Kod: Zaznacz cały
Juventus remisuje, Milan przegrywa, a część kibiców Interu znów obraża Marka Zoro, który apeluje o interwencję do FIFA. - To nie były wyzwiska rasistowskie - odpowiada właściciel klubu Massimo Moratti – czytamy w Gazecie Wyborczej.
Kiedy jesienią Messina podejmowała mediolańczyków na własnym boisku, lżony przez czarno-niebieskich szalikowców piłkarz Wybrzeża Kości Słoniowej popłakał się i chciał zejść do szatni. Rywale przekonali go, by został. Między innymi wskutek tego incydentu FIFA postanowiła wydać stadionowemu rasizmowi wojnę.
Kilka tygodni temu nakazała krajowym federacjom, by opracowały nowe, surowe regulaminy, które za rasistowskie wybryki na trybunach karałyby kluby odbieraniem punktów, a nawet - za recydywę - degradacją do niższej ligi lub wykluczeniem z rozgrywek. Kto się nie podporządkuje, zostanie wylany z międzynarodowej rywalizacji, nawet mundialu i Ligi Mistrzów.
Inter raczej nie straci jednak punktów. Po pierwsze, sankcje będą obowiązywać od następnego sezonu. Po drugie, wybuchła dyskusja, czy w sobotę kibice "tylko" obrażali Zoro, czy też obrażali go w sposób rasistowski. Hasło na największym transparencie brzmiało: "Zrobiłeś sobie reklamę na skórze ultrasów".
Chodzi o to, że piłkarz głośno protestował po jesiennym skandalu i na winnych nałożono zakaz stadionowy. Tifosi postanowili się zemścić. W trakcie rozgrzewki i meczu skandowali m.in.: "Powinieneś umrzeć" (kiedy upadł po faulu), "Moratti, kup nam Zoro", "Zejdź z boiska, świnio". Okrzyki nie łączyły się z kolorem skóry gracza. Znowu...



