Ja to w ogóle się zdrzemnąłem i gdy zerknąłem na mecz pod koniec pierwszej połowy już było 3-2 i to im się udało bez Lewego.
No tak całkiem się nie da.
Coś w tym musi być, bo jak patrzę jak ta piłka im chodzi, to mi się przypomina normalnie AC Milan z końcówki lat dziewięćdziesiątych.
O to to.
Wchodzi Robert, ciekawe czy przyniesie szczęście, czy wręcz przeciwnie?








