Real Madryt (zbiorczy) (cz.2) - Strona 97

Wszystko o piłce nożnej w Hiszpanii: La Liga (Primera Division), Zawodnicy, Kluby (FC Barcelona, Real Madryt, Atletico Madryt) | Reprezentacja Hiszpanii | Transfery, Wyniki, oraz inne wydarzenia związane z hiszpańską piłką.
ODPOWIEDZODP
×

Największy błąd Realu po 2000?

Zwolnienie Del Bosque
0
Brak głosów
Oddanie Robbena
5
33%
Oddanie Sneijdera
1
7%
Zatrudnienie Beniteza
1
7%
Zwolnienie Xabiego
6
40%
Zatrudnienie Mourinho
2
13%
Awatar użytkownika
Makis
Lider Drużyny
Lider Drużyny
Posty: 1991
Rejestracja: 16 maja 2005, 10:00
Reputacja: 0
Lokalizacja: Poznań

Post Wyświetl pojedynczy post autor: Makis » 14 mar 2006, 21:55

Dla mnie wiele decyzji Caro jest niezrozumialych, np usilne stawianie na Ronaldo i Baptiste, ktorzy sa bez formy, czy posadzenie na lawce Robinho. IMHO zbyt szybko niektorzy forumowicze uwierzyli, ze bedzie on zbawca Realu. Martin juz zapowiedzial, ze po sezonie przyjdzie nowy trener. Podobno ma to byc Ancelotti, choc wymienia sie takze Beniteza i Capello. Z wymienionej trojki najbardziej chcialbym Hiszpana, choc kazdy z nich to wielki trener z sukcesami i doswiadczeniem.

Awatar użytkownika
Krzysztof Jarzyna
Lowelas
Lowelas
Posty: 4670
Rejestracja: 05 sie 2005, 16:07
Reputacja: 0
Lokalizacja: Wielkie Księstwo Rzeszowskie

Post Wyświetl pojedynczy post autor: Krzysztof Jarzyna » 14 mar 2006, 22:29

Najpierw obowiazek, pozniej przyjemnosc :lol:
barti-bartek ta ranga pod Twoim nickiem to naprawde nie dla ozdoby. Nastepny etap to ban z nikad. Nawet nie bedziesz wiedzial kiedy i kto :roll: Zastanow sie zanim cos napiszesz, taka rada na przyszlosc, od niesprawiedliwego moderatora.

A teraz - Caro dobry trener? Tak jest dobry. Na Łęczną, Bełchatów itp. Na pewno nie na Real. Jego "zatrudnienie" mialo kilka celow, ale "lepsza gra" to bylo tylko pobozne zyczenie, ot tak moze przy okazji. Przede wszystkim Perez musial wywalic Luxa. No musial, innego wyjscia nie bylo. Wypada w takim ukladzie zatrudnic trenera, bo tak glupio grac bez niego. No ale gdzie znajdzie trenera w polowie sezonu? I to jeszcze - dobrego, najlepiej znanego, ktory moglby stworzyc cos optymistycznego. Nie bylo takiego. Owszem, bylo dwoch Francuzow, ale podejrzewam, ze przed ich zatrudnieniem powstrzymal Pereza drugi powod (IMHO) zatrudnienia Caro - moznosc wplywu na sklad personalny. Bo malo kto uwierzy, ze wystawianie Ronaldo w takiej formie w jakiej byl to nie sprawa Pereza. Chcial go "przelamac" i jezeli nawet nie gralby juz tak jak dawniej, to zawsze wiecej by za niego mozna bylo wziac po sezonie. Takze pozostale "dziwne" decyzje Caro mozna podpiac pod Floro. Oczywiscie nie wszystkie, bo zmiany w trakcie meczu raczej Lopez robil sam, no ale...
Fakt byl taki, ze zostalo pol sezonu, mozna bylo poeksperymentowac. Floro chyba nie liczyl na taki obrot sprawy, ze pojda one az tak zle. Moze naprawde wierzyl w "Galacticos", moze mial nadzieje, ze swieza krew na lawce wystarczy a "gwaizdy" same zaczna grac? Poza tym zawsze istniala szansa, ze Caro okaze sie drugim del Bosque. No i wtedy Perez bylby jednym z wygranych.
Oczywiscie nie mozna tez zupelnie deprecjonowac tego co zrobil Caro, bo cos zrobil. Za jego kadencji Real zaczal grac ladniej dla oka i efektowniej. Oczywiscie na tyle, na ile pozwala sklad osobowy. No ale to raczej zasluga zdjecia schematow Luxa niz jakiegos superwplywu Caro. Pozwolil im grac, a oni mimo, ze emeryci mieli (i maja) przeblyski.

Co do nowego trenera - Ancelotti? Nieeee. Jezeli Martin go zatrudni, to raczej nie bedzie to dobry poczatek na zmiany ku lepszemu.

Awatar użytkownika
Makis
Lider Drużyny
Lider Drużyny
Posty: 1991
Rejestracja: 16 maja 2005, 10:00
Reputacja: 0
Lokalizacja: Poznań

Post Wyświetl pojedynczy post autor: Makis » 14 mar 2006, 22:52

Mam rozumiec Krzychu, ze wolalbys Capello od Ancelottiego? Ja sam nie wiem, kogo chetniej widzialbym w Madrycie. Mimo wszystko jednak IMHO, Milan gra bardziej widowiskowo i ofensywnie niz Juve i zastanawiam sie, czy styl pracy Carla, nie bylby bardziej odpowiedni dla Realu. Capello jednak niemal gwarantuje trofea... Boje sie troche "catenaccio" (choc w sumie nie powinienem, bo przeciez wykonawcow do tego stylu gry nie mamy w ogole :D ), dlatego wolalbym, zeby trenerem nie byl Wloch. Kto wie, moze przemawiaja przeze mnie stereotypy. Gdyby sie Martin postaral, to mysle, ze bylaby szansa na wyrwanie Beniteza z Liverpoolu.

Awatar użytkownika
Berik
Lider Drużyny
Lider Drużyny
Posty: 1634
Rejestracja: 26 wrz 2005, 23:39
Reputacja: 0
Lokalizacja: Rivendell

Post Wyświetl pojedynczy post autor: Berik » 14 mar 2006, 23:00

makis pisze:Capello jednak niemal gwarantuje trofea... Boje sie troche "catenaccio" (choc w sumie nie powinienem, bo przeciez wykonawcow do tego stylu gry nie mamy w ogole Very Happy
No w sumie 1 mistrzostwo hiszpani za Capello macie. I nie boj sie. Na pewno Fabio by sprowadzil jakiegos podopiecznego z Juve do Realu, jakby co...np. Cannavaro.

Gdyby sie Martin postaral, to mysle, ze bylaby szansa na wyrwanie Beniteza z Liverpoolu.
Beniteza Liverpool to juz wogole gra doprawdy piekny futbol :roll:

Awatar użytkownika
Krzysztof Jarzyna
Lowelas
Lowelas
Posty: 4670
Rejestracja: 05 sie 2005, 16:07
Reputacja: 0
Lokalizacja: Wielkie Księstwo Rzeszowskie

Post Wyświetl pojedynczy post autor: Krzysztof Jarzyna » 14 mar 2006, 23:02

makis pisze:Gdyby sie Martin postaral, to mysle, ze bylaby szansa na wyrwanie Beniteza z Liverpoolu.
Widzisz jak gra Liverpool w tym sezonie? I ile bramek strzela? Ostatnio 3 bramki strzelil pewnie w finale z Milanem :roll: Benitez to jest dopiero morderca piekna... Chociaz Valencia pod jego kierownictwem grala i efektownie i efektywnie, wiec moze mu poprostu Anglia nie sluzy. Moze w Hiszpanii wygladaloby to inaczej... Kto wie...
makis pisze:Mam rozumiec Krzychu, ze wolalbys Capello od Ancelottiego?
Generalnie to fajnie, jak sie gra pieknie, ale chyba bardziej wolalbym, gdyby Real cos wreszcie wygral. Bo fajnie jak klub, ktoremu sie kibicuje cos wygrywa. Ok, Juve moze nie gra jakos super porywajaco (chociaz to chyba efekt tez ostatnich meczow, bo one moga troche przyslaniac, IMHO wcale nie graja tak brzydko, jak wszyscy pisza, no ale ja sie na Calcio nie znam :P), ale popatrz sobie kto juz praktycznie zdobyl scudetto :roll: Poza tym styl gry oczywiscie zalezy od trenera, ale przede wszystkim od wykonawcow. Zacznijmy od tego, ze z Galacticos to nawet Capello nic nie zrobi, wiec trzeba zmian peronalnych. Oczywiscie najlepiej jakby nowy trener sobie wybieral zawodnikow, bo to jest tak jakby normalne. Zreszta o czym my mowimy, Capello raczej z Juve nie odejdzie.
Ancelotti? Jak juz mowilem - nie znam sie na calcio, ale IMHO on jakims super extra trenerem nie jest. Milan moze i gra efektowniej, ale aktualnie sytuacje ligowa ma podobna do Realu. A sklad lepszy. Zreszta jakos nie umiem sprecyzowac dlaczego akurat jego bym nie chcial. Moze mam jakies uprzedzenie, a moze sie nie znam na pilce. Albo wszystko po trochu :lol:

Awatar użytkownika
Mentor
Zajebiaszczo
Posty: 16481
Rejestracja: 28 lut 2005, 13:15
Reputacja: 18

Post Wyświetl pojedynczy post autor: Mentor » 14 mar 2006, 23:11

Potrzeba Wam trenera z wizją. Takiego osobnika, który przychodząc do klubu będzie już wiedział co chce grać. Nie powinien to być trener, który korzystając z zasobnego budżetu ściągnie kilka gwiazd i dopiero zacznie się zastanawiać nad tym jak ich ustawić i jak mają w zasadzie grać. Tu trzeba odwrotnie. Jak już będzie miał swoją koncepcję to niech dokupi zawodników i tyle. Capello niewątpliwie takim trenerem jest. Czy chcecie go czy nie to już nie moja sprawa. Mnie to nie interesuje szczerze kto będzie nowym trenerem Realu.

Bartek nie przesadzaj z tymi stwierdzeniami skłaniającymi się do tego, że możecie grać jak Juve. Wyobrażasz sobie wtedy GD? Ja nie za bardzo. To już lepiej bierzcie Ancelottiego i grajcie jak Milan :wink: Juve nie gra aż tak brzydko. Juve gra tak sobie. Oczywiście chodzi mi tutaj tylko i wyłącznie o styl bo skuteczności odmówić im nie sposób.

Awatar użytkownika
Makis
Lider Drużyny
Lider Drużyny
Posty: 1991
Rejestracja: 16 maja 2005, 10:00
Reputacja: 0
Lokalizacja: Poznań

Post Wyświetl pojedynczy post autor: Makis » 14 mar 2006, 23:19

Krzysztof Jarzyna pisze: Widzisz jak gra Liverpool w tym sezonie? I ile bramek strzela? Ostatnio 3 bramki strzelil pewnie w finale z Milanem :roll: Benitez to jest dopiero morderca piekna... Chociaz Valencia pod jego kierownictwem grala i efektownie i efektywnie, wiec moze mu poprostu Anglia nie sluzy. Moze w Hiszpanii wygladaloby to inaczej... Kto wie...
No wlasnie pamietajac tak grajaca Valncie wymienilem Beniteza jako dobrego kandydata. IMO w Liverpoolu tak do konca nie jest szczesliwy, to jest jednak inna filozofia futbolu. Sciagniecie Hiszpanow nie zdalo egzaminu. Inna sprawa, ze nie dysponuje takim budzetem transferowym, jakiego by sobie zyczyl a w Anglii konkurencja jest przeciez ogromna.
Tak jak wczesniej pisalem, Capello niemal gwarantuje sukcesy, wiec moze rzeczywiscie w obliczu trzech juz lat posluchy, to w jakim stylu bedzie gral Real powinno zejsc na drugi plan? :think: Perez tez chcial, zeby jego zespol gral przede wszystkim pieknie i jak sie to skonczylo, wszyscy wiemy.

Awatar użytkownika
Uchi_
Polski Przyjaciel Piwa
Posty: 2127
Rejestracja: 17 maja 2004, 12:39
Reputacja: 0

Post Wyświetl pojedynczy post autor: Uchi_ » 14 mar 2006, 23:21

Ja bym osobiście wolał, aby trenerem został Rafa B., byłoby to z pożytkiem dla piłki i w Hiszpanii i w Liverpoolu :/.Przecież, tak jak mówi Krzysiu on dosłownie zabija piękną grę "The Reds".Nigdy nie była powalająca na kolana, ale teraz to zbliża się w okolice Interu.Ostatnie mecze także, nie wpływają pozytywnie na moje zdanie o nim.Natomiast gdyby przeszedł do Realu, to nie jako z urzędu musiałby zacząć grać ofensywną piłkę, wszelkie próby murowania bramki, kończyły by się strasznymi atakami na jego osobę przez media, kibiców i zarząd Realu.On ma swoje koncepcje, potrafi zmotywować swoich piłkarzy ( chociaż przykład LM 2005 to dla mnie bardziej rozluźnienie Milanu, niż rzeczywisty ponadludzki wysiłek LFC ).W Walencji miał kogoś takiego jak Aimar, jak Vicente, którzy potrafili znakomicie konstruować grę i na dodatek grali trochę po swojemu, pełne pole do popisu, oczywiście chodzi mi tutaj o Aimara, bo Vicente szalał na lewej stronie, ale byli kimś, kogo on nie ma w Liverpoolu.Jego powrót do Hiszpanii, zapewne pare gwiazdek poszłoby tylko dla samego nazwiska, ale nie chcieli by tego hiszpanie z LFC, bo ich los raczej byłby bidny :P.Capello to powinieć objąć Azzurri, a nie Real.

Awatar użytkownika
Krzysztof Jarzyna
Lowelas
Lowelas
Posty: 4670
Rejestracja: 05 sie 2005, 16:07
Reputacja: 0
Lokalizacja: Wielkie Księstwo Rzeszowskie

Post Wyświetl pojedynczy post autor: Krzysztof Jarzyna » 14 mar 2006, 23:29

Niggaz pisze:Bartek nie przesadzaj z tymi stwierdzeniami skłaniającymi się do tego, że możecie grać jak Juve. Wyobrażasz sobie wtedy GD? Ja nie za bardzo.
Fakt jest taki, ze Real raczej nigdy tak gral nie bedzie. Bo kto by nie przychodzil na SB zdaje sobie sprawe, ze kibice Krolewskich raczej beda srednio zadowoleni z "brzydkich" zwyciestw. Zreszta mysle, ze mowienie o Capello ze ma jeden styl gry zalatuje nieco stereotypem, bo gra sie tez tak jak przeciwnik pozwala. Przeciez byl juz w La Liga i sobie radzil, a Real za jego czasow bynajmniej catenaccio nie gral :P Oczywiscie nie mozna tez na wszystko patrzec przez pryzmat stylu Galacticos z ich najlepszych dni czy tez obecnym stylem Barcy, bo to najlepsze ekipy poszczegolnych sezonow i ciezko im dorownac. Co wcale nie znaczy ze jest to niemozliwe.
Przeciez nie jest tak, ze przyjdzie Capello, wystawi 9 obroncow i Ibre z przodu i Real bedzie wygrywal po 1-0. Bo widze, ze niektorzy maja taka wizje Fabio w Madrycie...
Pienka gra Galacticos to nie byla zasluga zadnego trenera. Bo del Bosque bynajmniej wielkim coachem nie byl i nie jest. Pozwalal grac najlepszym w owczesnym czasie pilkarzom swiata. To samo robi Ryj. Ja z uporem lepszej sprawy bede sie upieral, ze genialnym trenerem Holender nie jest, ale mnie tu pewnie zaraz Lublin zakrzyczy :lol:
Niggaz pisze:To już lepiej bierzcie Ancelottiego i grajcie jak Milan
Nie wiem, moim zdaniem nie jest to trener pokroju Capello. Zreszta wystarczy popatrzec na suche fakty - sklady maja klasowo zblizone, a roznica w tabeli spora :roll:
Niggaz pisze:Juve nie gra aż tak brzydko. Juve gra tak sobie.
IMHO Juve w formie gra niezle (w sensie stylu). Nie lubie tej druzyny, ale taka jest prawda. Generalnie to wizje lansowane przez Zaze mowia o "turynskiej padace" (ze sie tak wyraze ;)), ale to chyba do konca tak nie jest...

Awatar użytkownika
Mentor
Zajebiaszczo
Posty: 16481
Rejestracja: 28 lut 2005, 13:15
Reputacja: 18

Post Wyświetl pojedynczy post autor: Mentor » 14 mar 2006, 23:38

Ja doskonale wiem, że Real tak grać nie będzie bo to jednak jest trudne do zrealizowania, aby przyszedł nowy trener i przepędził kryzys realizując nową koncepcję gry, która straszliwie kłóci się z tą, którą prezentował klub przez tyle lat istnienia. To raczej mało realna wizja. Staram się także nie przeginać w żadną stronę. Nie piszę tutaj o jakiejś tragicznie brzydkiej grze czy też wręcz przeciwnie - kosmicznie efektownej. Wystarczy ładna piłka coby kibice nie nudzili się oglądając mecz. W La Liga jednak więcej jest sympatyków ładnej gry niż taktyki i walki o ziemniaki ( :lol: :wink: ). Capello nie postawiłby zasieków w Madrycie. To nie tak. Nie wierzę jednak, że budowałby klub z myślą o czarowaniu kibiców bajecznym stylem. Może przy okazji. Przede wszystkim jednak wynik. Może i to by się Realowi przydało. Z tym Ancelottim to żartowałem bo jego porównanie do Capello ma się tak samo jak Riquelme do Ronaldinho. Co do Juve to utrzymuje swoje zdanie, że Juve w formie gra tak sobie (przypominam, że chodzi tylko o sam styl). Stać ich na więcej chyba. Efektowne zwycięstwa nad kelnerami mnie nie przekonują. Juve z reguły nie gra pięknie. Wyjątki się zdarzają oczywiście, ale to mało jak dla mnie.

A jak nie lubisz Ryja to i ja Ciebie nie lubię :lol2:

Awatar użytkownika
Krzysztof Jarzyna
Lowelas
Lowelas
Posty: 4670
Rejestracja: 05 sie 2005, 16:07
Reputacja: 0
Lokalizacja: Wielkie Księstwo Rzeszowskie

Post Wyświetl pojedynczy post autor: Krzysztof Jarzyna » 14 mar 2006, 23:55

Niggaz pisze:Nie wierzę jednak, że budowałby klub z myślą o czarowaniu kibiców bajecznym stylem. Może przy okazji. Przede wszystkim jednak wynik.
No dobra, a teraz powiedz sam - Ryj przychodzil do Barcy i mysla, zeby kogos oczarowac? Po latach bez sukcesow i grze nawet gorszej niz Real obecnie? Nie. Myslal o wynikach. Piekna gra przyszla sama, razem z wykonawcami. Poprawa stylu jest konieczna do osiagania wynikow, ale poza Harlem Globtrotters chyba nikt nie stawia go na pierwszym miejcu. Bo co z tego, ze gra sie kosmicznie pieknie, skoro sie przegrywa? Po pewnym czasie to sie staje irytuajce.
Niggaz pisze:Efektowne zwycięstwa nad kelnerami mnie nie przekonują. Juve z reguły nie gra pięknie. Wyjątki się zdarzają oczywiście, ale to mało jak dla mnie.
Kurde, bo przyszlo mi bronic Juve co jest zdeka dziwne, no ale... :lol: Zaloamy nawet hipotetycznie, ze Juve gra brzydko, w porywach do "tak sobie". Owszem, w La Liga taka gra bylaby pewnie zbrodnia na ludzkosci, ale sam przyznaj kto po latach pamieta styl? Kto za 5 lat bedzie pamietal, ze w zeszlym sezonie zagraliscie z Chelsea ladniej, skoro przegraliscie? Nikt. Efektowna gra jest oczywiscie wazna, a nawet bardzo wazna, szczegolnie w Hiszpanii i w Realu, ale nie przesadzajmy. Z drugiej strony nie popadajmy w skrajnosci, bo Real nigdy nie bedzie gral catenaccio. I to jest fakt niezaprzeczalny. O ktorym zreszta sam wspomniales.

Awatar użytkownika
Mentor
Zajebiaszczo
Posty: 16481
Rejestracja: 28 lut 2005, 13:15
Reputacja: 18

Post Wyświetl pojedynczy post autor: Mentor » 15 mar 2006, 0:10

Rijkaard przychodził do Barcy zrobić porządek i odwrócić złą kartę, ale od początku swojej kariery w Katalonii budował drużynę pod jedną taktykę. Wpajał jedną filizofię i budował specyficzną atmosferę. Doszli nowi zawodnicy, ale nie po to, aby coś zmienić tylko stać się częścią tego co postanowił stworzyć. Mówi się, że dobry zespół powinno się budować od defensywy. Ryjek jakoś tego nie robił. Zainwestował raczej w zawodników, którzy pozwolą na kreowanie gry i dadzą możliwość gry w naprawdę dobrym stylu. Taktyka i zawodnicy pozwolili także na osiąganie dobrych wyników. Ale mógł wybrać inną drogę. Zaryzykował typowo Holenderską myśl szkoleniową podobnie jak kiedyś Rinus Michels. Futbol totalny. Nie twierdzę, że Mister postawił styl wyżej od wyników bo takie zjawisko nie istnieje w piłce. Twierdzę, że Rijkaard nie bał się budować drużyny zgodnie ze swoim wyobrażeniem co do stylu i zrobił to na tyle dobrze, że wyniki też są dobre.

Drugi akapit. Kto po latach pamięta styl? Jeżeli drużyna od zawsze stara się grać pięknie to uwierz mi, że każdy ma tego świadomość. Barca zawsze starała się grać pięknie. Nie zawsze było dobrze, ale nigdy nie grała brzydko. Dlatego to się pamięta. Nie pojedyncze mecze, ale ogół. Ogół buduje się przez lata. Każdy kibic będzie pamiętał, że z Chelsea zagraliśmy pięknie bo zawsze tak gramy a przynajmniej staramy się bez względu na to czy jest to potrzebne czy nie.

Awatar użytkownika
Krzysztof Jarzyna
Lowelas
Lowelas
Posty: 4670
Rejestracja: 05 sie 2005, 16:07
Reputacja: 0
Lokalizacja: Wielkie Księstwo Rzeszowskie

Post Wyświetl pojedynczy post autor: Krzysztof Jarzyna » 15 mar 2006, 0:23

Niggaz pisze:Jeżeli drużyna od zawsze stara się grać pięknie to uwierz mi, że każdy ma tego świadomość. Barca zawsze starała się grać pięknie. Nie zawsze było dobrze, ale nigdy nie grała brzydko. Dlatego to się pamięta. Nie pojedyncze mecze, ale ogół. Ogół buduje się przez lata. Każdy kibic będzie pamiętał, że z Chelsea zagraliśmy pięknie bo zawsze tak gramy a przynajmniej staramy się bez względu na to czy jest to potrzebne czy nie.
No tak, ale popatrz sam. O Realu tez wszyscy wiedza, ze zawsze gral pieknie i zawsze bedzie gral. To jest czesc tego klubu. Ale co znaczy jeden-dwa sezony na przestrzeni 100 lat historii? Nic. Patrzac na dzisiejsza gre Realu malo kto pamieta, ze ci sami zawodnicy doslownie kilka lat temu zachwycali swiat. Tak samo jak nie powie, ze Barca tulala sie w srodku tabeli. Jeden trener nie potrafi zmienic stylu jaki posiada klub przez lata. Mowisz, ze wszyscy beda pamietac ze zagraliscie ladniej, bo zawsze gracie ladnie. Stworzyles w ten sposob domniemanie "ladnosci gry" - to co nie jest udowodnione ze bylo brzydkie, przyjmuje sie za ladne. Idac tym tropem myslenia, za 50 lat ktos popatrzy na wynik meczu Real - Santander czy Real - Getafe i powie: "No tak. Na pewno zagrali ladniej, ale bramkarz przeciwnikow mial dzien konia". A jak bylo sam wiesz.
Niggaz pisze:Rijkaard przychodził do Barcy zrobić porządek i odwrócić złą kartę, ale od początku swojej kariery w Katalonii budował drużynę pod jedną taktykę. Wpajał jedną filizofię i budował specyficzną atmosferę. Doszli nowi zawodnicy, ale nie po to, aby coś zmienić tylko stać się częścią tego co postanowił stworzyć. Mówi się, że dobry zespół powinno się budować od defensywy. Ryjek jakoś tego nie robił. Zainwestował raczej w zawodników, którzy pozwolą na kreowanie gry i dadzą możliwość gry w naprawdę dobrym stylu. Taktyka i zawodnicy pozwolili także na osiąganie dobrych wyników.
No ok, zgadzam sie. Ale nie powiesz, ze przyszedl i wymyslil sobie, ze beda grac tak jak teraz. Nie powiesz, ze w momencie dobrych wynikow ale gry nie tak efektownej jak dzis bylby niezadowolony. Nie. Bo on tak jak kazdy trener chcial osiagac wyniki. Jego szczescie, ze razem z nimi przyszedl styl.

Awatar użytkownika
Makis
Lider Drużyny
Lider Drużyny
Posty: 1991
Rejestracja: 16 maja 2005, 10:00
Reputacja: 0
Lokalizacja: Poznań

Post Wyświetl pojedynczy post autor: Makis » 15 mar 2006, 0:37

I tu wypada mi sie zgodzic z Jarzyna. Gdyby Real czy Barca graly tylko pieknie, a nie byloby to poparte wynikami, nie bylyby teraz tak znane i cenione w swiecie. Wspaniale jest gdy piekna gra i wyniki ida ze soba w parze, na pierwszym miejscu sa jednak zawsze rezultaty sportowe. Piekno w futbolu to cos, co zwlaszcza w Hiszpanii czy Brazylii, liczy sie w sposob szczegolny, lecz czegos brakuje jesli jest tylko pieknem samym w sobie. Przeciez nawet o reprezentacji Hiszpanii ciagle mowia: "graja jak nigdy, przegrywaja jak zawsze". Czy gdyby Brazylia grala tak jak gra, ale nie zdobyla pieciu tytulow mistrzowskich tez bylaby uwazana za stolice futbolu? Watpliwe. Poza tym, nie slyszalem zeby ktos skarzyl sie na styl gry Realu, gdy dowodzil nim Capello. Kurcze... chyba wlasnie sam zaczynam sie przekonywac do tej kandydatury :D
Ostatnio zmieniony 15 mar 2006, 0:42 przez Makis, łącznie zmieniany 2 razy.

Awatar użytkownika
Mentor
Zajebiaszczo
Posty: 16481
Rejestracja: 28 lut 2005, 13:15
Reputacja: 18

Post Wyświetl pojedynczy post autor: Mentor » 15 mar 2006, 0:37

Krzysztof Jarzyna pisze:Patrzac na dzisiejsza gre Realu malo kto pamieta, ze ci sami zawodnicy doslownie kilka lat temu zachwycali swiat.
Bzdura. Chyba sam nie wierzysz w to co piszesz. Nie pamiętają Ci, którzy pamiętać nie chcą albo się nie znają na tym. Tyle. Pisząc, że zawsze grają ładnie nie chodzi mi tutaj o dosłownie każde spotkanie. Raczej ogólny wizerunek w każdym sezonie. Przez ponad 100 lat istnienia klubu można dojść do pewnych ogólnych wniosków chyba. Za 25 lat spojrzę na wynik meczu z Osasuną i pomyślę, że pewnie wtedy coś nie poszło, ale nie będę pamiętał czy zagraliśmy piach czy Osa zagrała genialnie. No, ale kiedy spojrzę na jakiś mecz przegrany przypuśćmy 0-3 to jednak pomyślę, że zagraliśmy piach. Zresztą co to ma za znacznie. Nie o to mi chodziło i teraz schodzimy w nieodpowiednim kierunku.
Krzysztof Jarzyna pisze:No ok, zgadzam sie. Ale nie powiesz, ze przyszedl i wymyslil sobie, ze beda grac tak jak teraz. Nie powiesz, ze w momencie dobrych wynikow ale gry nie tak efektownej jak dzis bylby niezadowolony. Nie. Bo on tak jak kazdy trener chcial osiagac wyniki. Jego szczescie, ze razem z nimi przyszedl styl.
Właśnie, że powiem. Rijkaard przyszedł i wymyślił sobie, że "użyje takiej a nie innej taktyki i powiem zawodnikom, aby grali tak i tak a nie inaczej. To jest mój pomysł. Wierzę, że pozwoli on osiągnąć dobre wyniki." Gdyby wyniki były takie jak teraz a styl dużo gorszy to na pewno mówiłby o tym. Czy zmieniłby coś. Raczej nie. Wiadomo, że myśli o wynikach bo na tym polega ta praca.

ODPOWIEDZ

Wróć do „Hiszpania”