No obecnie (tzn. przez ostatnie ~2-3 sezony) właśnie obserwujemy pozytywne efekty tego wzrostu cen za piłkarzy IMHO, tzn. moja robocza hipoteza jest taka, że stąd ten wzrost liczby niespodzianek w ostatnich sezonach, te ceny tak wybiło w górę, że realnie 200 milionów na rynku może nic nie znaczyć. Ale dalej mówimy o sytuacji, gdzie Ligi Mistrzów wygrywają najbogatszy prawdziwy klub (Real) i state club (City), mocno kapitalistycznie.
Piłka w XXI wieku --> kompletna oligarchizacja
Większe ceny za piłkarzy --> poprawa sytuacji średniaków
Przykład: za Hojlunda inkasujesz +70 milionów - Duńczyk może być dobry, ale tu i teraz zastąpić go łatwo - 70 baniek to potężna kasa. Można wstawić Jovicia.
Ale jak wyżej - w kontekście Arabów to mocno teoretyczne dywagacje, bo raz, oni równie mocno pomagają potentatom (Neymar czy inny Kessie), a dwa, mini-oligarchom (np. Włochom) to niewspółmiernie utrudnia plany do turbo-oligarchów (Realki). Ale już w samej Anglii to chyba jedna z przyczyn skąd mamy jakąś Aston Villę, Brighton czy teraz Nottingham.








