Czyli dobrze zapamiętałemvenomik pisze: ↑16 paź 2025, 0:38Ja wróciłem swego czasu do pierwszego sezonu True Detective i moim zdaniem nie warto. Ten serial pod względem mistycyzmu, tajemniczy czy nawet wielkości afery/powiązania wyższych sfer obiecuje znacznie więcej niż ostatnie 2-3 odcinki dowożą. Jak wracałem do serialu i słyszałem o Królu w żółci, o Carcosie, jak widziałem wizje głównego bohatera, jak widziałem cały ten mistycyzm, a nawet wszelkie drobiazgi typu przemowa pewnej postaci w ostatnich chwilach życia*, analiza tatuazy pozniej przez fanów, etc... no troche był to jeden wielki fabularny żart.
To już drugi sezon starzeje się znacznie lepiej.
* I know what happens next. I saw you in my dream. You are in Carcosa now... with me. He sees you. You will do this again, time is a flat circle. Potem zaczyna rozglądać się błędnym wzrokiem i coś szeptać w niezrozumiałym jezyku.
Trójka chyba podobnie się kończyła, ten murzyn miał jakieś zaniki pamięci, już nie pamiętam tego zbyt dokładnie.
Dwójka to "tylko" opowieść o policjantach i gangsterach, sprawnie zrealizowana ale też nie wymagająca niczego więcej. Chociaż też pamiętam że tam ten wątek wyższych sfer był, ale chyba skończył się z wszystkimi konsekwencjami dla bohaterów.






