Długo musiałem się nad tym zastanowić. Z takich prostszych rzeczy w tych okolicach to kajaki-ognisko-planszowki. Albo góry + planszowymi. Mnie ideowo odrzuca wesele na niby. A tak emocjonalnie to cała choreografia.
Przy czym możliwe że jeszcze z 6-8 lat temu bym się odnalazł, odkąd jestem na full remote spoleczniecstajexsie coraz bardziej odludkiem i wynurzam się jedynie dla dzieci.







