Trochę się zagalopowałeś.
PetruBosmanie, Ameryki nie odkrywasz. Dzietność to przede wszystkim kwestie kulturowe, a nie ekonomiczne. Twój bon-mot o Netflixie brzmi oczywiście śmiesznie, ale jest w nim sporo racji. Różnorodność rozrywek (pasji, zainteresowań), możliwości samorozwoju, upowszechnianie studiowania i pracy kobiet - to są, moim zdaniem, główne przyczyny takiej sytuacji demograficznej. Są to czynniki, które większość ludzi uważa za dobre, a praktycznie nikt nie uważa za jednoznacznie złe, stąd tak trudno tu cokolwiek zmienić.








