W ty miejscu skontruję twoim argumentem który podałeś przy okazji tekstu o samochodzie służbowym, czyli - to indywidualne ustalenie szefa prywaciarza. Jak pracowałem na UOP w państwowej firmie, a wcześniej w telefonach, to mogłek wybierać urlop zgodnie z moimi preferencjami
I Eyese tak na przyszłość - daruj sobie te presonalne wycieczki kiedy brakuje ci argumentów. Najpierw coś o jedzeniu leków, teraz o bańce. Od chłopa po 40stce chyba można wymagać poziomu, co nie?






