W zasadzie zgoda, ale...Krzysztof Jarzyna pisze:Uwielbiam te teksty Zaraz mi tu "fani" Barcy zaczna pisac, ze GD sie nie liczy, ze Barca sie oszczedzala na LM, ze mistrzostwo przesadzone i ze wcale nie musieli tego wygrac. A gowno prawda. Widzieliscie mine Ryja tak kolo 70 min? Co najmniej jakby dostal w szczeke. On, oni, Wy, wszyscy mysleliscie, ze to jest najlepsza okazja do upokorzenia Realu. Ba, byliscie tego pewni. Liczyliscie tylko bramki. 5-0, 6-0 10-0? Kto da wiecej!?
Z tego co piszesz możnaby wywnioskowć, że to Real zagrał jakoś tak rewelacyjnie w obronie, dzielnie radził sobie w środku pola mimo braku jednego gracza przez ponad godzinę, utrzymywał się przy piłce itd. A prawda jest taka, że gdyby nie wybitna indolencja strzelecka graczy FCB to takie 5-1 stałoby się faktem... Mecz nie wyglądał przecież tak, że Ronaldinho ciągle gubił piłkę, akcje Barcy kończyły się na 18 metrze, a Raul Bravo czy Mejija byli nie do przejścia - jedynie WYKOŃCZENIE nie stało na wysokim poziomie. Oprócz tego dominacja Barcy była jeszcze większa niż w zwycięskim 3-0 meczu z poprzedniej rundy.
Natomiast całkowicie zgadzam się z Tobą co do tego, że zwycięstwo w tym meczu było bardzo ważne dla zespołu i kibiców Barcelony. Jakoś do teraz nie przemawia do mnie argument (w zasadzie nawet racjonalny), że w końcu utrzymana została przewaga 11 punktów i jesteśmy po tym meczu bliżej niż dalej do obronienia tytułu.


