Real Madryt (zbiorczy) (cz.2)

Awatar użytkownika
Krzysztof Jarzyna
Lowelas
Lowelas
Posty: 4670
Rejestracja: 05 sie 2005, 16:07
Reputacja: 0
Lokalizacja: Wielkie Księstwo Rzeszowskie

Post autor: Krzysztof Jarzyna » 16 mar 2006, 14:55

Arce pisze:Masz jakiś kompleks wyższości, czy co?
Wybieram "Czy co".
Arce pisze:Sam piszesz farmazony a masz o to do mnie pretensje...
Nie przecze, ale fajnie jakbys pokazal te "farmazony".
Arce pisze:weź się człowieku ogarnij
Juz. Ogarnalem sie.
Arce pisze:Nie jesteś w stanie pojąc, że każdy może mieć własne zdanie?
Jestem.
Arce pisze:Twoja opinia nie jest świętością
Zaiste.
Arce pisze:wg mnie jest po prostu beznadziejna
Masz prawo tak uwazac.

Dobra, a teraz.
Arce pisze:Mam pełne prawo uważać o Cassano i Robinho tak ja uważam a Ty jako moderator powinieneś o takim prawie dobrze wiedzieć.... choć mam wrażenie, ze ktoś zapomniał Ci o tym powiedzieć......
Czy ja Ci napisalem, ze nie mozesz tak uwazac? Owszem, mozesz. Ale jakby to ladnie powiedziec... Mijasz sie z prawda, wiec jak widze takie pierdoly, ze Real gra padake, bo Cassano (ktory zreszta prawie w ogole nie gra, no ale niewazne) czy Robinho graja w pomocy zamiast w ataku, no to wybacz... Widziales co Robinho robil kiedy gral za Luxa w napasci? Widziales jak sie prezentowal wtedy a jak po przyjsciu Caro i przesunieciu go na skrzydlo? Jezeli nie, to po co zabierac glos, a jezeli widziales, to tym bardziej nie wiem dlaczego tak napisales.
Arce pisze:Dla mnie Cassano i Robinho to typowi napastnicy i już.
No to mamy problem. Ewentualnie rozumiesz cos innego pod pojeciem - typowy napastnik. Bo typowymi napastnikami Robinho i Cassano nie sa. Owszem, moga grac w napadzie, bo sa dosc uniewarsalni w ofensywie, ale typowa hiszpanska "9" nigdy nie beda. Jest nia wlasnie Ronaldo, wczesniej Morientes.
Arce pisze:Wg mnie więcej pożytku z nich by było na tej pozycji i pod tak cienkimi argumentami jak twoje tej opinii raczej nie zmienię. Może gdybyś zamiast próbować mnie obrażać podał kilka sensownym argumentów to bym się zgodził....
Po pierwsze - jeszcze Cie nie obrazilem. Po drugie - jaki argument mam Ci podac? Telefon do Cassano? Zapytasz sie go? Owszem, mozesz ich uwazac nawe za obroncow, bo mnie to szczerze mowiac srednio interesuje, ale nie wydawaj sadow na temat rzeczy o ktorych widocznie masz slabe pojecie. Ja wcale nie chce zebys sie ze mna zgadzal, bo jak sam zauwazyles "pisze farmazony". Nie mam Cie tez zamiaru przekonywac, ze nie masz racji. Jezeli sam tego nie wiesz, to przykro mi.
Zarowno Cassano jak i Robinho nie sa typowymi egzekutorami. Wracaja sie po pilke, lubia rozgrywac (szczegolnie Cassano, bo Robson to raczej po skrzydle biega). Nie sa "sepami" pola karnego. Cassano to bardziej mediapunto.
No ale niewzne. Real gra zle, bo oni nie graja w ataku. Zeby sie Niggaz nie dowiedzial, bo bedzie robil wszystko, zeby w Madrycie sie o tym nie dowiedzieli :lol:

makis pisze:Kogo Ty bys Krzychu widzial w Madrycie? Zlatana, Adriano, Henry'iego? Czy moze jeszcze kogos innego?
Gdybym mial kogos wybierac, to jasne ze Henry'ego. Dla mnie on jest genialny i gdyby tylko przyszedl do Realu to bylbym w siodmym niebie. No ale wiadomo, ze to raczej mniej niz niemozliwe, wiec mozna wlozyc miedzy bajki.
Zlatan i Adriano graja dosc chimerycznie i szczerze mowiac balbym sie za nich dawac kilkadziesiat milionow ojro, a tyle niewatpliwie trzeba byloby wydac, chcac ich sciagnac.
Kogos innego? Owszem - Morientesa :D Odchodzi Ronaldo, wraca Morientes. Odbudowuje forme, Raul przy nim tez odzywa, graja tak jak dawniej ;) A pozniej mnie budzi mama... Nie no, chcialbym zeby wrocil. Moze cos by z tego bylo.
Poza tym IMHO opieranie druzyny na "9" jest tez bledem. Bo majac mocna linie pomocy, na szpicy moze grac solidny zawodnik, ale nie musi byc geniuszem. W Realu trzeba zaczynac od pivota, wzmocnic srodek i wtedy myslec o napastniku, ktory tez niewatpliwie jest potrzebny.

Wróć do „Hiszpania”