Taki jest football, mecz meczowi nierówny, kadry też nie grają na tym samym poziomie każdego meczu. PSG też powinien Arsenal pokonać ze 4:0, bo tak wynikało z porównania półfinałów, a trzeba było karnych do rozstrzygnięcia.
Wg mnie druzyna RPA albo nie wierzyła w siebie na początku turnieju, albo były jakieś problemy z aklimatyzacją. Raczej to pierwsze, wiatru w żagle dostali po karnym z Czechami, wtedy zaczęli dopiero konstruować jakieś składne akcje.






