krzysztof Jarzyna pisze:Przeciez wiadomo, ze braki niweluje sie poprzez zmiane taktyki czy sposobu gry. Gdyby Barca miala solidnych zmiennikow, to moglaby grac taktyka Ryja bez wiekszych przeszkod.
Racja.
Krzysztof Jarzyna pisze:Mowienie, ze to nie wina brakow w skladzie tylko nieodpowiedniej taktyki jest bez sensu, bo wlasnie ta taktyka 4-3-3, ktora jest taka super i kuuuul, w momencie absensji kilku zawodnikow staje sie strzalem w plecy. Proste? Chyba tak.
Chyba nie do końca. Nie staje się strzałem w plecy tylko jest mniej efektywna. Tacy zawodnicy jak Dinho czy Deco są nie do zastąpienia. Po prostu. W każdej innej drużynie by było tak samo.
Krzysztof Jarzyna pisze:A tak w ogole czy oni juz z Atletico nie zagrali tak troche "nieryjkowo"? Bo chwilami to wygladalo bardziej na 4-4-2 niz na 4-3-3. Ale to tak IMHO.
Racja. Z Atletico zagraliśmy inaczej. Na schemacie wyglądało to na 4-4-2 przy czym Messi w jednej linii z Larssonem miał być nawet jako najbardziej wysunięta dwójka, ale w praktyce oczywiście wyglądało to inaczej.

Awatar użytkownika
HB
Rezerwowy
Rezerwowy
Posty: 200
Rejestracja: 10 gru 2005, 21:33
Reputacja: 0

Post Wyświetl pojedynczy post autor: HB » 09 lut 2006, 23:14

Krzysztof Jarzyna pisze:No i tu potwierdziles, ze to braki kadrowe stoja za porazka. Przeciez wiadomo, ze braki niweluje sie poprzez zmiane taktyki czy sposobu gry. Gdyby Barca miala solidnych zmiennikow, to moglaby grac taktyka Ryja bez wiekszych przeszkod. Mowienie, ze to nie wina brakow w skladzie tylko nieodpowiedniej taktyki jest bez sensu, bo wlasnie ta taktyka 4-3-3, ktora jest taka super i kuuuul, w momencie absensji kilku zawodnikow staje sie strzalem w plecy. Proste? Chyba tak.
A tak w ogole czy oni juz z Atletico nie zagrali tak troche "nieryjkowo"? Bo chwilami to wygladalo bardziej na 4-4-2 niz na 4-3-3. Ale to tak IMHO.
taktyke uklada sie pod pilkarzy jakich sie ma. jak juz jest ulozona, to szuka sie pilkarzy pod taktyke. taktyka jest ulozona pod pilkarzy, ktorzy we dwoch panuja na srodku boiska. nie ma wielu takich pilkarzy. a zaden, ktory jest, raczej nie nadaje sie na lawke rezerwowych. takze niemozliwym jest miec roznorzednych zmiennikow dla deco i xaviego, to jasne jak slonce. dlatego wobec absencji tak kluczowych graczy zmienia sie taktyke. jasne, ze druzyna jest oslabiona. ale vB czy iniesta, to nie sa cieniasy. dlatego porazka na camp nou nie moze byc tlumaczona brakiem kluczowych graczy. zmiennicy sa dobzi, tylko nie na to ustawienie. taktyka 4-3- jest super i kuuul, ale jak sie ma do dyspozycji tych, ktorzy jej podolaja. jak sie nie ma, to sie nie porywa z motyka na slonce, bo vB i inesta sa ok, ale bogami futbolu raczej nie. wina jest rijkaarda, czego by nie mowic, gralismy na camp nou, pilkarze jacy wtedy grali na papierze i tak sa lepsi od pilkarzy atletico...
i nie widze tu wytlumaczenia w braach kadrowych. brakami kadrowymi moznaby sie bylo wykpic w meczu z chelsea... ale nie w tym. zmiennicy w barcy sa na tyle ok, ze powinni wygrywac w lidze, zwlaszcza na camp nou. porazka jak porazka, kiedys musi nadejsc, ale widac bylo, ze barca sobie nie radzi. a to nie jest ok jak sie ma do dyspozycji takich pilkarzy.

dobra, bo widze, ze sie zapetlam i gadam o tym samym.
wina rijkaarda, sklad i zmiennicy ok

Awatar użytkownika
Krzysztof Jarzyna
Lowelas
Lowelas
Posty: 4670
Rejestracja: 05 sie 2005, 16:07
Reputacja: 0
Lokalizacja: Wielkie Księstwo Rzeszowskie

Post Wyświetl pojedynczy post autor: Krzysztof Jarzyna » 09 lut 2006, 23:23

Niggaz pisze:No nie wiem. Rijkaard nie jest trenerskim geniuszem może (a może jest?), ale nie wiem na jakiej podstawie można go stawiać na równi z Caro. Poważnie. Caro nie potrafi zmusić swoich gwiazd do grania. Rijkaard widocznie potrafi. Oczywiście Frank cudów by w Realu nie zrobił, ale Caro mógłby wpłynąć na wyniki Barcy. Oczywiście wpłynąć negatywnie. Wiele osób lubi deprecjonować Ryjka, że niby słaby trener, ale na jakiej podstawie? Domysłów tylko. Wyniki przemawiają na jego korzyść. Wiem, że zawodnicy to główny powód dobrych wyników, ale nie wiem skąd aż takie niedocenianie Mistera. Jakiś kompleks może bo żaden trener nie potrafi Wam pomóc ostatnio.
Akurat wedlug mnie to sposob prowadzenia druzyny maja bardzo zblizony jesli nie identyczny. To, ze Caro nie potrafi wplynac na swoje "gwiazdy" w zaden sposob nie umniejsza jego wartosci w porownaniu z Ryjem, bo sam przyznaj, ze latwiej jest wplynac na takiego Ronadinho, Xaviego, Messiego, Eto'o czy Puyola, ktorzy w zasadzie w pilce za wiele poki co nie osiagneli (to nie jest zlosliwosc, tylko prawda, bo na klubowej arenie miedzynarodowej nie osiagneli nic) niz na co tu duzo mowic wypalonych i "nasyconych" grajkow, stanowiacych nadal trzon Realu. Zreszta o tym juz pisalem w poprzednim poscie.
Wiesz Niggaz co pokazjue wielkosc trenera? Podobnie jak i wielkosc druzyny - to ze potrafi grac i wygrywac w trudnych momentach. Trener ma charakter i warsztat trenerski, jezeli potrafi na mocniejszego przeciwnika (takich akurat Barca ostatnio nie miewa) albo w obliczu absencji (takie akurat miewa) ustawic druzyne, zaskoczyc, cos zmienic, a przy tym albo nie umniejszyc albo utrzymac efektywnosc i wartosc wynikow. Wiadomo, ze to jest opinia po jednym meczu, ale z Atletico Ryj egzaminu nie zdal. Tak naprawde to wlasnie najblizsze tygodnie (poczynajac od Mestalla) beda dla niego prawdziwym testem "trenerki". Jezeli bedzie potrafil przeprowadzic druzyne przez ten okres bez ubytkow czy tez z niewielkimi stratami to ok. Bo bycie trenerem jezeli ma sie jeden z najlepszych skladow na swiecie nie jest za trudne. Co oczywiscie nie znaczy, ze Ryj jest zupelnm leszczem, tak samo jak leszczem nie jest Caro.
HB pisze:dobra, bo widze, ze sie zapetlam i gadam o tym samym.
Wlasnie jakos tak ciezko mi zrozumiec co napisales, jeszcze o tej godzinie. Tak wiec niech bedzie jakos tak. Nie mam dzisiaj za bardzo sily na matematyke w pilce ;)

Awatar użytkownika
Mentor
Zajebiaszczo
Posty: 16481
Rejestracja: 28 lut 2005, 13:15
Reputacja: 18

Post Wyświetl pojedynczy post autor: Mentor » 09 lut 2006, 23:38

Krzysztof Jarzyna pisze:To, ze Caro nie potrafi wplynac na swoje "gwiazdy" w zaden sposob nie umniejsza jego wartosci w porownaniu z Ryjem, bo sam przyznaj, ze latwiej jest wplynac na takiego Ronadinho, Xaviego, Messiego, Eto'o czy Puyola, ktorzy w zasadzie w pilce za wiele poki co nie osiagneli (to nie jest zlosliwosc, tylko prawda, bo na klubowej arenie miedzynarodowej nie osiagneli nic) niz na co tu duzo mowic wypalonych i "nasyconych" grajkow, stanowiacych nadal trzon Realu.
Tak, ale to nie oznacza od razu, że wpływ Rijkaarda jest mały. Jak ktoś chce to zawsze będzie sobie to tak tłumaczył, że łatwiej zagonić zawodników Barcy niż Realu. Prawda jest jednak taka, że gówno wiemy o tym jaki jest rzeczywisty wpływ trenera na piłkarzy bo nie ma nas tam wewnątrz klubu. Tak czy inaczej masz dużo racji. Ronaldo trzeba zapodać plotkę, że gdzieś na boisku jest Snickers zakopany to będzie gryzł ziemię.
Krzysztof Jarzyna pisze:Wiesz Niggaz co pokazjue wielkosc trenera?
Wiem :P
Krzysztof Jarzyna pisze:Podobnie jak i wielkosc druzyny - to ze potrafi grac i wygrywac w trudnych momentach. Trener ma charakter i warsztat trenerski, jezeli potrafi na mocniejszego przeciwnika (takich akurat Barca ostatnio nie miewa) albo w obliczu absencji (takie akurat miewa) ustawic druzyne, zaskoczyc, cos zmienic, a przy tym albo nie umniejszyc albo utrzymac efektywnosc i wartosc wynikow. Wiadomo, ze to jest opinia po jednym meczu, ale z Atletico Ryj egzaminu nie zdal. Tak naprawde to wlasnie najblizsze tygodnie (poczynajac od Mestalla) beda dla niego prawdziwym testem "trenerki". Jezeli bedzie potrafil przeprowadzic druzyne przez ten okres bez ubytkow czy tez z niewielkimi stratami to ok. Bo bycie trenerem jezeli ma sie jeden z najlepszych skladow na swiecie nie jest za trudne.
To wszystko prawda i nie sposób się z tym nie zgodzić, ale ja nigdzie nie robię z Ryjka wielkiego trenera. Bronię go tylko przed wrzucaniem do tej samej szufladki co przeciętni trenejros. To czego u Rijkaarda nie lubię (i jest to niewątpliwie wada umniejszająca klasie) to właśnie brak elastyczności i taka jakby konserwatywność (chociaż to nie do końca dobre słowo). Wiadomo, że Barca gra praktycznie zawsze tak samo bo i taktyka szlifowana przez ostatnie 3 lata przynosi dobre rezultaty, ale kiedy zachodzi konieczność zmiany to pojawiają się komplikacje. Pamiętaj , że sami zawodnicy grając tak długo w podobnym ustawieniu nie są przystosowani do zbyt wielkich roszad, ale to w sumie można podciągnąć nawet pod błędy w szkoleniu na upartego. Wszelkie plany awaryjne budzą zastrzeżenia, ale trzeba tutaj wziąść poprawkę na to, że absencje kluczowych zawodników są praktycznie rzecz biorąc nie do zastąpienia. Zobaczymy jak się będą przedstawiały wyniki najbliższych spotkań (Valencia, Betis, Chelsea, Zaragoza, ...). Jest się czego obawiać patrząc na absencje, ale daleki jestem od paniki :wink: Nie liczę na jakieś cudowne rezultaty i geniusz Mistera. Oby nie było tylko katastrofy a kiedy piłkarze wrócą będzie dobrze.

Awatar użytkownika
Krzysztof Jarzyna
Lowelas
Lowelas
Posty: 4670
Rejestracja: 05 sie 2005, 16:07
Reputacja: 0
Lokalizacja: Wielkie Księstwo Rzeszowskie

Post Wyświetl pojedynczy post autor: Krzysztof Jarzyna » 10 lut 2006, 0:02

Niggaz pisze:Tak, ale to nie oznacza od razu, że wpływ Rijkaarda jest mały. Jak ktoś chce to zawsze będzie sobie to tak tłumaczył, że łatwiej zagonić zawodników Barcy niż Realu.
Niewielu rzeczy, ktore nie jestem w stanie sprawdzic jestem pewien, ale akurat ta do nich nalezy. Owszem, ze to zalatuje stereotypem, ale na logike rzecz biorac tak wlasnie jest. Chociaz pilka nie jest do konca logiczna. No ale mniejsza z tym.
Niggaz pisze:Ronaldo trzeba zapodać plotkę, że gdzieś na boisku jest Snickers zakopany to będzie gryzł ziemię.
E tam, on woli hamburgery. Trzeba mu powiedziec, ze za bramka jest McDonalads, to bedzie mial ciag na bramke :lol:
Niggaz pisze:Wiem
Pewnie, ze wiesz, bo przeczytales to co Ci napisalem :P ;)
Niggaz pisze:To czego u Rijkaarda nie lubię (i jest to niewątpliwie wada umniejszająca klasie) to właśnie brak elastyczności i taka jakby konserwatywność (chociaż to nie do końca dobre słowo).
No i wlasnie to jest IMHO najwieksza wada trenera. Bo klasowy trener potrafi zagrac tym co ma. A jak nie jest elastyczny, to... lipa. Kogo do tej pory trenowal Ryj? Kadre - wiadomo - Orange Power, jedna z najlepszych na swiecie, Sparte - nie pamietam, ale chyba nie powalil nikogo wynikami, bo i podwaldnych mial srednich, no i teraz Barce. Jezeli chodzi o mnie, to bardziej bym go docenil jako menago, ktory jest odpowiedzialny za transfery (o ile to byly jego pomysly) niz jako stratega czy trenera w scislym tego slowa znaczeniu, szefa druzyny, dowodcy czy jakie tam jeszcze slowa mozna wymyslec :lol:
Niggaz pisze:Pamiętaj , że sami zawodnicy grając tak długo w podobnym ustawieniu nie są przystosowani do zbyt wielkich roszad, ale to w sumie można podciągnąć nawet pod błędy w szkoleniu na upartego.
Niggaz boj sie pilkarskiego boga, chyba nie powiesz ze zawodnicy pokroju R10, Xaviego, czy spolki nie dostosuja sie do zmiany taktyki... Przeciez to jedni z najlepszych na swiecie, jezeli nie oni to kto? To nie jest kwestia ich niedostosowania sie, tylko tak jak mowil HB - nieumiejetnego doboru taktyki, czy tez nieumiejetnego ustawienia, przestawienia kiedy nie idzie.
Niggaz pisze:Wszelkie plany awaryjne budzą zastrzeżenia, ale trzeba tutaj wziąść poprawkę na to, że absencje kluczowych zawodników są praktycznie rzecz biorąc nie do zastąpienia.
To akurat wiadomo. ALe jak napisalem wczesniej - nikt nie wymaga od niego, zeby gral tak samo ze swoimi "gwiazdami" jak i bez nich. No ale sam przyznaj, ze roznica w stylu byla dosc powalajaca biorac pod uwage przelom roku i mecz z Atletico. Wiem wiem, caly czas sie odwoluje do jendego spotkania, no ale poki co nie bylo wiecej :P Jak sie teraz zaczna, to bede mial punkt oparcia, jak nie tzn. ze sie mylilem, albo Ryj ma szczescie ;)

Awatar użytkownika
Mentor
Zajebiaszczo
Posty: 16481
Rejestracja: 28 lut 2005, 13:15
Reputacja: 18

Post Wyświetl pojedynczy post autor: Mentor » 10 lut 2006, 0:15

Krzysztof Jarzyna pisze:Kogo do tej pory trenowal Ryj?
Skoro powierzono mu posadę trenera reprezentacji Holandii a także Barcelony to znaczy, że coś za nim przemawia. Przypadkiem by się do takich obfito zaopatrzonych korytek nie dostał.

No i prowadził także Spartę co kocham przywoływać z racji tego, że doprowadził ją do spadku do drugiej ligi i poszedł do Barcelony :o :lol2:
Krzysztof Jarzyna pisze:Jezeli chodzi o mnie, to bardziej bym go docenil jako menago, ktory jest odpowiedzialny za transfery (o ile to byly jego pomysly) niz jako stratega czy trenera w scislym tego slowa znaczeniu, szefa druzyny, dowodcy czy jakie tam jeszcze slowa mozna wymyslec
Tak swoją drogą to ciekawe jak wielką pracę wykonuje z drużyną Henk Ten Cate. Pewnie zacny z niego człowiek, ale to tylko taka dygresja.
Inne określenia dla Ryjka to: kierownik, zastępowy, herszt, centurion, ataman :lol: :wink:
Krzysztof Jarzyna pisze:Niggaz boj sie pilkarskiego boga, chyba nie powiesz ze zawodnicy pokroju R10, Xaviego, czy spolki nie dostosuja sie do zmiany taktyki... Przeciez to jedni z najlepszych na swiecie, jezeli nie oni to kto? To nie jest kwestia ich niedostosowania sie, tylko tak jak mowil HB - nieumiejetnego doboru taktyki, czy tez nieumiejetnego ustawienia, przestawienia kiedy nie idzie.
:boje się:
Źle mnie zrozumiałeś i śmiem twierdzić, że zrobiłeś to celowo :!: :P
Sam widzisz, że słabe wyniki póki co oglądamy w przypadku kiedy brakuje kluczowych zawodników także nie mamy okazji oglądać ich w innej taktyce. Poza tym ich obecne miejsca na boisku (w kuuuuuuuul taktyce Mistera) są dla nich idealne. Na pewno poradziliby sobie ze zmianą taktyki bo przecież i tak Xavi dalej będzie rządził środkiem a Dinho robić co zechce (prawie) w ofensywie. Ja nie mówiłem nigdzie o niedostosowywaniu się :naughty:

Awatar użytkownika
Krzysztof Jarzyna
Lowelas
Lowelas
Posty: 4670
Rejestracja: 05 sie 2005, 16:07
Reputacja: 0
Lokalizacja: Wielkie Księstwo Rzeszowskie

Post Wyświetl pojedynczy post autor: Krzysztof Jarzyna » 10 lut 2006, 0:25

Niggaz pisze:Skoro powierzono mu posadę trenera reprezentacji Holandii a także Barcelony to znaczy, że coś za nim przemawia. Przypadkiem by się do takich obfito zaopatrzonych korytek nie dostał.
To co za nim przemawia to kariera pilkarska. Byl jednym z najlepszych pilkarzy w historii dlatego sila rzeczy ma lepsze przebicie. No i chyba tez Cruyff nie byl tam tez bez zdania :roll: Jezeli uwazasz, ze za zatrudnieniem go przemawialy wyniki to chyba nie bardzo bo
Niggaz pisze:doprowadził ją do spadku do drugiej ligi i poszedł do Barcelony
:lol: A swoja droga - juz wiem dlaczego gdzies mi umknely wyniki Ryja ze Sparta - poprostu ich nie bylo ;)
Niggaz pisze:kierownik, zastępowy, herszt, centurion, ataman
:o Widac, ze matura z polskiego za pasem :lol: Moj zasob slownictwa ogranicza sie do "daj", "masz", "polej", "pij szybciej"... Czyli typowy jezyk studencki :lol: ;)
Niggaz pisze:Ja nie mówiłem nigdzie o niedostosowywaniu się
Niggaz pisze:sami zawodnicy grając tak długo w podobnym ustawieniu nie są przystosowani do zbyt wielkich roszad
Jako, ze moim idolem jest Endrju eL. to stwierdzam, ze to jest to samo :lol: No ale wiem wiem, za bardzo sie podpalilem i mnie wynioslo na bande ;)

Awatar użytkownika
Mentor
Zajebiaszczo
Posty: 16481
Rejestracja: 28 lut 2005, 13:15
Reputacja: 18

Post Wyświetl pojedynczy post autor: Mentor » 10 lut 2006, 0:32

Krzysztof Jarzyna pisze:No i chyba tez Cruyff nie byl tam tez bez zdania
Toż jasne, że lubimy Holendrów w Barcelonie 8)

PS: Luis van Gaal :* :lol:
Krzysztof Jarzyna pisze:Moj zasob slownictwa ogranicza sie do "daj", "masz", "polej", "pij szybciej"... Czyli typowy jezyk studencki
"nie rozlewaj!", "moja kolej", "Ty już piłeś!", "mao zostao" - jak widzisz szykuje się do studenckiego życia :lol: :wink:
Krzysztof Jarzyna pisze:
Niggaz pisze:Ja nie mówiłem nigdzie o niedostosowywaniu się
Niggaz pisze:sami zawodnicy grając tak długo w podobnym ustawieniu nie są przystosowani do zbyt wielkich roszad
Jako, ze moim idolem jest Endrju eL. to stwierdzam, ze to jest to samo :lol: No ale wiem wiem, za bardzo sie podpalilem i mnie wynioslo na bande ;)
Temu panu już nie polewamy :stop: :P

Awatar użytkownika
Tomachos
Kluczowy Zawodnik
Kluczowy Zawodnik
Posty: 1079
Rejestracja: 17 maja 2005, 14:24
Reputacja: 0
Lokalizacja: Gliwicos

Post Wyświetl pojedynczy post autor: Tomachos » 10 lut 2006, 0:59

Key dżej pisze:Moj zasob slownictwa ogranicza sie do "daj", "masz", "polej", "pij szybciej"... Czyli typowy jezyk studencki
a gdzie: kserujemy :?:

ODPOWIEDZ

Wróć do „Hiszpania”