Jakie argumenty? Ja nie pisze o argumentach, tylko o meczach ktore nadejdą za 2 tygodnie. Nie wiem od kiedy kibicujesz Realowi, zgaduję że od niedawnego zwyciestwa 4-0 nad Zaragozą, ale wiedz, że na jesieni tez Realowi nawet niezle szło... Własnie do meczu z Mallorką... Bo potem zaczeły sie schody. I tez slyszalem napinke, że jestescie już mistrzami a Barca spadnie z ligi.yazid^ pisze:Przyjdą ciężkie mecze, ale to nie znaczy, że od razu wszystkie przegramy. Barcelona też po meczach z ogórkami miała cztery mecze z drużynami o większym potencjale (dwukrotnie Saragossa, Valencia i Atletico) i wygrała jedno spotkaniePanowie może Real wygra jakieś trofeum juz niedługo, np. Najlepsza Druzyna Lutego 2006 roku!
Co do Sevilli i straty 7 pkt, nie zapominajcie że macie bezposredni mecz na ich stadionie oraz to, że po nastepnym meczu na Mallorce przychodzą ciezkie mecze w lidze z konkretami a nie zabawkami typu Cadiz, Espanyol czy Alavez.Wiem, kontuzje i tak dalej
Twoje argumenty są coraz mniej trafne...
Po siodmej kolejce sytuacja w tabeli była taka:
1 R.Madrid 7 5 0 2 17 6 15
2 Osasuna 7 5 0 2 9 5 15
3 Getafe 7 4 2 1 11 7 14
4 Celta 7 4 1 2 10 8 13
5 Valencia 7 3 3 1 12 10 12
6 Barcelona 7 2 4 1 14 10 10
Radze to przemyslec a nie pisac juz o najlepszej druzynie tysiaclecia , swietnym Caro, genialnym Robinho i odrodzeniu sie boskiego Zizu.
A roznica miedzy Barcelona a Realem jest taka, że Barca mogla sobie pozwolic na te porażki bez wielkiego stresu. Real natomiast na porazki pozwolic sobie nie moze, jesli chce oczywiscie walczyc z Valencia o 2 miejsce.





