Benfica Lizbona - FC Barcelona 28.03.2006 (Champions League)

herdek
Kluczowy Zawodnik
Kluczowy Zawodnik
Posty: 1078
Rejestracja: 13 cze 2004, 18:23
Reputacja: 0
Lokalizacja: Lublin

Post autor: herdek » 29 mar 2006, 16:02

j1mmy pisze:
Niggaz pisze:I to oznacza, że byli drużyną lepszą

ad.1
Barcelona panowała w środku pola.
ad.2
Barcelona grała ładnie z tyłu.
ad.3
Barcelona nie dała sobie wbić bramki przy bardzo osłabionej obronie.
ad.4
Stałe fragmenty gry nie są jakąś specjalnie mocną stroną. Jedynie rzuty wolne z których można uderzyć na bramkę. Na rzuty rożna patrzeć nie można.
ad.5
Barcelona miała tych przechwytów dużo więcej i było kilka okresów kiedy to Benfica była zamknięta. Zwłaszcza w I połowie.


dobrze już dobrze żeby nie było że jestem jakimś zatwardziałym napinaczem i człowiekiem co do niego argumenty nie trafiają, Barca zagrała lepiej, ale nie zasłuzyła na wygraną(z drugiej strony mam w sobie cos z osla i nie chodzi tu o uszy :)
Niggaz 100% racji. Jimmy Barcelona wszędzie przeważała. Dobra gra w obronie Motty i Olequera i co najważniejsze mecz bez stracenia gola w rezerwowej obronie. O środku pola nie wspomne. Świetna gra Iniesty, który potrafił przytrzymać gałe, uspokoić grę i ten jego rajd, szkoda że nie zakończony bramką, jednak co za dużo to nie zdrowo :P. MvB zagrał na przyzwoitym poziomie, widać jeszcze czasami braki zrozumienia z partnerami, jednak wszystko jest na najlepszej drodze. Deco też dobrze, chociaż miewał w tym sezonie lepsze występy mimo małych wad graliśmy o niebo lepiej od piłkarzy z Lizbony. Stałych fragmentów Barcelona niegdy nie miała opanowanych do perfekcji co wczoraj wspomniał Iwanow, komentujący mecz na PP. Dlatego nie dziwi mnie to, że nie potrafiliśmy zdobyć bramki ze stałych fragmentów. Benfica, która przed meczem miała założenie utrzymywać się przy piłce jak najdłużej chyba tego nie robiła... :lol: Piłkarze Barcelony utworzyli hokejowy zamek i wymieniali tylko podania, a co do przechwytów to jeśli Benfica miała ich więcej to sorry, ale chyba nie oglądałeś meczu. Ile razy Deco, Mvb, Iniesta czy "El Crack" przejmowali piłkę ?! Fakt, większość była przez złe podania piłki przez przciwnika, jednak przechwyt to przechwyt.

Co do Eto'o i Ronaldinho:

Barcelona nie grała swojej piłki. Przyzwyczaiłem się do gry Ronniego, który jednym zwodem potrafił przejść dwóch kolesi, Eto'o, który potrafił nie raz świetnie znaleźć się w polu karnym...Wczoraj jednak żaden z tych elementów nie został wykonany. Ronni coś próbował, kilka świetnych zagrań, ale również dużo strat i podsumowując zagrał średnio. Eto'o nie istniał na boisku, rzadko kiedy miał piłkę, a jak miał to wszyscy wiemy jaki był tego efekt ;/

Wróć do „Puchary Europejskie”