Postanowiłem jechać chronologicznie, tak jak pisał Sanderson bo podobno dopiero w późniejszych książkach te wątki się przecinają. Na początek:

No cóż, mając w świadomości że to był pisarski debiut Sandersona to wyszło całkiem nieźle. Takie spokojne 3/6, chociaż mocno podbija ocenę dynamiczna końcówka.
Spoiler:
Teraz "Z mgły zrodzony", podobno bardzo dobra więc może zapełni trochę czas do Świąt


