kibicuję Barcie. cieszę się, że 11 pkt przewagi zostało zachowane, ale jak już mówiłam, mam duży niedosyt. remis, jeszcze po takim meczu, to okropny wynik jak na GD.
w meczu z Malagą powiedziałam sobie ''niedostateczna mobilizacja''. po meczu z Benficą, ''głupi wypadek''. a teraz już nie wiem co sobie powiedzieć, bo na mecz z Realem powinno się wykorzystywać 100% możliwości. nie tego się spodziewałam i to prawda, że przewidywany i oczekiwany pogrom to to nie był.
z drugiej strony. Real miał pełny skład. odpadł z LM. no i w ogóle w tym sezonie miał jakoś mniej sytuacji, w których mógłby się wyjątkowo zmęczyć. to prawda, że to nie była już ta Barcelona, która wygrywała wszystkie spotkania pod rząd, która pojechała Real 3:0, a na koniec dwukrotnie (bo ten karny to pomyłka) okazała się lepsza od Chelsea. to nie był już ten Ronaldinho, na którego drybling wywala się oczy, który rzutem wolnym potrafi wszystko rozstrzygnąć, a w ogóle w ost minutach przeprowadzić indywidualną akcję, ośmieszającą wszystkich obrońców, którzy będą po drodze i zakończyć ją bramką. Eto'o też nie powala średnią bramek, nie strzela już w każdym meczu co najmniej jednej, Larsson też jakby się zablokował.
ale popatrzmy na to z perspektywy wszystkich europejskich potęg. zacznijmy od w/w Chelsea. tak się zmęczyła ciągłym wygrywaniem, że po odpadnięciu z LM przegrywa i remisuje z baardzo słabymi drużynami w tabeli- jak Fulham czy Birmingham, nie mówiąc o formie Lamparda, której po prostu nie ma. dalej, liga włoska- to co wyprawia Juve to porażka. bezbramkowy remis w lidze, pogrążenie przez Arsenal w LM. Milan przegrał pierwszy raz od niepamiętnych czasów. i choćby taki Kaka, w meczu z Lyonem (bo Serie A nie oglądam, mówię tylko co przeczytałam)- też nie zagrał wcale rewelacyjnie. za to Arsenal idzie jak burza, podobnie ManU czy Liverpool wygrywają mecz za meczem, choć przez cały sezon tak nie błyszczały. dalej- Villareal zaszedł daleko w LM i wreszcie zaczął wygrywać w PD, Benfica jest dopiero trzecia w bądź co bądź słabszej lidze portugalskiej- i teraz dopiero obudziła się do walki. do tej pory triumfowała, ale też nie tak spektakularnie.
po prostu widać zmęczenie sezonem. Real do tej pory grał jak grał. więc teraz nie miał nic do oszczędzania, za to miał wiele oszczędzonych sił i zdrowych zawodników.



