Domek nr 10 (temat luźny)

Awatar użytkownika
Mr.Chris
Laureat Złotej Piłki
Laureat Złotej Piłki
Posty: 8629
Rejestracja: 18 sty 2022, 23:14
Reputacja: 2112
Kibicuję: Manchester United

Domek nr 10 (temat luźny)

Post autor: Mr.Chris » 22 gru 2025, 17:06

DDK pisze:
22 gru 2025, 14:28
to nie jest kwestia wiary tylko wartości i ideologii. Ja sam staram się żyć raczej zgodnie z większością dekalogu i nie musze do tego być wierzącym.
DDK pisze:
22 gru 2025, 15:37
napisałem, że chodziła do Kościoła co tydzień, była wierząca, współpracowała z parafią. Nie była natomiast osobą, która przez te parę miesięcy chociaż raz zachęcała mnie do pójscia do Kościoła. Swoich dzieci też nie zmuszała do chodzenia - jeśli chciały zawsze mogły z nią iść, natomiast jeśli nie to nie musiały. Jak dla mnie zdrowe podejście tzn. dajesz przykład, ale nikogo nie zmuszasz do niczego.
Cóż. Jeżeli kiedyś trafisz na bardzo wierzącą kobietę, która nie będzie chciała mieć DŁUGOTERMINOWO jakiegokolwiek wpływu na Twoje poglądy i nie wpłynie to znacząco na Wasz związek, to pozostanie mi pogratulować i zasugerować grę w Totka :)
venomik pisze:
22 gru 2025, 15:29
Pewnie. Ale cała dyskusja była zapoczątkowana tym czy osoba wierząca z osobą niewierzącą może tworzyć szczęśliwe małżeństwo. Ja uważam, że może.
Dorzucenie nagle jednej osobie zachowań, które będą gegerowały problemy i konflikty to już troche inna bajka.
Zdecydowanie odnosiłem się do osoby wyjątkowo wierzącej, dedykującej sporą część swojego życia kościołowi.
kobieta, z ktorą się spotykałem chodziła co tydzień do kościoła, organizowała spotkania DDA na salkach dzięki współpracy z parafią

Wróć do „Hyde Park”