Real Madryt (zbiorczy) (cz.2) - Strona 2534

Wszystko o piłce nożnej w Hiszpanii: La Liga (Primera Division), Zawodnicy, Kluby (FC Barcelona, Real Madryt, Atletico Madryt) | Reprezentacja Hiszpanii | Transfery, Wyniki, oraz inne wydarzenia związane z hiszpańską piłką.
×

Największy błąd Realu po 2000?

Zwolnienie Del Bosque
0
Brak głosów
Oddanie Robbena
5
33%
Oddanie Sneijdera
1
7%
Zatrudnienie Beniteza
1
7%
Zwolnienie Xabiego
6
40%
Zatrudnienie Mourinho
2
13%
Awatar użytkownika
Samuraj
Lider Drużyny
Lider Drużyny
Posty: 1453
Rejestracja: 18 maja 2023, 10:18
Reputacja: 216

Real Madryt (zbiorczy) (cz.2)

Post Wyświetl pojedynczy post autor: Samuraj » 09 lip 2025, 23:33

Na pewno ten Real ma duży potencjał, ale mam wrażenie, że to długoterminowa perspektywa rozwoju poszczególnych zawodników. Pytanie czy obecny Real jest w stanie walczyć o najwyższe cele? podejrzewam, że tak, ale zadaniem dla Xabiego jest z tej młodzieży wyciągnąć max obecnego potencjału.

Awatar użytkownika
HMK
Toni Kroos
Posty: 12529
Rejestracja: 20 paź 2013, 20:03
Reputacja: 2492
Kibicuję: Real Madryt i Urugwaj
Lokalizacja: 159 KM OD CLONERA (xD)
Kontakt:

Real Madryt (zbiorczy) (cz.2)

Post Wyświetl pojedynczy post autor: HMK » 10 lip 2025, 22:22


Wyrocznia podała. Louis Vuitton v2 here we go.
Spoiler:

Slim91
Laureat Złotej Piłki
Laureat Złotej Piłki
Posty: 8700
Rejestracja: 13 kwie 2007, 21:12
Reputacja: 494

Real Madryt (zbiorczy) (cz.2)

Post Wyświetl pojedynczy post autor: Slim91 » 11 lip 2025, 10:42

Nie wiem czemu ale mam wrażenie że to będzie jakiś kompletny leszcz.

Awatar użytkownika
Samuraj
Lider Drużyny
Lider Drużyny
Posty: 1453
Rejestracja: 18 maja 2023, 10:18
Reputacja: 216

Real Madryt (zbiorczy) (cz.2)

Post Wyświetl pojedynczy post autor: Samuraj » 11 lip 2025, 11:33

Jedyne w czym ma chyba większy problem, to z zwrotnością, taki Jamal może go wkręcić w ziemię. Ale przy Vinim i Mbappe jego zdolności zostaną szybko zweryfikowane. Mi się wydaje, że obecnie i tak jest ponad Franem i Mendym. Jest szybki, ma kontrolę piłki, potrafi strzelić... W obronie bardziej czeka na błąd rywala niż sam pcha się do przepychanek i walki o piłkę więc gra na wysokim poziomie koncentracji. Wydaje mi się dość elektryczny jeśli chodzi o interwencje. Nie waha się by w polu karnym wjechać wślizgiem a jednego takiego jeźdźca bez głowy w obronie mamy (Rudiger) był jeszcze Vasquez ale już go nie ma, ale w tym też zadanie Xabiego by ewentualne złe nawyki mu wybić z głowy.

W praniu zobaczymy jak będzie, Carreras ma ten komfort, że z miejsca będzie faworytem do pierwszego składu, czas pokaże co z niego będzie. Zastanawia mnie czy przy patoli Asencio Real nie powinien ruszyć już teraz po jeszcze jednego środkowego obrońcę. Wraca Militao i wróci pewnie Alaba, ale obaj mają problem z częstymi urazami, żeby nie było, że od biedy znowu Tchouameni będzie grał w środku obrony

Ta obrona Realu musi być pewniejsza, bo tak elektrycznej defensywy dawno nie było. Strach się bać kiedy znowu jakieś cuda się odwalą

Teoretycznie wymieniono prawie całą formację (Carreras, Huijsen, Trent powrót Carvajala i Militao) ale w głowie siedzi ten jeden środkowy defensor i może teraz powalczyć o ściągnięcie Saliby było by ostatecznym ruchem na zabezpieczenie tej formacji?

Pelart2
Kluczowy Zawodnik
Kluczowy Zawodnik
Posty: 786
Rejestracja: 23 sty 2019, 17:10
Reputacja: 164

Real Madryt (zbiorczy) (cz.2)

Post Wyświetl pojedynczy post autor: Pelart2 » 11 lip 2025, 12:38

Gdybym miał cokolwiek do powiedzenia, sprzedałbym Viniego, on już swoje w Realu wygrał a lepszy nie będzie. Złota piłka a raczej jej brak zniszczyła go do reszty. Rodrygo jakoś z tym Mbappe lepiej wyglądał w duecie.

Awatar użytkownika
Samuraj
Lider Drużyny
Lider Drużyny
Posty: 1453
Rejestracja: 18 maja 2023, 10:18
Reputacja: 216

Real Madryt (zbiorczy) (cz.2)

Post Wyświetl pojedynczy post autor: Samuraj » 11 lip 2025, 14:41

Pelart2 pisze:
11 lip 2025, 12:38
Gdybym miał cokolwiek do powiedzenia, sprzedałbym Viniego, on już swoje w Realu wygrał a lepszy nie będzie. Złota piłka a raczej jej brak zniszczyła go do reszty. Rodrygo jakoś z tym Mbappe lepiej wyglądał w duecie.
Tak się zastanawiam w ogóle jak często Mbappe miał okazję grać z Rodrygo w duecie...
Vinicius mimo wszystko jest główną siłą napędową. Jest jaki jest, dużo szczeka, ale jednak bierze często tą grę na siebie i można mieć zastrzeżenia do jego współpracy z Mbappe, ale nie zmienia to faktu, że Mbappe miał bardzo dobry miniony sezon, Vinicius jak na siebie zagrał poniżej oczekiwań, ale też oddał wiele wkładu w meczu właśnie Kylianowi. Ten duet ile strzelił łącznie? w okolicach 50 goli w całym sezonie i pewnie w okolicach 20 asyst a Rodrygo zaliczył raptem 6 asyst w lidze na 30 spotkań... Dodał do tego 6 bramek.

Zdecydowanie z tej trójki, to najbardziej Rodrygo obniżył loty, ale nie gra na swojej nominalnej pozycji, nie gra też już jako napastnik i trudno mu znaleźć sobie miejsce w zespole.

Nie ma innego wyjścia jak pogodzić jakoś te dwie gwiazdy w zespole i Ancelottiemu jakotako się to udało, kosztem nieco Rodrygo chociaż ten dostawał naprawdę duży kredyt zaufania od Włocha. Już głowa w tym Xabiego jak to zrobi, ale Real nie sprzeda Viniciusa - musiałby naprawdę podpaść swoimi humorkami i durnymi akcjami na boisku. Problemem Viniego jest psychika i nad tym musi pracować.

Odejście Rodrygo może skutkować tym, że Real jednak ruszy po napastnika lub prawo-skrzydłowego. Ale podejrzewam, że Xabi będzie próbował Viniego i Mbappe na obu skrzydłach z wymiennością pozycji a atak z czasem może być uzupełniony większym nazwiskiem (Halland?). Endrick odmówił wypożyczenia i chce walczyć o skład, jest Gonzalo Garcia, ale trudno ocenić jeszcze czy Hiszpan nadaje się na pierwszy skład, bo te KMŚ to za mało by to stwierdzić i po odejściu Rodrygo naprawdę może wrócić temat napastnika.

Nie wierzę by Real Madryt miał oddać Rodrygo bez myśli o dużym transferze. Po jego odejściu na prawej stronie właściwie zostaje tylko Brahim, nie ma już Vasqueza, nie będzie Rodrygo i może być pchanie tam Mbappe jak ostatnio, bo w meczu z PSG Gonzalo i Mbappe wymieniali się pozycjami i w sumie to Gonzalo grał prawo-skrzydłowego, czasami Kylian przejmował tą rolę. Jest też Valverde, ale on też by grał nie na swojej nominalnej pozycji. W moim odczuciu wniosek jest jeden, odejście Rodrygo = podwaliny pod transfer napastnika lub prawo-skrzydłowego.

Zobaczymy co z tego wyjdzie. Spekulowało się o ewentualnym transferze Osimhena ponoć Real odrzucił też Gyokeresa i tu też mam wrażenie, że jak napastnik... To Haaland i nikt inny. Trio gdzie na lewej stronie gra Vinicius a na prawej Mbappe z ewentualną wymiennością pozycji a w napadzie Haaland - na papierze najpotężniejsze trio ofensywne tej generacji.

Tylko aby nie było jak w erze Galacticos, że nazwiska są a z wynikami tak średnio...

Awatar użytkownika
Bernabeu2
Lider Drużyny
Lider Drużyny
Posty: 1593
Rejestracja: 11 sie 2022, 16:11
Reputacja: 422

Real Madryt (zbiorczy) (cz.2)

Post Wyświetl pojedynczy post autor: Bernabeu2 » 11 lip 2025, 15:30

Nie będzie żadnego napastnika, jest Vinicius, Mbappe, Garcia, Endrick, Mastantuono i Brahim na 2-3 pozycje. Nie wiem jak można pisać non stop o Haalandzie gdy tutaj niewielka jest szansa na jakiegoś Budimira na ławkę, bo po co.

Tutaj trzeba się raczej zastanawiać czy z dwoma opierdalaczami w przodzie można grać nowoczesną piłkę, bo na ten moment Real po prostu nie jest w stanie grać futbolu na poziomie PSG.

Guler i Mastantuono pod względem charakterystyki to jest to czego potrzebuje Real. Czy sportowo dowiozą w przyszłym sezonie? Może nie, ale nikogo lepszego Real nie znajdzie / nikt lepszy nie przyjdzie.

Awatar użytkownika
Kluchman
Legenda Futbolu
Legenda Futbolu
Posty: 18633
Rejestracja: 30 kwie 2006, 19:06
Reputacja: 2447
Lokalizacja: Poznań
Kontakt:

Real Madryt (zbiorczy) (cz.2)

Post Wyświetl pojedynczy post autor: Kluchman » 15 lip 2025, 8:41

Cały czas o Rodrygo, a w sumie najpóźniej za rok może wjechać sprzedaż Viniciusa. Przynajmniej jeśli prawdą są doniesienia o jego oczekiwaniach zarobkowych i to po tak słabym sezonie w jego wykonaniu. Te zabawy grajków zawsze się kończą w ten sam sposób. ;)

Pelart2
Kluczowy Zawodnik
Kluczowy Zawodnik
Posty: 786
Rejestracja: 23 sty 2019, 17:10
Reputacja: 164

Real Madryt (zbiorczy) (cz.2)

Post Wyświetl pojedynczy post autor: Pelart2 » 15 lip 2025, 9:08

Piękny to będzie dzień,gdy Vini odejdzie z Realu.

Awatar użytkownika
emski
Kapitan
Kapitan
Posty: 2716
Rejestracja: 12 cze 2014, 21:30
Reputacja: 548

Real Madryt (zbiorczy) (cz.2)

Post Wyświetl pojedynczy post autor: emski » 15 lip 2025, 11:17

Do grania polegającego na posiadaniu i grze na małej przestrzeni Rodrygo jest lepszym graczem niż Vinicius, ale jakoś ciężko mi sobie wyobrazić, że starszy z Brazylijczyków odejdzie w krótkim czasie. Bo gdzie, do Arabów w wieku 25 lat?

Awatar użytkownika
Bernabeu2
Lider Drużyny
Lider Drużyny
Posty: 1593
Rejestracja: 11 sie 2022, 16:11
Reputacja: 422

Real Madryt (zbiorczy) (cz.2)

Post Wyświetl pojedynczy post autor: Bernabeu2 » 15 lip 2025, 11:39

To, że Vinicius dostanie kontrakt trochę lepszy od Hazarda czy Bale'a to był pewnik, bo jest lepszym graczem i bardziej zasłużonym dla Realu, to, że timing jest kiepski to inna sprawa.

Ciekawe czy uda się coś ugrać z Konate.

Awatar użytkownika
HMK
Toni Kroos
Posty: 12529
Rejestracja: 20 paź 2013, 20:03
Reputacja: 2492
Kibicuję: Real Madryt i Urugwaj
Lokalizacja: 159 KM OD CLONERA (xD)
Kontakt:

Real Madryt (zbiorczy) (cz.2)

Post Wyświetl pojedynczy post autor: HMK » 15 lip 2025, 11:40

Problem z Vinim jest znany, charakter ma okropny, a u formy nie widział od wielu miesięcy. Jakakolwiek podwyżka na poziom Mbappe to będzie kpina (a ktoś tam wczoraj rzucił newsa, że takowej nie będzie, tj. nie będzie ona na poziomie Kyliana). Też kontrakt wygasa w 2027, więc jeszcze jakoś bardzo się nie pali. Zobaczymy.

Aa, LouisVi oficjalnie. 50 mln.

Awatar użytkownika
Bernabeu2
Lider Drużyny
Lider Drużyny
Posty: 1593
Rejestracja: 11 sie 2022, 16:11
Reputacja: 422

Real Madryt (zbiorczy) (cz.2)

Post Wyświetl pojedynczy post autor: Bernabeu2 » 15 lip 2025, 14:52



Obrzydliwy Liverpoolek nam odbierze klubową legendę? Będzie 1-1, hehe.

Awatar użytkownika
masacra
Gwiazda
Gwiazda
Posty: 7925
Rejestracja: 16 lip 2007, 15:20
Reputacja: 1683
Lokalizacja: Central Perk

Real Madryt (zbiorczy) (cz.2)

Post Wyświetl pojedynczy post autor: masacra » 15 lip 2025, 15:26

To tak naprawdę się może stać jeśli



Bayern wróci z lepszą oferta za Diaza (a niemieccy insajderzy mówią że ma wrócić).

Ale też może być tak, że jak to


jakimś cudem wypali (a Newcastle podobno bardzo mocno negocjuje tego Etetekike), to raczej Rodrygo pójdzie sobie gdzie indziej (chociaż nie wiem gdzie jak Arsenal kupi Eze, a Bayern Diaza lol)

Po za tym pisanie newsów w stylu - are expected to enter the race - to wyższy poziom pisania o niczym hehe.

Awatar użytkownika
HMK
Toni Kroos
Posty: 12529
Rejestracja: 20 paź 2013, 20:03
Reputacja: 2492
Kibicuję: Real Madryt i Urugwaj
Lokalizacja: 159 KM OD CLONERA (xD)
Kontakt:

Real Madryt (zbiorczy) (cz.2)

Post Wyświetl pojedynczy post autor: HMK » 16 lip 2025, 23:32



Odchodzisz w ciszy, tak jak często grałeś – bez fanfar, bez wielkich słów, bez potrzeby błysku. Odchodzisz, zostawiając po sobie ślad, którego nie zetrze czas. Bo choć świat futbolu pamięta zwykle tych, którzy zdobywają Złote Piłki i biją rekordy, to prawdziwi kibice wiedzą, że drużynę budują tacy jak Ty. Tacy, którzy nigdy nie odwracają wzroku. Tacy, którzy po prostu są – zawsze gotowi, zawsze obecni, zawsze oddani.

Przez lata byłeś częścią tej białej rodziny. Byłeś twarzą, która nie dominowała reklam, ale była obecna w każdej chwili, kiedy drużyna naprawdę potrzebowała lojalności. Byłeś numerem na koszulce, który nie wzbudzał sensacji, ale wzbudzał zaufanie. Kiedy widzieliśmy Twoje nazwisko w składzie, wiedzieliśmy, że będziesz walczył do końca. Że dasz z siebie wszystko. Nawet więcej, niż wszystko. Bo Ty nie znałeś półśrodków. Nie znałeś kalkulacji. Ty zawsze grałeś sercem.

Twoja historia to nie opowieść o piłkarskim geniuszu, który od razu lśnił na wielkiej scenie. To raczej opowieść o determinacji, o cichym bohaterze, który nie musi być na czołówkach gazet, żeby być niezastąpionym. O chłopaku z Galicji, który jako dziecko marzył, by biegać po murawie Santiago Bernabéu, a potem – kiedy już na niej stanął – nie zmarnował ani jednej sekundy. Twoje życie w Realu Madryt to nie tylko statystyki. To wspomnienia. To spojrzenia kolegów z drużyny, którzy wiedzieli, że mogą Ci zaufać. To trenerzy, którzy w momentach kryzysu sięgali po Ciebie, bo wiedzieli, że Lucas ich nie zawiedzie. To kibice, którzy kochali Cię nie za bramki, ale za to, kim byłeś.

Były chwile, kiedy siedziałeś na ławce przez tygodnie. Kiedy media o Tobie zapominały. Ale Ty nigdy się nie obraziłeś. Nigdy nie narzekałeś. Nigdy nie domagałeś się specjalnego traktowania. Po prostu trenowałeś dalej. Po cichu. Z pokorą. Z profesjonalizmem, którego dziś tak bardzo brakuje. I kiedy wreszcie przychodził Twój moment, wchodziłeś na boisko tak, jakby od tego zależał los całego klubu. Dawałeś z siebie wszystko – niezależnie, czy to był mecz Ligi Mistrzów, czy Puchar Króla z zespołem z trzeciej ligi. Dla Ciebie każdy mecz był świętem. Każdy mecz był obowiązkiem. Każdy mecz był Realem.

To dlatego kibice Cię kochali. Może nie mieli Twojej koszulki wszyscy, może nie śpiewano o Tobie pieśni tak często, jak o innych. Ale każdy, kto kocha ten klub, wiedział, co znaczy nazwisko „Vázquez” na liście powołanych. Wiedział, że oznacza to niezawodność. Serce. Lojalność. Oznaczało to coś, czego nie da się kupić. Oznaczało ducha madridismo, którego nie uczą w akademiach.

Byłeś człowiekiem, który nie mówił wiele, ale mówił wszystko swoim zachowaniem. Tym, jak reagowałeś na porażki – nie oskarżeniami, a pokorą. Tym, jak świętowałeś zwycięstwa – nie pychą, a wdzięcznością. Tym, jak traktowałeś kolegów – nie jak rywali, ale jak braci. W czasach, gdy futbol staje się coraz bardziej grą ego, Ty przypominałeś, że największą siłą drużyny jest jedność. Że nie zawsze trzeba być najlepszym technicznie, by być potrzebnym. Czasem trzeba po prostu chcieć. Chcieć być częścią czegoś większego niż Ty sam. I Ty zawsze tego chciałeś.

W ciągu tych wszystkich lat przeszedłeś drogę, której nie da się opisać suchymi danymi. Byłeś mistrzem – to wiemy. Masz na koncie cztery Ligi Mistrzów, wiele mistrzostw Hiszpanii, Puchary, Superpuchary… Ale trofea to tylko powierzchnia. Pod nimi kryje się coś więcej – Twoja rola w tej szatni, Twoje przywiązanie do klubowych barw, Twoja wieczna gotowość do poświęceń. Kiedy kontuzje rujnowały skład, Ty byłeś tam. Kiedy trzeba było cofnąć się do obrony, zmienić pozycję, przejąć rolę nie Twoją – robiłeś to. Bez mrugnięcia okiem. Jakbyś chciał powiedzieć: „Cokolwiek trzeba – zrobię”.

To właśnie tacy ludzie zostają w sercu klubu na zawsze. Nie ci, którzy przychodzą i błyskają na chwilę. Ale ci, którzy są jak korzenie. Którzy trzymają ten klub mocno przy ziemi. Którzy dają przykład – nie tylko umiejętnościami, ale postawą. Byłeś wzorem nie tylko dla młodszych kolegów, ale i dla nas wszystkich, którzy obserwowali Cię z trybun czy sprzed telewizora. Pokazywałeś, że sukces nie zawsze oznacza bycie numerem jeden. Czasem sukces to po prostu bycie potrzebnym. Bycie wiernym.

Teraz, gdy nadszedł moment rozstania, trudno powstrzymać emocje. Nawet jeśli wszyscy wiemy, że czas płynie nieubłaganie, że każdy etap kiedyś się kończy – to jednak trudno pogodzić się z myślą, że nie zobaczymy już Lucasa Vázqueza w białej koszulce. Że nie wybiegniesz już na murawę, nie podniesiesz ręki do trybun, nie przybijesz piątki z kolegą po kolejnym odbiorze piłki. Bo nawet jeśli nie zawsze byłeś na pierwszym planie, byłeś zawsze obecny. I teraz, kiedy odejdziesz – ta obecność stanie się pustką.

Ale w tej pustce będzie też ogrom wdzięczności. Bo odchodzisz jako człowiek spełniony. Odchodzisz z głową uniesioną wysoko. Z twarzą, która zawsze mówiła prawdę – że jesteś tu nie dla chwały, ale z miłości. A miłość, Lucasie, nie odchodzi. Miłość zostaje. I nawet jeśli Twoje buty nie będą już stały w szatni Valdebebas, nawet jeśli Twoje nazwisko nie pojawi się już na meczowej grafice – to Twoje miejsce w sercach madridistas jest niepodważalne.

Możesz odejść z murawy. Ale nigdy nie odejdziesz z historii tego klubu. Nie tylko dlatego, że wygrywałeś. Ale dlatego, że byłeś. Po prostu byłeś. I byłeś prawdziwy.

Dziękujemy Ci, Lucas. Za każdy sprint, za każdy pressing, za każdy faul w odpowiednim momencie. Za każdą asystę, każdą minutę, każdy uśmiech i każde westchnienie po ostatnim gwizdku. Dziękujemy, że byłeś z nami – w zwycięstwach i porażkach, w wielkich nocach w Lidze Mistrzów i w trudnych wieczorach na wyjazdach w styczniu. Dziękujemy, że pokazałeś, co znaczy być madridistą – nie z kontraktu, nie z tytułów, ale z duszy.

Twoja historia się nie kończy. Ona po prostu zmienia miejsce. Ale w sercach tych, którzy naprawdę kochają Real Madryt, Twoje nazwisko już na zawsze będzie synonimem wierności.

Powodzenia, Lucas. I pamiętaj – drzwi są zawsze otwarte. Bo dom się nie zapomina.
Spoiler:
Dzięki Lucas 🥰

ODPOWIEDZ

Wróć do „Hiszpania”