Domek nr 10 (temat luźny) - Strona 10508

Chwila oddechu dla stałych bywalców i świeżych owieczek. Trunki oraz coś na ząb w gronie znajomych, jak i dla tych którzy chcą podumać bądź przygadać sobie ramię w ramię z barmanem.
×

Kiedy robimy zlot forum?

17-19 kwietnia
2
18%
24-26 kwietnia
0
Brak głosów
8-10 maja
1
9%
15-17 maja
3
27%
22-24 maja
5
45%
Awatar użytkownika
Keres
Gwiazda
Gwiazda
Posty: 6539
Rejestracja: 03 maja 2008, 19:32
Reputacja: 1506
Kibicuję: FC Barcelona
Lokalizacja: Niezlokalizowany

Domek nr 10 (temat luźny)

Post Wyświetl pojedynczy post autor: Keres » 04 lut 2026, 20:47

Heh, ostatni akapit to wypisz, wymaluj o mnie. Sadzimy pomidory na balkonie i działce ROD, i jest to fajna sprawa, ale uciążliwa. Na balkonie nie ma bardzo miejsca, a na działkę trzeba cyklicznie dojeżdżać co jest upierdliwe. Mając takie rzeczy pod nosem, to nie ma problemu iść podlać czy wypielić na szybko chwasty. Skosić hmm 4 ary trawy (bo zakładam, że tyle wolnej przestrzeni zostawi dom, garaż, chodnik, wjazd na działce 10a) ? 20 min roboty to idealne odmóżdżenie po pracy umysłowej. No ale to MOJA perspektywa, ktoś widzi w tym problem i ma do tego prawo. :wink:

Awatar użytkownika
Keres
Gwiazda
Gwiazda
Posty: 6539
Rejestracja: 03 maja 2008, 19:32
Reputacja: 1506
Kibicuję: FC Barcelona
Lokalizacja: Niezlokalizowany

Domek nr 10 (temat luźny)

Post Wyświetl pojedynczy post autor: Keres » 04 lut 2026, 20:49

johny batonik pisze:
04 lut 2026, 20:40
Utrzymanie domu 80m nie kosztuje miesięcznie 8000zł. To jest jakaś abstrakcja, życie ponad stan albo źle wykonany dom.
Tak tak, chyba trochę niespójnie to napisałem. 8000 zł kosztuje go cały rok, a mnie czynsz 757 zł/msc + net + prąd, więc drożej.

Awatar użytkownika
HMK
Toni Kroos
Posty: 12398
Rejestracja: 20 paź 2013, 20:03
Reputacja: 2460
Kibicuję: Real Madryt i Urugwaj
Lokalizacja: 159 KM OD CLONERA (xD)
Kontakt:

Domek nr 10 (temat luźny)

Post Wyświetl pojedynczy post autor: HMK » 04 lut 2026, 20:55

johny batonik pisze:
04 lut 2026, 20:40
jak zasadzisz swoimi rękami pomidory, to potem doglądanie, patrzenie co wyrosło i zbieranie owoców swojej pracy to sama przyjemność.
brzmisz jak najgorszy boomer @JohnyZboczony
Spoiler:

Awatar użytkownika
venomik
Gwiazda
Gwiazda
Posty: 7067
Rejestracja: 21 maja 2007, 19:00
Reputacja: 2124

Domek nr 10 (temat luźny)

Post Wyświetl pojedynczy post autor: venomik » 04 lut 2026, 20:57

Nie pierwszy raz udowadniasz, że Tobie po prostu brakuje zrozumienia perspektywy innej osoby. Swoje poglądy projektujesz na innych ludzi i ciągle Ci się wydaje, że jak ktoś nie ma takich samych jak Ty, to ma po prostu błędne albo zmieni wkrótce. Zamknięte klapki.
O ile jakoś w kwestiach społecznych poziom zamknięcia jest dość częsty, ale jak widać Ty masz klapki na oczach nawet w tak przyziemnych sprawach:
johny batonik pisze:
04 lut 2026, 20:40
Ale to do pewnych rzeczy trzeba dorosnąć. Teraz jakiś 25 latek napisze, że woli sobie na kanapie poleżeć, ale dam sobie rękę uciąć, że jak będzie miał 35 lat i zacznie na balkonie w bloku sadzić jakieś swoje uprawy, to pomyśli "gdybym miał dom i swój ogródek, tyle bym tam nasadził, poeksperymentował"
idź teraz po piłę i sobie tę rękę ucinaj. Bo ja już 35 lat mam za sobą i nie mam zamiaru ani nic na balkonie uprawiać, ani nie uprawiałbym niczego mając dom i ogrodek. Po prostu nie moja bajka.

Awatar użytkownika
cloner
Legenda Futbolu
Legenda Futbolu
Posty: 64724
Rejestracja: 08 mar 2005, 11:33
Reputacja: 8574
Kontakt:

Domek nr 10 (temat luźny)

Post Wyświetl pojedynczy post autor: cloner » 04 lut 2026, 20:58

Ja nawet żadnego kwiatka u siebie nie mam, a ten o pomidorach :mrgreen:

Awatar użytkownika
johny batonik
Lider Drużyny
Lider Drużyny
Posty: 1427
Rejestracja: 27 cze 2023, 20:45
Reputacja: 316

Domek nr 10 (temat luźny)

Post Wyświetl pojedynczy post autor: johny batonik » 04 lut 2026, 21:01

venomik pisze:
04 lut 2026, 20:57
Nie pierwszy raz udowadniasz, że Tobie po prostu brakuje zrozumienia perspektywy innej osoby. Swoje poglądy projektujesz na innych ludzi i ciągle Ci się wydaje, że jak ktoś nie ma takich samych jak Ty, to ma po prostu błędne albo zmieni wkrótce. Zamknięte klapki.
O ile jakoś w kwestiach społecznych poziom zamknięcia jest dość częsty, ale jak widać Ty masz klapki na oczach nawet w tak przyziemnych sprawach:
johny batonik pisze:
04 lut 2026, 20:40
Ale to do pewnych rzeczy trzeba dorosnąć. Teraz jakiś 25 latek napisze, że woli sobie na kanapie poleżeć, ale dam sobie rękę uciąć, że jak będzie miał 35 lat i zacznie na balkonie w bloku sadzić jakieś swoje uprawy, to pomyśli "gdybym miał dom i swój ogródek, tyle bym tam nasadził, poeksperymentował"
idź teraz po piłę i sobie tę rękę ucinaj. Bo ja już 35 lat mam za sobą i nie mam zamiaru ani nic na balkonie uprawiać, ani nie uprawiałbym niczego mając dom i ogrodek. Po prostu nie moja bajka.
johny batonik pisze:
04 lut 2026, 20:40
No i dlatego nie ma co wypisywać wyższości mieszkania nad domem i odwrotnie, bo każde z nich ma swoje plusy i minusy. Nie ma tak, że coś jest lepsze.
Ty jesteś jakiś specjalny?

Awatar użytkownika
DDK
Legenda Futbolu
Legenda Futbolu
Posty: 16967
Rejestracja: 09 sty 2012, 0:01
Reputacja: 5280
Kibicuję: Tylko WISŁA

Domek nr 10 (temat luźny)

Post Wyświetl pojedynczy post autor: DDK » 04 lut 2026, 21:05

Swoją drogą ktoś tu się budował od zera?

Awatar użytkownika
Keres
Gwiazda
Gwiazda
Posty: 6539
Rejestracja: 03 maja 2008, 19:32
Reputacja: 1506
Kibicuję: FC Barcelona
Lokalizacja: Niezlokalizowany

Domek nr 10 (temat luźny)

Post Wyświetl pojedynczy post autor: Keres » 04 lut 2026, 21:14

Hannibal.

Awatar użytkownika
venomik
Gwiazda
Gwiazda
Posty: 7067
Rejestracja: 21 maja 2007, 19:00
Reputacja: 2124

Domek nr 10 (temat luźny)

Post Wyświetl pojedynczy post autor: venomik » 04 lut 2026, 21:16

johny batonik pisze:
04 lut 2026, 21:01
Ty jesteś jakiś specjalny?
Gdzieś w swoim cytowaniu i pogrubianiu zapomniałeś o tym fragmencie w którym psiałeś o obcinaniu sobie ręki, bo jak ktoś nie posiada Twoich poglądów na ogródek to musi dorosnać i w przyszłości będzie miał takie same.

W sumie to całkiem wygodne.
Najpierw napisać, że żadne rozwiązanie nie jest lepsze. A potem to drugie. Aż się ciśnie na usta parafraza Orwella.
'Wszystkie zwierzęta są równe, ale świnie są równiejsze.'
Nie ma tak, że coś jest lepsze, ale dam sobie rękę uciąć, że do moich poglądów trzeba dorosnąć i jak ktoś będzie miał 35 lat to będzie myślał, jak ja

Awatar użytkownika
sickstick
Legenda Futbolu
Legenda Futbolu
Posty: 23139
Rejestracja: 07 sty 2012, 19:07
Reputacja: 6198
Kibicuję: 4rsenal

Domek nr 10 (temat luźny)

Post Wyświetl pojedynczy post autor: sickstick » 04 lut 2026, 21:44

venomik pisze:
04 lut 2026, 18:12
Często jak latem rodzice wyjezdzają na wakacje to jadę do tego małego miasteczka na 2 tygodnie. I potem robię sobie rozpiskę:
- rano, po pracy i wieczorem wyprowadzic psa
- takiego dnia skosić trawnik
- zagrabić liscie regularnie
- pozrywać codziennie warzywa z ogródka
- jak ich nie zjem to zrobić jakieś prztwory z nich, żeby nie wyrzcać
- co x dni pryskać pomidory i pamiętać, żeby później przez 3 dni ich nie zrywać.
- porywywać chwasty
- po zmroku podlać ogródek
- pilnować czy kret sie nie pojawia, a jeśli tak to powbijać sprzęt odstraszajacy
- pozrywać i pozamrażać maliny czy borówki
- pamietać żeby kosze ze śmieciami wyprowadzić z posesji na chodnik - bo jak zapomnę to będzie kłopot.
Generalnie bzdury, ale z tych bzdur zaczyna się później robić spora lista.
- rano, po pracy i wieczorem wyprowadzic psa - rozumiem że jak mieszkasz w mieszkaniu to nie wyprowadzasz psa tylko sra ci na dywan
- takiego dnia skosić trawnik - raz 2 tygodnie przez pół wiosny i całe lato, na jesień i zimę masz wolne. to naprawdę nie jest dużo roboty
- zagrabić liscie regularnie - na jesień, oczywiście o ile masz w ogrodzie dużo drzew. W zimę, wiosnę i lato nie ma liści do grabienia, a w większości domów nie ma takich drzew z których trzeba grabić liście
- pozrywać codziennie warzywa z ogródka - po pierwsze to chyba nie przez cały rok?, a po drugie no straszna sprawa poświęcić cenne 5-10 minut życia na własne darmowe świeże warzywa
- jak ich nie zjem to zrobić jakieś prztwory z nich, żeby nie wyrzcać - no straszne, ale przecież możesz je wyrzucić i kupić je sobie w markecie już z cukrem i E52.
- co x dni pryskać pomidory i pamiętać, żeby później przez 3 dni ich nie zrywać. - w tym miejscu uderzyłeś mnie personalnie i właściwie zdeterminowałeś do napisania tego posta. Jestem team #niePryskamPomidorów i uważam że każdy kto to robi jest lamusem. Jeśli poświęcasz czas w domu rodziców na pryskanie pomidorów to przestań to robić.
- porywywać chwasty - to się robi... raz do roku?
- po zmroku podlać ogródek - 1-5 minut życia chyba że kupisz sobie na Temu albo w Bricomarche automatyczny zraszacz
- pilnować czy kret sie nie pojawia, a jeśli tak to powbijać sprzęt odstraszajacy - to jest akcja losowa porównywalna z 'pilnować przez Judasza czy sąsiad spod 9 nie zerzygał ci się na wycieraczkę'
- pozrywać i pozamrażać maliny czy borówki - no to faktycznie straszna sprawa mieć za friko maliny i borówki i musieć poświęcić 5 minut na zerwanie ich.
- pamietać żeby kosze ze śmieciami wyprowadzić z posesji na chodnik - bo jak zapomnę to będzie kłopot. - no to też nie jest jakaś straszna sprawa

Hannibal
Lider Drużyny
Lider Drużyny
Posty: 2429
Rejestracja: 13 lut 2019, 23:47
Reputacja: 1074

Domek nr 10 (temat luźny)

Post Wyświetl pojedynczy post autor: Hannibal » 04 lut 2026, 21:50

Ja powiem tak - w pewnym momencie swojego życia, gdy pracowałem bardzo dużo, a do tego dochodził jeszcze sport to mieszkanie było świetne. Do tego sporo wyjeżdżałem, więc służyło de facto jako miejsce, gdzie się kąpałem, szykowałem jedzenie oraz spałem. Świetna sprawa. Jednak jak już poukładałem sobie trochę życie, gdzieś w planach pojawiła się rodzina oraz psiak to już trochę "duszno" się zaczęło robić. Chciałbym też jakiś kącik do majsterkowania, może siłkę. W bloku ciężko pewne rzeczy przeskoczyć.
Chociaż jak najbardziej rozumiem perspektywę ludzi, którzy wolą mieszkania. Za to nie rozumiem tych co naskakują na ludzi o innych poglądach. Każdy niech wybiera opcję, która mu bardziej odpowiada.

Awatar użytkownika
Rezus
Legenda Futbolu
Legenda Futbolu
Posty: 16208
Rejestracja: 11 wrz 2007, 13:52
Reputacja: 2865
Lokalizacja: Piekło

Domek nr 10 (temat luźny)

Post Wyświetl pojedynczy post autor: Rezus » 04 lut 2026, 22:03

Ja mieszkam praktycznie całe życie w bloku (przerwa na rok w domu w Irl). Moja kobieta chce się przenieść za kilka lat do domu i, choć nie jestem aż takim zwolennikiem, to pójdę bo pomimo tych wszystkich prac jednak luz będzie spory. Teraz za ścianą mamy codziennie "jatkę" i jak to moja określa "patologia bez picia" i drą te swoje ryje cały czas, że też ich gardła i głowy nie bola od tego?

E: dom stoi ale będzie wymagać generalki. Jedyne czego ja chcę to wędzarnia. :)

Awatar użytkownika
Mr.Chris
Laureat Złotej Piłki
Laureat Złotej Piłki
Posty: 8264
Rejestracja: 18 sty 2022, 23:14
Reputacja: 1994
Kibicuję: Manchester United

Domek nr 10 (temat luźny)

Post Wyświetl pojedynczy post autor: Mr.Chris » 05 lut 2026, 1:12

venomik pisze:
04 lut 2026, 20:57
Nie pierwszy raz udowadniasz, że Tobie po prostu brakuje zrozumienia perspektywy innej osoby. Swoje poglądy projektujesz na innych ludzi i ciągle Ci się wydaje, że jak ktoś nie ma takich samych jak Ty, to ma po prostu błędne albo zmieni wkrótce. Zamknięte klapki.
Johny jest po prostu chadem, który wygrał w życie i wie doskonale co powinniśmy robić, żeby również wygrać. Nie ma się co spinać, po prostu jesteśmy zbyt słabi i powinniśmy zaakceptować bycie przegrywami z teatru dla gojów, czy coś w ten deseń.

Awatar użytkownika
futbolowa
Czerwona Diablica
Posty: 14398
Rejestracja: 10 kwie 2005, 11:26
Reputacja: 2157
Kibicuję: RKS Raków + ManUTD
Lokalizacja: Miasto Bandyckiej Miłości
Kontakt:

Domek nr 10 (temat luźny)

Post Wyświetl pojedynczy post autor: futbolowa » 05 lut 2026, 8:36

sickstick pisze:
04 lut 2026, 17:20
Macie zwyczaj sprzątać swój kwadrat np co sobotę, czy bez takich nawyków?
Mar w domu rodzinnym sprzątał co sobotę i był tak w tym zakodowany, że jak mu mówiłam, że możemy to ogarnąć w piątek albo w niedzielę, autentycznie wpadał w jakiś dziwny stan. Oduczenie go tego trwało długo – tzn. żeby się wyluzował i nauczył, że jak część zadań zrobimy innego dnia, naprawdę matka nie przyjdzie ze zjebką, bo i tak nas nie odwiedza.

W sezonie ligowym Zośka ma mecze w soboty lub niedziele, więc teraz w ogóle się nam to rozkłada, ale ogólnie mamy tak, że Mar rzeczywiście woli ogarniać swoją część raz w tygodniu, a ja, że mam do ogarniania głównie kuchnię, staram się większość rzeczy robić na bieżąco.
sickstick pisze:
04 lut 2026, 17:20
No właśnie ja nie wierzę w to co czytam, ale trochę nie wiem jak to ubrać w słowa żeby nie wyjść na chama. Serio wolicie chów klatkowy, bo nie chce się wam sprzątać czy gotować?
A to w blokach się nie sprząta i nie gotuje, wtf?

Ja bym wolała dom dla Marcina – bo jest fanem ogrodnictwa i miałby tam pole do popisu. Dla siebie? Sama nie wiem. Jak jestem u rodziców, to fajnie wyjść z rana na trawę albo poczytać na świeżym powietrzu, ale mnie przede wszystkim mieszkanie w blokach daje duże poczucie bezpieczeństwa. Oczywiście mój mózg widzi też scenariusz, w którym komuś pali się mieszkanie albo wybucha w nim gaz, ale i tak bardziej schizuję w domu rodziców na skraju lasu :badziewie:

No ale już pomijając moją chorą głowę – mam takie wrażenie, patrząc po otoczeniu, że dom jest jedną wielką skarbonką. Ciągle coś do zrobienia, remonty, ulepszenia, zmiany – i tak w kółko. Może macie inne doświadczenia, ale ja nie jestem w stanie znaleźć w swoim otoczeniu nikogo, kto np. przez cały miesiąc nie miałby czegoś do zrobienia „przy domu”. Ewentualnie musiałabym wybadać hiperbogatą koleżankę z klasy, która wyszła za mąż za równie hiperbogatego typa – bo oni mają pełną obsługę domu (sprzątanie, naprawy, ogrody, gotowanie itd.) – tutaj jestem sobie w stanie wyobrazić, że oni w swojej ładnej willi nie znają takiego tematu. Bo jednak większość moich znajomych czy rodziny nie ma domów wybudowanych pięć lat temu, tylko 50 albo 100.

No i jeszcze jeden aspekt – infrastruktura. Mieszkam w wieżowcach z lat 70 – w zasięgu dziesięciominutowego spaceru mam 6 szkół, 3 przychodnie, 2 weterynarzy, linię tramwajową, kilka linii autobusowych, trochę zieleni, dwa małe centra handlowe, ryneczek, siłkę i pełno innych miejsc usługowych. To duża zaleta w porównaniu do mieszkania w domu na obrzeżach miasta czy w ogóle poza miastem.

Awatar użytkownika
Przema
Kapitan
Kapitan
Posty: 3880
Rejestracja: 10 lut 2008, 19:17
Reputacja: 939

Domek nr 10 (temat luźny)

Post Wyświetl pojedynczy post autor: Przema » 05 lut 2026, 8:58

futbolowa pisze:
05 lut 2026, 8:36
No i jeszcze jeden aspekt – infrastruktura. Mieszkam w wieżowcach z lat 70 – w zasięgu dziesięciominutowego spaceru mam 6 szkół, 3 przychodnie, 2 weterynarzy, linię tramwajową, kilka linii autobusowych, trochę zieleni, dwa małe centra handlowe, ryneczek, siłkę i pełno innych miejsc usługowych. To duża zaleta w porównaniu do mieszkania w domu na obrzeżach miasta czy w ogóle poza miastem
Pomijając drogie utrzymanie domu: opłaty typu ogrzewnie, wywóz śmieci, ciągłe usterki i remonty, ale ok jak kogoś stać to się tym nie przejmuje. To właśnie okolica jest koronnym argumentem, zwłaszcza jeśli mówimy o budowie domu, gdzie w dużych miastach nie ma na to miejsca już i trzeba się oddalać od centrum albo nawet do innej gminy. I oczywiście dla dzieci to super sprawa że jest ogród, pewnie więcej przestrzeni niż w niektórych mieszkaniach, ale potem masz taką dwójkę szkrabów w różnym wieku i trzeba jeździć to do lekarza, to do szkoły, to na jedne zajęcia dodatkowe, to drugie zajęcia dodatkowe, coś tam jeszcze, potem te dzieci z powrotem trzeba przywieźć i się okazuje że nagle tego czasu na cieszenie się ogrodem, nie mówiąc już o jakiś pracach, po prostu nie ma, bo człowiek lata między pracą a punktem w mieście żeby to połapać logistycznie.
Widzę teraz co się dzieje u mojego sąsiada naprzeciwko z trójką dzieci. To po prostu jak na jakimś peronie, wychodzi, przywozi dziecko, jedzie po kolejne i tak aż całą trójek obsłuży a na koniec jeszcze babcię musi do domu odwieźć bo jak go nie było to ktoś w domu musiał żarcie przygotować i dziećmi się zająć.
Z podobnego punktu widzenia wyszedł poprzedni właściciel mieszkania, w którym teraz mieszkam. Odchowali dwójkę dzieci, które już poszły w świat i się wybudowali poza Szczecinem. Przy pracy zdalnej i mniejszej presji czasowej ma to jak najbardziej sens. Mi by się teraz zwyczajnie nie chciało w to wszystko bawić, a na emeryturę to nie sądzę bym chciał tu mieszkać gdzieś w okolicy, ale raczej wyprowadzić się w jakieś cieplejsze miejsce - przynajmniej taki mamy plan z małżonką. Zobaczymy co czas pokaże bo może taka przeprowadzka czeka nas nawet i w tym roku ale niekoniecznie w cieplejsze miejsce.

ODPOWIEDZ

Wróć do „Hyde Park”