nie mam pojęcia dlaczego niektórym tak trudno przyznać, że po prostu byli gorsi.
Mourinho znów ma wielkie pretensje, że przegrali, chociaż ręki Drogby wcale nie było i że w ogóle sędzia był stronniczy. oglądałam tą powtórkę i ta ręka dla mnie była, ale nic, być może jestem ślepa. ale nie na tyle, żeby nie zobaczyć błazeńskiego ''tańca'' (to nie przypominało nic konkretnego..) Mourinho po decyzji sędziego. zachowuje się ciągle jakby był niespełna umysłu i jestem to jeszcze w stanie zrozumieć (choć to żałosne, bo ciągle dzieje się kosztem innych), kiedy chce zdjąć presję ze swoich piłkarzy, ale co to miało znaczyć? co miał znaczyć chamski gest naśladujący piłkarzy Barcy po strzeleniu Chelsea bramki? po co były zaczepki w stronę Koemana? mi przynajmniej coraz trudniej dostrzec powody jego zachowania i oby świat (na czele z Abramowiczem) nie zaczął myśleć, że jego geniusz w zwalczaniu presji wywieranej na jego piłkarzach, to zwykła nadpobudliwość i nieumiejętność przegrywania.
wy zresztą też macie pretensje. że zagrali słabszym składem? wiem, że nienawidzicie Ligi Hiszpańskiej, ale nie mogłam się powstrzymać przed przytoczeniem tego przykładu- ostatni mecz Barcy z Sociedad. drużyna podobnej rangi co w lidze angielskiej Fullham, podobnie wcale nie zamierzali przegrać, a chyba mieli bardziej osłabiony skład niż Wy- brak Messiego, w środku pierwszej połowy musiał zejść nasz najlepszy stoper- Marquez, Puyol grał cały mecz z wybitym barkiem, a pod koniec kontuzja przydarzyła się też Edmilsonowi. dodatkowo jakoś cały sezon nikt nie narzeka, że nie gra Xavi i to nas nie wiadomo jak osłabiło. mimo wszystko wygraliśmy 2:0.
ale tydzień temu i Barcie przydarzyła się porażka- 2:1. tylko, że jakoś Rijkaard i zawodnicy potrafili przyznać, że Ossasuna grała dobrze. a nie mówić, że to było źle, tamto, to im nie tak poszło, bla bla bla...



