Cóż. Jeżeli kiedyś trafisz na bardzo wierzącą kobietę, która nie będzie chciała mieć DŁUGOTERMINOWO jakiegokolwiek wpływu na Twoje poglądy i nie wpłynie to znacząco na Wasz związek, to pozostanie mi pogratulować i zasugerować grę w TotkaDDK pisze: ↑22 gru 2025, 15:37napisałem, że chodziła do Kościoła co tydzień, była wierząca, współpracowała z parafią. Nie była natomiast osobą, która przez te parę miesięcy chociaż raz zachęcała mnie do pójscia do Kościoła. Swoich dzieci też nie zmuszała do chodzenia - jeśli chciały zawsze mogły z nią iść, natomiast jeśli nie to nie musiały. Jak dla mnie zdrowe podejście tzn. dajesz przykład, ale nikogo nie zmuszasz do niczego.
Zdecydowanie odnosiłem się do osoby wyjątkowo wierzącej, dedykującej sporą część swojego życia kościołowi.
kobieta, z ktorą się spotykałem chodziła co tydzień do kościoła, organizowała spotkania DDA na salkach dzięki współpracy z parafią



