Dla nas zarówno Kluczbork jak i Gawin to były zmory. Jak MKS był beniaminkiem to razem kończyli sezon w czołówce ligi. My wtedy spadliśmy. Z Gawinem chyba ani razu nie wygrał Chrobry w lidze. Zwłaszcza mecz w Królewskiej Woli zapadł w pamięci, bo jakoś do 75. minuty wygrywaliśmy 3:0, by przegrać 3:4
Kluczbork po awansie miał fajny klimat, ludzi trochę tam chodziło, ruch kibicowski działał, wyniki mieli, bo jako beniaminek kończyli ligę na czwartym miejscu. No i nas też tłukli aż (nie)miło. Dopiero po latach jakoś udało nam się z nimi wygrywać, ale to jeden z gorszych rywali był.
No i Kluczbork to oczywiście darmowa bułka w sektorze gości + SLO (chociaż wtedy tej funkcji chyba nie było), który przyjeżdżał do miejscowości rywala na motorze i przywoził bilety na mecz
PS. Jeszcze były takie tuzy jak TOR Dobrzeń Wielki czy Skalnik Gracze. Pełna egzotyka.






