TSG 1899 Hoffenheim (zbiorczy) - Strona 8

Piłka nożna w Niemczech | Rozgrywki ligowe: Bundesliga, 2. Bundesliga i Puchar Niemiec | Kluby: Bayern Monachium, Borussia Dortmund, Bayer Leverkusen | Reprezentacja Niemiec | Transfery oraz inne wydarzenia związane z niemiecką piłką nożną
ODPOWIEDZODP
Awatar użytkownika
Cement
Gwiazda
Gwiazda
Posty: 4375
Rejestracja: 25 lut 2012, 15:26
Reputacja: 2618
Kibicuję: Cementarnica 55 Skopje

TSG 1899 Hoffenheim (zbiorczy)

Post Wyświetl pojedynczy post autor: Cement » 27 paź 2025, 22:27

St. Pauli - Hoffenheim 0:3

To było bardzo przekonujące zwycięstwo na St. Pauli w Hamburgu i udany rewanż za poprzedni sezon, kiedy Hoffenheim przegrało oba mecze z "Piratami". Drużyna Christiana Ilzera wreszcie zaczyna się prezentować tak, jak to powinno wyglądać po powrocie do zdrowia wielu zawodników (m.in. Prömela i Bebou) oraz wzmocnieniach poczynionych w lecie. Goście szybko trafili do siatki, Asllani był jednak na spalonym, a w 9 mi. w dobrej sytuacji spudłował Lemperle. W 19 min. po świetnym dośrodkowaniu Coufala z prawej flanki Lemperle trafił w słupek uderzeniem bez przyjęcia. Hoffenheim było wyraźnie groźniejsze od gospodarzy, jednak i drużyna z Hamburga miała w 1. połowie swoją szansę - w 41 min. Martijn Kaars dostał świetne prostopadłe podanie i wyszedł na pozycję sam na sam z Baumannem, przegrał jednak pojedynek z bramkarzem reprezentacji Niemiec, a dobitka Mathiasa Pereiry Lage została zablokowana. Worek z bramkami dla Hoffenheim rozwiązał się dopiero po przerwie, a wynik otworzył świetny Iworyjczyk Bazoumana Toure - nie rozgrywał tego dnia najlepszego spotkania, ale w 54 min. wykorzystał świetne prostopadłe podanie Kramaricia i od słupka trafił do siatki. Po utracie gola z St. Pauli zupełnie wyszło powietrze i padały kolejne gole. W 59 min. Coufal ruszył prawą flanką i przytomnie wycofał piłkę do Kramaricia, który dobrze wykończył akcję. Na 3:0 dla zespołu Christiana Ilzera podwyższył w 79 min. Grischa Prömel wykorzystując sytuację sam na sam z Nikolą Vasilijem. W końcówce gospodarze trafili jeszcze do siatki z rzutu wolnego, ale arbiter uznał (raczej słusznie), że dwaj stojący na spalonym obrońcy angażowali uwagę Baumanna i utrudnili mu interwencję, w efekcie gol nie został uznany. Ogólnie wyglądało to dość dobrze, nieźle funkcjonowały skrzydła Hoffenheim, a defensywa wreszcie nie popełnia seryjnie błędów jak to bywało.

W ostatni weekend Hoffenheim kontynuowało zwycięską passę, pokonując u siebie 3:1 Heidenheim (był to pierwsze punkty zdobyte na własnym boisku w tym sezonie). Teraz mecze z Wolfsburgiem (wyjazd) i Lipskiem (dom). Po cichu liczę, że to może być sezon, w którym Hoffenheim powalczy o powrót do europejskich pucharów.

Awatar użytkownika
Cement
Gwiazda
Gwiazda
Posty: 4375
Rejestracja: 25 lut 2012, 15:26
Reputacja: 2618
Kibicuję: Cementarnica 55 Skopje

TSG 1899 Hoffenheim (zbiorczy)

Post Wyświetl pojedynczy post autor: Cement » 02 lis 2025, 23:18

Wolfsburg - Hoffenheim 2:3

Trzecie zwycięstwo z rzędu! Tym razem nie była to tak efektowna gra jak momentami przeciwko St. Pauli, ale podopieczni Christiana Ilzera byli do bólu skuteczni, wykorzystując nieliczne sytuacje bramkowe jakie sobie stworzyli. Mecz rozpoczął się pod dyktando Wilków, które objęły prowadzenie w 14 min. - po podaniu Svanberga Mohamed Amoura minął wychodzącego z bramki Baumanna i z ostrego kąta trafił do puste bramki. Gospodarze zdawali się kontrolować przebieg meczu, a wyrównanie padło dość niespodziewanie, po pierwszym celnym strzale Hoffe - z prawej flanki nie po raz pierwszy w tym sezonie znakomicie dośrodkował Coufal, a prowadzony przed sezonem ze Stoke City Wouter Burger precyzyjnym uderzeniem tuż przy słupku bez przyjęcia pokonał Kamila Grabarę. Pod koniec 1. połowy oba zespoły uspokoiły się i tempo gry siadło, choć w końcówce do efektownego uderzenia wolejem złożył się Amoura, ale uderzenie to wybronił Baumann. Po przerwie znów było ciekawie - już w 50 min. po znakomitym dośrodkowaniu wprowadzonego w przerwie Kramaricia gola zdobył głową Grischa Prömel, dla którego było to trzecie trafienie w sezonie. Wilki dość szybko odpowiedziały - Amoura uniknął spalonego i w sytuacji sam na sam pokonał Baumanna potężnym uderzeniem pod poprzeczkę. Amoura, dziś zdecydowanie najlepszy piłkarz Wilków, miał jeszcze jedną szansę na zdobycie gola, tym razem jednak jego strzał zdołał obronić Baumann. W 62 min. Hoffenheim wróciło na prowadzenie - Prömel tym razem wystąpił w goli dogrywającego, a Wouter Burger z bliska zdobył swojego drugiego gola w tym meczu. Po tej bramce z Wolfsburga trochę wyszło powietrze, a Hoffe trafiło nawet raz jeszcze, tyle że Ilhas Bebou był na minimalnym spalonym. Chaotyczne próby ataków Wolfsburga w końcówce nie przyniosły efektów, a podopieczni Christiana Ilzera mogą świętować trzecią wygraną w sezonie.

Dzięki zwycięstwu Hoffenheim jest teraz na 6. miejscu dającym grę w europejskich pucharach. Kolejny mecz będzie jednak bardzo trudny, bo mający w tym sezonie problemy na swoim terenie zespół z Sinsheim podejmie wicelidera z Lipska.

Awatar użytkownika
Cement
Gwiazda
Gwiazda
Posty: 4375
Rejestracja: 25 lut 2012, 15:26
Reputacja: 2618
Kibicuję: Cementarnica 55 Skopje

TSG 1899 Hoffenheim (zbiorczy)

Post Wyświetl pojedynczy post autor: Cement » 23 lis 2025, 22:49

Mainz - Hoffenheim 1:1

Trochę szkoda, że nie udało się wywalczyć w tym meczu zwycięstwa, bo Mainz jest w kryzysie, a z przebiegu meczu spokojnie można było pokusić się o trzy punkty. W pierwszych minutach Hoffenheim zdominowało rywala, spychając Mainz do dość głębokiej obrony. Już w 4 min. piłkę dobrze przyjął na klatkę piersiową w polu karnym Kramarić, uderzył jednak obok bliższego słupka. W 9 min. zespół Christiana Ilzera objął prowadzenie - Wouter Burger, który świetne wprowadził się do drużyny Hoffenheim, wrzucił piłkę w pole karne na Asllaniego, a próbujący interweniować Andreas Hanche-Olsen głową posłał piłkę do własnej bramki. Goście chyba trochę stracili po tym golu koncentrację, bo już chwilę później mogło paść wyrównanie - Koreańczyk Jae-sung Lee wyłożył piłkę Benedictowi Hollerbachowi, ten posłał ją jednak nad bramką. W 29 min. po niepewnej interwencji Baumanna doszło do ogromnego zamieszania w polu karnym Hoffenheim, jednak żadnemu z piłkarzy Mainz nie udało się skierować piłki do siatki. Po przerwie piłkarze Christiana Ilzera nieco oddali pole Mainz, jakby chcieli skupiać się na pilnowaniu wyniku i kontrolowaniu przebiegu meczu, skutkiem czego gospodarze nieco rozwinęli skrzydła. Świetnej sytuacji nie wykorzystał Philipp Mwene, mocnym uderzeniem posyłając piłkę nad bramką. Hoffenheim mogło umocnić się na prowadzeniu po wejściu Tima Lemperle, który był bliski zdobycia gola - po jego strzale piłkę zdołał (prawie) zatrzymać Zentner, potoczyła się ona powoli w kierunku bramki, jednak bramkarz Mainz zdołał dopaść do niej zanim przekroczyła linię bramkową. W 76 min. gospodarze dopięli swego - po rzucie rożnym Hollerbach nie zdołał czysto trafić w piłkę, trafiła ona jednak Danny'ego Da Costy, który z bliska nie dał szans Baumannowi. Po utracie gola Hoffenheim znów zaczęło być aktywniejsze w ofensywie, zaś gospodarze musieli radzić sobie w końcówce w 10, gdyż Dominik Kohr w bandycki wręcz sposób sfaulował Maxa Moerstedta - młody napastnik miał szczęście, że nie doznał w tym starciu ciężkiej kontuzji.

Cóż, punkt to jednak zawsze punkt, ponadto Hoffenheim podtrzymuję świetną passę drużyny niepokonanej w meczach wyjazdowych w tym sezonie (14 punktów w 6 wyjazdowych meczach!). Kolejny mecz u siebie z Augsburgiem, w tego typu spotkaniach trzeba szukać trzech punktów, a na dzień dzisiejszy jest 7. miejsce w tabeli z przewagą pięciu punktów nad ósmym Unionem Berlin.

Awatar użytkownika
Cement
Gwiazda
Gwiazda
Posty: 4375
Rejestracja: 25 lut 2012, 15:26
Reputacja: 2618
Kibicuję: Cementarnica 55 Skopje

TSG 1899 Hoffenheim (zbiorczy)

Post Wyświetl pojedynczy post autor: Cement » 28 sty 2026, 1:17

Werder - Hoffenheim 0:2

Po kapitalnym początku roku (trzy zwycięstwa z rzędu, w tym z Leverkusen i Eintrachtem) zespół Christiana Ilzera przedłużył tę passę do czterech zwycięstw, przy remisie Lipska umacniając się na trzeciej pozycji. Nie było łatwo, bo przez większość drugiej połowy Hoffe grało w osłabieniu, ale Ilzer na tyle poukładał i odbudował drużynę po nieudanym poprzednim sezonie, że takie mecze jego piłkarze potrafią wygrywać. Już w 1 min. Werder mógł objąć prowadzenie - po ataku Hoffenheim w pierwszej akcji gospodarze wyprowadzili kontrę, która zakończył jednak uderzeniem obok słupka Justin Njinmah. Przez resztę 1. połowy dominowali goście, sprawnie budując ataki pozycyjne. W 9 min. po wrzutce z rogu na bliższy słupek celnie główkował Kramaric, jednak Backhaus obronił. W 21 min. Kramarić przytomnie zgrał piłkę głową do Woutera Burgera, którego główka została jednak zablokowana. Goście dopięli swego w 44 min
- po szybko zagranym aucie Kramarić wycofał piłkę do Prassa, który kapitalnym uderzeniem w okienko nie dał szans Backhausowi. Po przerwie działo się sporo - po niecelnym uderzeniu z woleja w wykonaniu Kramaricia czerwień obejrzał za niebezpieczny faul Burger. Niespodziewanie Hoffe za chwilę podwyższyło prowadzenie - Coufal wrzucił piłkę z rzutu wolnego, trochę przypadkowo trafiła ona do Prömela, który wolejem po rękach bramkarza podwyższył wynik. Reszta meczu to kolejne ataki Werderu, ale obrona Hoffenheim była szczelna i zawsze radziła dobie, choćby polegalo to na blokowaniu w ostatniej chwili strzałów. W 63 min. pilka wylądowała w bramce Baumanna, był jednak niewielki spalony Schmida (wysunięta stopa). Najgroźniej było w 86 min., kiedy to obrońcy nie upilnowali przy wrzutce Kekke Toppa, który jednak huknął wolejem nad bramką. Mimo nieustannych ataków Bremeńczykow wynik nie uległ zmianie.

Widać wyraźnie efekty pracy Ilzera - jego drużyna dobrze uwalniała się spod pressingu, harowała w obronie i ma dobre skrzydła, na których obrońcy podłączają się do akcji ofensywnych. Widać, że Austriak miał pomysł na Hoffenheim, który zaczął konsekwentnie realizować po utrzymaniu się w Bundeslidze.

Awatar użytkownika
Cement
Gwiazda
Gwiazda
Posty: 4375
Rejestracja: 25 lut 2012, 15:26
Reputacja: 2618
Kibicuję: Cementarnica 55 Skopje

TSG 1899 Hoffenheim (zbiorczy)

Post Wyświetl pojedynczy post autor: Cement » 09 lut 2026, 1:13

Bayern - Hoffenheim 5:1

No cóż, mimo doskonałej serii pięciu zwycięstw z rzędu nie liczyłem na punkty na Allianz Arena i takowych nie było, choć wynik 5:1 nie mówi wszystkiego o przebiegu meczu, bo grające przez 70 minut w dziesiątkę Hoffenheim stworzyło sporo sytuacji bramkowych. Po dość spokojnym początku w 9 min. do środka zbiegł Olise, jego potężne uderzenie wybronił efektowną paradą Baumann. W 20 min. z karnego podyktowanego za faul Akpogumy (który wyleciał za to z boiska, bo faulowany Luiz Diaz był sam na sam z Baumannem) gola zdobył Harry Kane, choć Baumann zdołał dotknąć piłki. Ku mojemu pozytywnemu zaskoczeniu, grające w dziesiątkę i przegrywające Hoffenheim nie rozsypało się, lecz zaczęło szukać okazji do wyrównania. W 25 min. po dośrodkowaniu z lewej flanki do uderzenia głową złożył się Ozan Kabak, posłał jednak piłkę obok bramki. Kilka minut później po dośrodkowaniu Coufala z bliska główkował Asllani, po koźle trafił w poprzeczkę. Sytuacji sam na sam nie wykorzystał Kramarić, jego zbyt lekkie uderzenie wybronił Neuer. W końcu w 35 min. udało się - Neuer popełnił fatalny błąd, podając piłkę do Asllaniego, ten wyłożył ja do Kramaricia, który z bliska zdobył gola. Niestety, nie udało się dowieźć remisu do przerwy - najpierw Coufal próbując spychać ciałem Luisa Diaza faulował, a Kane w 45 min. wykorzystał jedenastkę, a w doliczonym czasie gry kapitalną kontrę Bayernu wykończył już sam Luis Diaz. Po przerwie Kane był bliski podwyższenia wyniku, jego główkę świetnie wybronił na rzut rożny Baumann. Hoffenheim miało okazję do zdobycia gola - strzał Asllaniego instynktownie wybronił Neuer - ale później Bayern się rozkręcał i jego przewaga liczebna była coraz bardziej widoczna. W 62 min. po dograniu Michaela Olise do siatki trafił z bliska Luis Diaz, zaś w 89 min. Kolumbijczyk świetnym uderzeniem z kilkunastu metrów w prawy dolny róg ustalił wynik meczu.

Jak na okoliczności (gra w dziesiątkę przez 70 minut) gra Hoffenheim długimi fragmentami meczu mogła się podobać. Mam nadzieję, że za tydzień zespół Christiana Ilzera wróci na zwycięską ścieżkę - wybieram się na domowy mecz z Freiburgiem (sobota 14 lutego), a dzień później idę na mecz kobiecego zespołu Hoffenheim przeciwko Hamburgowi.

Awatar użytkownika
Cement
Gwiazda
Gwiazda
Posty: 4375
Rejestracja: 25 lut 2012, 15:26
Reputacja: 2618
Kibicuję: Cementarnica 55 Skopje

TSG 1899 Hoffenheim (zbiorczy)

Post Wyświetl pojedynczy post autor: Cement » 16 lut 2026, 9:15

Hoffenheim - Freiburg 3:0

W sobotę byłem na PreZero Arena i obejrzałem na żywo mecz Hoffe z Freiburgiem. Po wysokiej porażce z Bayernem podopieczni Christiana Ilzera powrócili na zwycięską ścieżkę, pewnie pokonując mającego pucharowe ambicje rywala. W 1. połowie inicjatywa była po stronie Hoffe - już w 5 min. Kramarić trafił do siatki efektownym lobem, jednak po analizie VAR gol nie został uznany z powodu spalonego. W 16 min. Freiburg odgryzł się groźną kontrą, którą zakończył uderzeniem obok lewego słupka Yuito Suzuki. Najbliżej otwarcia wyniku przed przerwą był Hranac, obrońca Hoffenheim z bliska trafił w poprzeczkę. Po przerwie worek z bramkami w końcu się otworzył. W 46 min. po dośrodkowaniu z prawej flanki przez Coufala gola zdobył głową Fisnik Asllani, choc bramkarz Freiburga mógł się chyba lepiej zachować. W 51 min. Coufal znów świetnie dośrodkował, tym razem z rogu, a gola zdobył głową Ozan Kabak. Po utracie gola Freiburg próbował przejąć inicjatywę, ale miał poważne problemy ze stwarzaniem sytuacji pod bramką Baumanna - po raz kolejny okazało się, że Ilzer zbudował w Hoffenheim całkiem solidną formację obronną (coś, czego brakowało w poprzednich sezonach). Dobra zmianę dał Alexander Prass, który po jednej z akcji uderzył niewiele obok słupka. W piatej minucie doliczonego czasu gry, tuż po swoim wejściu na murawę, gola zdobył wracający po kontuzji Valentin Gendrey, któremu w tłoku piłkę wyłożył Prass.

Po tym świetnym zwycięstwie Hoffenheim pojedzie do Kolonii, a potem dwa mecze z drużynami zamykającymi tabelę - St. Pauli i Heidenheim. Żeby utrzymać miejsce dające grę w Lidze Mistrzów, tutaj trzeba będzie punktować.

Awatar użytkownika
matt_
Moderator
Moderator
Posty: 14564
Rejestracja: 04 sie 2016, 13:56
Reputacja: 4007

TSG 1899 Hoffenheim (zbiorczy)

Post Wyświetl pojedynczy post autor: matt_ » 16 lut 2026, 9:27

O LM będzie ciężko, ale dobrze, że to kolejny sezon gdzie Hoffenheim nie gra o utrzymanie a o europejskie puchary. Dla mnie mogą awansować chociaż do LK, niech przynajmniej tam coś ugrają. Ostatnio w fazie ligowej LE wygrali 2 spotkania na 8, wcześniej wysypali się już w 1/16 finału na Molde. Pierwsze występy w fazach grupowych da się zrozumieć, byli jeszcze nieotrzaskani z Europą.

Awatar użytkownika
Cement
Gwiazda
Gwiazda
Posty: 4375
Rejestracja: 25 lut 2012, 15:26
Reputacja: 2618
Kibicuję: Cementarnica 55 Skopje

TSG 1899 Hoffenheim (zbiorczy)

Post Wyświetl pojedynczy post autor: Cement » 25 lut 2026, 18:47

1. FC Köln - Hoffenheim 2:2

W sobotę pomiędzy transmisjami olimpijskimi obejrzałem wyjazdowy mecz Hoffe w Kolonii. Spotkanie było zacięte i wyrównane, oba zespoły walczyły o pełną pulę, końcem końców remis jest jednak wynikiem sprawiedliwym. Po dość spokojnym początku gospodarze objęli prowadzenie dzięki przepięknemu uderzeniu Ragnara Ache - w 15 min. były napastnik Eintrachtu kapitalnie złożył się do uderzenia przewrotką, nie dając żadnych szans Baumannowi, który tylko odprowadził piłkę wzrokiem. Gospodarze próbowali pójść za ciosem - w 22 min. świetne podanie dostał Jakub Kamiński, wyszedł na dobrą pozycję i oko w oko z Baumannem uderzył bardzo mocno, ale tam, gdzie ustawiony był bramkarz reprezentacji Niemiec. W 24 min. wrzutkę Kamińskiego z rzutu rożnego przedłużył głową Ache, a Martel z bliska główkował obok słupka. W ostatnim kwadransie 1. połowy inicjatywę przejęło jednak Hoffenheim, w efekcie pod bramką Kolonii zaczęło robić się coraz groźniej. W 30 min. technicznym uderzeniem, będącym w zasadzie próbą loba, popisał się Kramarić, zmuszając Marvina Schwäbe do wysiłku. Wyrównanie padło w 45 min., po zagraniu Hajdariego z lewego skrzydła z bliska do siatki trafił Ozan Kabak - dla obrońcy Hoffenheim był to drugi mecz z rzędu z golem. Jeszcze przed przerwą Hoffe mogło wyjść na prowadzenie - Bazoumana Toure świetnie rozprowadził kontrę, Kramarić wyłożył piłkę Burgerowi, ale Holender zbyt długo zbierał się do strzału, co umożliwiło obrońcy skuteczną interwencję. Po przerwie Hoffenheim kontynuowało ofensywną grę, co przyniosło efekt w 60 min. - Toure huknął w poprzeczkę, niepilnowany w polu karnym Kramarić dobił głową, a Schwäbe wygarnął piłkę już zza linii bramkowej. Już trzy minuty później był remis - Kolonia wyprowadziła znakomitą kontrę, Kamiński obsłużył podaniem El Malę, który mimo pewnych problemów z opanowaniem piłki zdołał wykorzystać sytuację sam na sam z Baumannem. Przez resztę meczu oba zespoły grały otwarty futbol dążąc do zwycięstwa, choć trzeba przyznać, że w końcówce groźniejsza była Kolonia.

matt_ pisze:
16 lut 2026, 9:27
O LM będzie ciężko, ale dobrze, że to kolejny sezon gdzie Hoffenheim nie gra o utrzymanie a o europejskie puchary. Dla mnie mogą awansować chociaż do LK, niech przynajmniej tam coś ugrają.
Pewnie, że o LM będzie ciężko, ale w obecnej sytuacji - pięć punktów przewagi na piątym Lipskiem i 11 kolejek do końca - trudno nie stawiać sobie takiego celu. Nie pogardziłbym jednak LE lub LKE, bo tam faktycznie będą większe szanse by coś osiągnąć.

Awatar użytkownika
Cement
Gwiazda
Gwiazda
Posty: 4375
Rejestracja: 25 lut 2012, 15:26
Reputacja: 2618
Kibicuję: Cementarnica 55 Skopje

TSG 1899 Hoffenheim (zbiorczy)

Post Wyświetl pojedynczy post autor: Cement » 07 mar 2026, 21:59

Hoffenheim - St. Pauli 0:1

Trochę obawiałem się tego meczu z ubiegłego tygodnia, bo St. Pauli złapało ostatnio lepszą formę i jest zdeterminowane w walce o utrzymanie. No i niestety, rzeczywiście skończyło się wpadką. W 1. połowie gra wyglądała jeszcze jako tako, Hoffenheim miało swoje szanse - najlepszą w 29 min. po fatalnym błędzie rosyjskiego bramkarza gości Nikoli Vasilija, który zagrał piłkę wprost do Grischy Prömela, który jednak nie zdołał wykorzystać prezentu, gdyż Vasilij naprawił swój błąd, skrócił kąt i obronił strzał z bliska. Okazję dla gości miał Fujita, jednak pozostawiony bez opieki w polu karnym Japończyk w dogodnej sytuacji nie trafił w piłkę. Gol dla St. Pauli padł w ostatniej akcji 1. połowy (była to już czwarta minuta doliczonego czasu gry) - znakomicie dośrodkował Saliakas, a Pereira Lage uderzeniem głową z kilku metrów pokonał Baumanna. O ile w pierwszych 45 minutach ataki pozycyjne Hoffenheim wyglądały jeszcze dość płynnie, o tyle w 2. połowie było już dużo gorzej. Kolejne atak były rozgrywane zbyt wolno i rozbijały się o defensywne zasieki St. Pauli, które broniło bardzo dobrze. Najbliżej wyrównania było w 80 min., kiedy to po wrzutce w pole karne z rzutu wolnego i główce Ozana Kabaka bramkarz St. Pauli zdołał trącić piłkę, dzięki czemu odbiła się ona od poprzeczki. W końcówce w drużynie Hoffenheim zadebiutował wypożyczony z Borussii Dortmund Cole Campbell, ale nie miał ani dość czasu, ani wsparcia kolegów by pokazać coś więcej. Solidnie spisujące się w obronie St. Pauli niespodziewanie wywiozło z Sinsheim trzy punkty.

Na szczęście dziś Hoffe wróciło na zwycięską ścieżkę, pokonując na wyjeździe 4:2 Heidenheim. Co więcej, punkty zgubiły Stuttgart i Leverkusen, co jest bardzo istotne w walce o europejskie puchary. Kolejny mecz u siebie z przedostatnim w tabeli Wolfsburgiem, który ma jednak potencjał lepszy niż jego miejsce w tabeli i będzie to zapewne ciężkie spotkanie.

Awatar użytkownika
Cement
Gwiazda
Gwiazda
Posty: 4375
Rejestracja: 25 lut 2012, 15:26
Reputacja: 2618
Kibicuję: Cementarnica 55 Skopje

TSG 1899 Hoffenheim (zbiorczy)

Post Wyświetl pojedynczy post autor: Cement » 12 kwie 2026, 23:57

Hoffenheim - Mainz 1:2

Niestety, można już mówić o wyraźnym kryzysie Hoffenheim - ostatnie cztery mecze bez zwycięstwa, Liga Mistrzów oddala się, choć szanse na grę w pucharach nadal są spore. Mecz z Mainz był bardzo słabym występem drużyny Christiana Ilzera. Początkowo nie wyglądało to źle - w 11 min. po wrzucie z autu Coufala celnie główkował Lemperle, jednak Batz zdołał odbić piłkę na rzut rożny. Niestety, już w 13 min. padł gol dla Mainz - wydawało się, że akcja gości wytraciła już tempo, ale Mwene dobrze wrzucił piłkę na głowę Phillipa Tietza, który z bliska pokonał Baumanna. Dziesięć minut później padło wyrównanie - Asllani kapitalnym uderzeniem pod poprzeczkę zdobył gola. Kilka minut później Moguncja mogła powrócić na prowadzenie - po wrzutce Nebela z bliska główkował Koreańczyk Lee Jae-sung, Baumann tym razem popisał się jednak świetnym refleksem. Spotkanie było w miarę wyrównane, Hoffenheim nie potrafiło jednak narzucić swoich warunków gry rywalowi i przejąć inicjatywy, a ze strony Mainz padały kolejne ostrzeżenia. W 67 min. Tietz mógł zdobyć swojego drugiego gola w meczu, jednak uderzył prosto w Baumanna. Ten sam zawodnik dopiął swego w 79 min. - główkę Tietza obronił jeszcze Baumann, ale wobec dobitki bramkarz reprezentacji Niemiec był bezradny. Chwilę później, w 81 min., bliski wyrównania był Wouter Burger - holenderski pomocnik uderzeniem sprzed pola karnego trafił w słupek. Niestety, oprócz tej sytuacji Hoffenheim po utracie gola nie zdołało się podnieść, a Mainz skutecznie wybijało piłkarzy Ilzera z rytmu.

W piątek Hoffenheim zremisowało 2:2 w Augsburgu, przy czym Augsburg zmarnował w końcówce rzut karny. W ostatnich pięciu kolejkach trzeba wygrać jeden lub dwa mecze żeby zapewnić sobie grę w pucharach, ale w następnej kolejce piłkarzy Ilzera czeka trudny mecz u siebie z Borussią Dortmund.

Awatar użytkownika
Cement
Gwiazda
Gwiazda
Posty: 4375
Rejestracja: 25 lut 2012, 15:26
Reputacja: 2618
Kibicuję: Cementarnica 55 Skopje

TSG 1899 Hoffenheim (zbiorczy)

Post Wyświetl pojedynczy post autor: Cement » 17 maja 2026, 9:58

Hoffenheim - Borussia Dortmund 2:1

Nadrabiając zaległość, z przyjemnością wracam do obejrzanego kilka tygodni temu meczu, w którym Hoffenheim pokonało BVB. Co istotne, pokonało zasłużenie - piłkarze Ilzera rozegrali dobre spotkanie, a Borussia, choć długimi fragmentami meczu miała inicjatywę, była zbyt pasywna i trochę bezzębna w swoich atakach pozycyjnych. Moja ulubiona drużyna Bundesligi mogła objąć prowadzenie już w 6 min., po dośrodkowaniu z lewego skrzydła Lemperle uderzył z woleja i trafił w poprzeczkę. Borussia próbowała przejąć inicjatywę, ale - jak pisałem - ataki pozycyjne nie za bardzo się gościom kleiły i nie prowadziły do poważniejszego zagrożenia pod bramką Baumanna. Tymczasem Hoffenheim pozostawało groźne w ataku - Kramarić nie wykorzystał świetnego podana Coufala za plecy obrońców, jego strzał zdołał sparować Kobel. Gospodarze objęli prowadzenie w 43 min. - Kramarić wykorzystał rzut karny podyktowany za zatrzymanie strzału ręką przez Süle. W 2. połowie, po niezłym początku Hoffenheim, presja Borussii znów rosła, świetnej okazji nie wykorzystał Svensson - jego strzał z kilku metrów zablokował ofiarną interwencją Kabak, a w zamieszaniu w polu karnym nikt nie zdołał dobić. Goście z Dortmundu dopięli swego w 87 min., Guirassy pokonał Baumanna świetnym strzałem z półobrotu sprzed pola karnego. Mimo to Hoffenheim zdołało wyszarpać trzy punkty - w doliczonym czasie gry Ryerson odbił piłkę ręką na granicy pola karnego, a w ósmej minucie doliczonego czasu gry Kramarić wykorzystał drugą w tym meczu jedenastkę.


Wczoraj rozegrana została ostatnia kolejka - Hoffe przegrało 0:4 z Gladbach, ale już wcześniej miało zapewnioną grę w fazie ligowej Ligi Europy. Wczoraj w przypadku zwycięstwa i utraty punktów przez Stuttgart byłby awans do Ligi Mistrzów, ale szczerze mówiąc nie rozpaczam po tej okazji - w Lidze Europy Hoffenheim będzie miało większą szansę odnieść jakiś sukces, a na czwartkowy mecz LE łatwiej będzie mi się wybrać do Niemiec i zostać na weekend niż we wtorek-środę. Tak czy inaczej, świetny sezon Hoffenheim, Christian Ilzer po utrzymaniu drużyny w lidze dostał szansę przepracowania okresu przygotowawczego i efekty jego pracy są widoczne. Przede wszystkim, wreszcie jest w miarę stabilny blok obronny, który w razie potrzeby potrafi wytrzymać napór rywala, czego brakowało w ubiegłych sezonach. Swój talent rozwija Bazoumana Toure, a Kramarić pokazuje, że pomimo wieku jest nadal bardzo ważnym dla drużyny zawodnikiem.

Awatar użytkownika
Cement
Gwiazda
Gwiazda
Posty: 4375
Rejestracja: 25 lut 2012, 15:26
Reputacja: 2618
Kibicuję: Cementarnica 55 Skopje

TSG 1899 Hoffenheim (zbiorczy)

Post Wyświetl pojedynczy post autor: Cement » 22 sie 2026, 13:07

Dziś dla Hoffenheim rozpoczyna się nowym sezon meczem 1. rundy DFB Pokal z Erzgebirge Aue. Będzie to trudny sezon, bo trzeba będzie łączyć rywalizację na krajowym podwórku z grą w fazie ligowej Ligi Europy. W lecie klub był aktywny na rynku transferowym. Głównym wydarzeniem było odejście Bazoumany Toure do Newcastle za 50 milionów euro – miałem nadzieję, że utalentowany Iworyjczyk pogra jeszcze jeden sezon, ale pieniądze jakie zaoferowało Newcastle w warunkach Hoffenheim były trudne do odrzucenia. Za 5 milionów euro odszedł do Salzburga Haris Tabaković, co akurat uważam za świetny biznes. Jeśli chodzi o wzmocnienia, z Anderlechtu przyszedł Nathan De Cat, 17-letni belgijski talent, który pomimo wieku ma na koncie już kilkadziesiąt meczów w lidze belgijskiej. Z holenderskiego Twente przyszedł Mats Rots, lewy obrońca o ofensywnych inklinacjach, zaś z Wolfsburga sprowadzono za 10 milionów Patricka Wimmera. Ciekawym wzmocnieniem jest Alessandro Vogt – szwajcarski napastnik zdobył w ubiegłym sezonie 15 goli w lidze szwajcarskiej. Potencjanie świetną inwestycją na przyszłość jest sprowadzenie z Salzburga Adama Daghima, 20-letniego duńskiego skrzydłowego/napastnika, który zadebiutował w tym roku w reprezentacji Danii. Z rezerw do pierwszej drużyny przesunięty został 18-letni obrońca Natnael Abraha.


Hoffenheim - Holstein Kiel 3:1

Obejrzałem jeden z transmitowanych na Youtube meczów sparingowych Hoffenheim. Zespół Christiana Ilzera przystąpił do meczu jeszcze bez kilku ważnych graczy, za to z nowymi letnimi nabytkami - od pierwszej minuty zagrali Nathan De Cat i Mats Rots. Zwłaszcza holenderski obrońca pokazał się z dobrej strony, często podłączając się na lewej flance do akcji ofensywnych. Już w 1 min. po wrzutce Rotsa z bliska główkował Lemperle, trafił w słupek. W 3 min. po błędzie Hoffenheim (łatwa strata Avdullahu przed własnym polem karnym) okazję mieli goście, ale uderzenie minęło prawy słupek bramki Hoffenheim. W 6 min. padł już gol - przesunięty z rezerw do pierwszej drużyny Hoffenheim Natnael Abraha mając sporo miejsca dobre dograł wzdłuż bramki, a Lemperle z bliska zdobył gola. Niestety, w obronie Hoffenheim zdarzały się bardzo poważne błędy - w 20 min. po jednym z takich błędów w sytuacji sam na sam znalazł się Alexander Bernhardsson, ale szwedzki napastnik Holstein Kiel uderzył obok bramki. W 29 min. padło wyrównanie, po prostopadłym podaniu Paul Harres miękką podcinką przerzucił piłkę nad wychodzącym z bramki Lucą Philippem. Hoffenheim zdołało wrócić na prowadzenie jeszcze przed przerwą - po kolejnym świetnym dośrodkowaniu Matsa Rotsa z lewego skrzydła swojego drugiego gola zdobył głową Lemperle. W przerwie jedenasta Hoffenheim została w całości wymieniona, na boisku pojawili się m.in. Moerstedt, Burger, Hencke, Bernardo, Gendrey oraz islandzki trzeci bramkarz Hoffenheim Lukas Petersson. Druga połowa byłą już mniej ciekawa, na boisku było więcej chaosu, a goście z Kiel mieli swoje szanse. W 61 min. po dośrodkowaniu z rzutu wolnego Petersson obronił strzał głową z bliska, a dobitka po rykoszecie minęła bramkę. W 82 min. wynik meczu ustalił na 3:1 Max Moerstedt – po uderzeniu Tohumcu sprzed pola karnego bramkarz Kiel odbił piłkę tak wysoko, że Moerstedt był w stanie skutecznie dobić głową.

Awatar użytkownika
Cement
Gwiazda
Gwiazda
Posty: 4375
Rejestracja: 25 lut 2012, 15:26
Reputacja: 2618
Kibicuję: Cementarnica 55 Skopje

TSG 1899 Hoffenheim (zbiorczy)

Post Wyświetl pojedynczy post autor: Cement » 27 sie 2026, 17:23

Erzgebirge Aue - Hoffenheim 0:4

W pierwszej rundzie DFB Pokal podopieczni Christiana Ilzera bez problemu poradzili sobie z czwartoligowcem. Erzgebirge Aue rozpoczęło mecz odważnie, ale już w 6 min. ostudził ich Patrick Wimmer - sprowadzony z Wolfsburga piłkarz uderzeniem z dośc ostrego kąta otworzył wynik. Chwilę później mogło być już 2:0 dla Hoffenheim - debiutujący w Hoffenheim w meczu o stawkę Nathan De Cat wyłożył piłkę Matsowi Rotsowi, tej jednak uderzył nieczysto i posłał ją wysoko nad bramką. W 17 min. prowadzenie Hoffe podwyższył Wouter Burger, po świetnym podaniu Wimmera pewnie wykorzystując sytuację sam na sam. Jeszcze przed przerwą, w pierwszej minucie doliczonego czasu gry, wynik podwyższył Wimmer, znów pewnie wykorzystując sytuację bramkową - wydawało się, że mógł być na spalonym, ale zagranie było od zawodnika gospodarzy, wiec gol był zdobyty prawidłowo. W 1. połowie Erzgebirge Aue poza mocnym początkiem praktycznie nie zaistniało w ataku. W 2. połowie Hoffenheim kontynuowało dobrą grę, zmiany były bardzo udane - dobrze pokazali się Bambase Conte i Max Moerstedt, nieco słabiej sprowadzony z Salzburga Adam Daghim. W 63 min. wynik ustalił na 4:0 dla Hoffenheim Moerstedt, w sytuacji sam na sam zdobył gola po świetnym prostopadłym podaniu Conte. W końcówce Moerstedt próbował raz jeszcze - zdołał obrócić się z piłką i uderzyć, ale tym razem bronił doświadczony bramkarz Erzgebirge Aue Martin Männel.

Wiadomo, przeciwnik był słaby, ale nowe nabytki pokazały się z dość dobrej strony (zwłaszcza De Cat i Wimmer), a mecz został szybko rozstrzygnięty i nie wymagał wielkiego wysiłku. Otwarcie sezonu można zapisać na plus.

ODPOWIEDZ

Wróć do „Niemcy”