Real Madryt (zbiorczy) (cz.2)

Awatar użytkownika
HB
Rezerwowy
Rezerwowy
Posty: 200
Rejestracja: 10 gru 2005, 21:33
Reputacja: 0

Post autor: HB » 27 mar 2006, 12:34

Krzysztof Jarzyna pisze:...
dlaczego nie mial problemow w psv, barcy i interze? nikt go tam nie pilnowal. po prostu jeszcze sodowka nie uderzyla do glowy. nie uwazal sie jeszzce za nietykalnego, najlepszego i ze mu wszystko wolno. madryt - galacticos. wielkie gwiadzy sprowadzane za gruba kapuche. najwieksze zarobki. w takim klimacie dosc szybko zaczal chodzic 30 cm ponad chodnikami. i skonczyloi sie nadwaga i brakiem formy. wina jest po obu stronach i po jego. po jego, po zarl te hamburgery, olal trening, mial wszystko gdzies. po madrytu, bo stworzyl sprzyjajace warunki do tego typu zachowania. trener nie mial nic do gadania, wiec kto mial kazac ronaldo trenowac. nie bylo zadnego autorytetu. robta co chceta. przeciez zanim nie bylo tego calego cyrku, ze camacho odchodzi, bo i tak perez ma go gdzies, a co za tym idzie zawodnicy tez. wielkie nadzieje wiazane byly z dyrektorem sportowym (no maszzapomnialem nazwiska), ale perez znowu mial to w dupie. dopoki grali dobrze, bylo ok. jak zaczeli grac gorzej, to zaczeto szukac dlaczego, ale zupelnie bez konsekwencji. nie bylo jakis ciekawszych ruchow transferowych, perez nie widzi bledu. ok, sprowadzil gravesena. jeden pilkarz i to jescze conajmniej drewniany i nieciekawy, a juz kibice mysleli ze nareszcie koniec glupoty pereza. jak bardzo ta glupota byla widoczna, skoro juz jeden taki transfer i juz takie nadzieje? ale perez dalej slepy. trenera real nie ma do terez...
ronaldo tez zawalil, ok, ale wieksza wine widze nie po jego stronie. teraz jego ruch. teraz niewiele da sie zrobic. ruch klubu bedzie latem. transfery, trener, musza zmieniac. ruch ronaldo teraz. no ale coz, jak chce dalej grac, to musi teraz pokazac, ze potrafi. kwestia jest tylko taka, ze raczej nikt nie powinien w to watpic. powinno sie widziec jego wine, ale tez zauwazyc jakie byly okolicznosci i atmosfera. potrafi grac swietnie, strzelac gole i bedzie to robil. ale nie z nadwaga, brakiem zaangazowania i fochem. i bedzie to robil, nie ma watpliwosci. on sie zmieni, bo nawet dziecko juz by to zauwazylo i zrozumielo, ale czy i w ktora strone zmieni sie madryt



jeszcze o GD. jasne, ze real nie ma nic do stracemnia i porazka nie bedzie zadna niespodzianka. zwyciestwo nie bedzie tez tak cieszyc jakby madryt gral lepiej. zawsze lepiej dokopac pyszalkom, a teraz w madrycienie ma chyba zadnego, albo jednostki. jaka radosc z napinki, jezeli nikt sie na nia nie wkurza? jak barca nie wygra, to bedzie niespodzianka. wtedy bedzie zbicie i wtedy bedzie okazja do napinki, ze strony madrytu. nawet jak bedzie remis, to mimo, ze to sa GD, to i tak jak zwyciestwo dla madrytu i porazka dla barcy. real nie ma nic do stracenia, barca bardzo wiele. mimo to sie nie obawiam. ryzykuje duzo, ale bardzo male to ryzyko

Wróć do „Hiszpania”