To jest niepojete jak wyglada komunikacja odnosnie potencjalnego konfliktu z Rosja. Kazdy kto ma choc troche oleju w glowie widzial jak wygladaly przygotowania ruskich do ofensywy na Ukrainie. To nie wydarzylo sie w tydzien ani w miesiac, ale bylo poprzedzone wielomiesiecznymi przygotowaniami, o ktorych byla mowa w tv i widac bylo na zdjeciach satelitarnych, no nie trzeba wiele wysilku zeby zweryfikowac pewne tezy. Zreszta musialoby sie tez cos dziac na Bialorusi, no w XXI wieku nie da sie tego tak zrobic zeby swiat sie o tym nie dowiedzial - wiec taka paplanina ze za pare m-cy cos sie wydarzy to zwykle straszenie, no chyba ze mial na mysli jakies zwiekszenie w obszarze konfliktu hybrydowego, ale to chyba dla nikogo zadna niespodzianka nie jest. To raz.
A dwa, ze jak juz tak gada, to co idzie za jego slowami - zakladajac, ze ma swiadomosc co mowi i wierzy w co mowi (hehe), to co dalej? Gdzie przygotowania z polskiej strony poza wyslaniem papierowej ksiazeczki do obywateli? Jak idzie przygotowanie chociazby schronow? To jest jeden wielki polityczny kapiszon ze strony premiera.
Juz pomijam fakt idiotycznego wywiadu dla FT gdzie dostarczyl Amerykanom narzedzia do ingerencji w kampanie wyborcza przed kolejnymi wyborami - ten wywiad to nic innego jak kolejny samoboj. Tusk mial byc takim graczem i rozstawiac wszystkich na polskiej szachownicy - ja nie wierzylem nigdy w jego intencje, ale ze politykiem jest niezlym, to nawet moglbym sie zgodzic. W ostatnim czasie uwazam, ze jednak spadek formy jest zauwazalny, delikatnie mowiac



