Real Madryt (zbiorczy) (cz.2)

Wojtekb
Kluczowy Zawodnik
Kluczowy Zawodnik
Posty: 1015
Rejestracja: 07 lut 2012, 22:49
Reputacja: 580

Real Madryt (zbiorczy) (cz.2)

Post autor: Wojtekb » 01 wrz 2023, 13:34

Wojtekb pisze: ↑
02 cze 2023, 11:53
Zobaczymy jak wiatr dzisiaj zawieje w temacie przeprowadzki Francuza natomiast moje zdanie w tej kwestii jest trochę pod prąd obiegowej opinii, tzn. uważam że odejście Benzemy byłoby dla Realu jak gwiazdka z nieba.
[...]
No a jak Benz jednak odejdzie, to już nie ma opcji czekania na ten mityczny 2024 rok tylko trzeba działać teraz.
Wojtekb pisze: ↑
05 cze 2023, 17:03
* Joselu za Mariano
* Brahim za Hazarda
* Havertz za Asensio
* Kane za Benzemę

Każda z tych zmian jest jakościowo na plus, więc sumaryczny to jest potężny upgrade w ataku.
Witam państwa serdecznie, Wojtekb, najgorszy jasnowidz świata.

Myślałem że z tą zamkniętą kadrą to taka zasłona dymna i że Perez na koniec okienka wyciągnie z kapelusza jakiegoś Vlahovicia czy Kolo Muaniego, ale do zamknięcia mercato zostały godziny i wygląda na to że faktycznie nic się nie dzieje. Real wchodzi w sezon nie mając w kadrze żadnego zawodnika który kiedykolwiek w karierze strzelił przynajmniej 20 ligowych goli w jednych rozgrywkach. Jeśli dobrze widzę, taka sytuacja ostatni raz miała miejsce w latach 70-tych.

Real to Real i jak ten sezon nie pyknie to korona im z głowy nie spadnie i za rok albo dwa znowu będą na topie. Ale szkoda mi Carlo bo bardzo go cenię a to chyba jego ostatni sezon w klubowej piłce. Liczyłem na jakiś fajny last dance, a zostanie kozłem ofiarnym Pereza, który kolejny rok rzuca mu kłody pod nogi.

Pierwszy sezon: Carlo przyszedł i od razu stracił Ramosa i Varane'a. Za nich dostał Alabę, bardzo dobrego gracza ale słabszego od obydwu.
Drugi sezon: zamienili mu Casemiro na Tchouameniego. W dłuższej perspektywie spoko, ale w momencie transferu duży spadek jakościowy.

Mimo to i tak zrobił komplet tytułów. I co ważniejsze, sprawił że Real dało się oglądać. Druga kadencja Zidane'a była pod tym względem koszmarna. Dwa lata murarki i modłów do Benzemy. Ancelotti mimo zerowego wsparcia prezesa zrobił drużynę, która nie tylko biła się o tytuły, ale też potrafiła pokazać fajną piłkę i grać ekscytujące mecze. Ale na tym chyba koniec.

Trzeci sezon: dostał kozaka Bellinghama ale co mu z tego skoro podobno całe lato prosił Pereza o napastnika i nie dość że go nie dostał to jeszcze stracił Benzemę. Na domiar złego, na amen połamali się Courtois i Militao. Ciężko sobie wyobrazić że bez napastnika ani bramkarza można walczyć o trofea, a w Madrycie jest jak jest - nie wygrywasz to wywożą Cię na taczkach, niezależnie od okoliczności.

Także powodzenia Carlo, masz przejebane 👋

Wróć do „Hiszpania”