Jak się tak zastanowić, to nie ma w tym nic dziwnego. Przez lata była to przeciętną reprezentacja, więc nie wyrobili sobie oczekiwań, w końcu wytworzyło się dobre pokolenie, ale wątpię, że w narodzie były jakieś duże oczekiwania przed turniejem, mam wrażenie, że one były większe poza Norwegią niż w niej samej. To znaczy tuż przed turniejem już może tak, ale jak ten trener siedział na stanowisku przez wcześniejsze lata, to zapewne mało kogo w kraju to interesowało, więc mógł spokojnie trwać na stanowisku.
Teraz pewnie oczekiwania będą bo w końcu zagrali na mundialu, ale zainteresowanie futbolem w Norwegii nie dało się wcześniej porównać do np. takiej Szwecji. Nie wiem jak teraz, ale jeszcze parę lat temu na zapleczu ich ligowej ekstraklasy grały kluby półamatorskie.
Nie ma w ogóle co porównywać do nas, bo w Norwegii futbolu to raczej ciekawostka niż coś więcej. To się pewnie teraz trochę zmieni, ale podejście nie jest tak emocjonalne jak w wielu innych krajach. U nas jest duża presja i jebanie PZPNu, wątpię, że coś takiego miało kiedyś miejsce w Norwegii, to było miejsce spokojne do budowania jak nigdzie indziej, więc i trener wytrwał długo.



