Moim jednym z glownych celow bylo wlasnie green velo i wyjezdzam z takim samym rozczarowaniem jak ten rowerzysta. Trasy slabe, ludzi malo, infrastruktury wokol malo zeby nie powiedziec, ze nic. Jezdzilem troche po Podlasiu, oficjalna apka green velo sugerowala trase przed kladke Waniewo - kladka jest reczna, samemu trzeba pchac - okazalo sie, ze kladka jest zamknieta przez niski stan rzeki. I jedyna metoda, aby sie przeprawic na druga strone, m.in tam gdzie mielismy nocleg, byl powrot 30 km. Zadnej innej kladki, mostu - nic. Zaraz obok, byl inny przejazd, sugerowany przez green velo - rowniez rozwalony - informacje medialne mowily, ze ponad rok temu i nikt z tym nic nie zrobil.
Nie potrafie tego zrozumiec, na prawde - gledza, ze nie maja turystow, ze zle, organizuja bon turystyczny (tez dziwne, wszystko poszlo w 2.5 minuty), a na koniec jak cos nie dziala, to nie dziala i nara.
Rozczarowujacy pobyt w tamtym regionie - na plus,piekny Palac Branickich i bociany - na zywo fenomenalne zwierzeta.
Czasem myslalem, ze to moze moje wymagania, kogos kto mieszka w duzej konurbacji, ale biorac na porownanie velo dunajec to to jest zupelnie inna bajka - jazda rowerem jest dodatkiem, a wokol jest pelno atrakcji; ktore umilaja pobyt w rejonach czy to Szczawnicy, Nowego Targu czy Niedzicy.









