No dobrze, dla Ciebie dodanie wpisu ze zdjęciem po jakimś bombardowaniu i okraszenie tego tylko emotką symobolizującą zwycięstwo, przez osobę publiczną, jest normalne. Dla mnie nie. Prościej się nie da.Chlopaczek pisze: ↑19 cze 2026, 2:07Arbiter elegancji sie znalazl co na jednym oddechu pisze ze Smiszek to zboczeniec fascynujacy sie fiutami a na drugim bedzie recenzowal jego przyzwoitosc i merytoryke.
Kto? Chętnie poczytam
Nie interesuje mnie z czego śmieją się Rosjanie i Ukraińcy. Wyrażam oburzenie (chociaż nie wiem czy to nie jest nadużycie) po wpisie polskiego przedstawiciela w Parlamencie Europejskim. Rozumiesz? Polski, nie ukraiński i nie rosyjski.
No dobrze, zatem specjalnie dla Ciebie przedstawię listę argumentów.venomik pisze: ↑19 cze 2026, 15:15To jest nieco ironiczne, że tak właśnie kończysz ten fragment, ucinając odpowiedź przed podaniem argumentów, bo w sumie tak wygląda cała Twoja wypowiedź. Normalnie na pytanie 'dlaczego tak uważasz' pada odpowiedź 'uważam tak, ponieważ...' i tu nastepuje lista argumentów, a u Ciebie jest w zasadzie powtórzenie, jakaś parafraza tego, że to uważasz.
Uważam, że wpis Smiszka był niestosowny. Jest osobą publiczną, co sprawia że jest obserwowany przez więcej osób niż najbliżsi znajomi. Powinien więc bardziej dbać o treści które publikuje. Gdyby dodał zdjęcie i stosownie to opisał. Nie wiem "trwa X rok konfliktu, Ukraina nie tylko się broni, ale również odpowiada, efektem jest atak na punkt X w samej stolicy Rosji" - cokolwiek. Wyglądałoby to inaczej. A tak chłop dał zdjęcie z kłębami czarnego dymu i emotkę sugerującą zwycięstwo. Taka forma przekazywania treści jest dla mnie słaba. Poza tym wojna nie jest dobra nigdy. I czy bombardowana jest Ukraina, Rosja, Syria, Izrael czy jakiekolwiek inne państwo. To powinno być piętnowane. A tu gość wrzucił wpis sugerujący jego radość z ataku przeprowadzonego przez jeden kraj na drugi? Naprawdę tak trudno to pojąć?
Czyli naloty bez ofiar śmiertelnych i dziesiątek rannych możemy zaakceptować i się z nich cieszyć?venomik pisze: ↑19 cze 2026, 15:15Myśląc o nalotach w trakcie wojny to raczej przychodzi mi taki Belrgad czy Rotterdam do głowy. Ten drugi był dużo mniejszy i krótszy, ale tam zginęło bezpośrednio blisko tysiąc ludzi, kolejni zgineli pozniej, a mnostwo ludzi skonczyła ciezko rannych, na wózku, z amputowaną kończyną albo jako ślepcy. Rozumiem gdyby wczorajszy nalot miał takie konsekwencje - a nie 'została mocno uszkodzona rafineria, nikt nie zginął'.
Napiszę coś raz, postaram się prostymi słowami, żeby wszyscy mogli przeczytać i co najważniejsze zrozumieć. Żaden atak na żaden kraj nie powinien być powodem do radości. To też było zawarte w pierwszym wpisie, ale niestety u niektórych czytanie ze zrozumieniem nie dojechało. Bywa i tak.
Szacun
Wrzuciłem wpis, zalogowałem się po +- godzinie (?), zobaczyłem że jeden użytkownik zrozumiał to co chciałem przekazać. Nie potrzebował do tego rozbudowanej argumentacji, ale wyłapał jaki był zamysł. I tyle. Wybacz, że nie odpisałem Ci wcześniej i ktoś mnie uprzedził. Ty nie będziesz miał nigdy pewności co bym dokładnie odpowiedział, a ja nie będę miał pewności jakby wyglądał Twój wpis gdybyś go napisał 2 godziny później albo 3 godziny wcześniej. Tak samo jak nie dowiesz się kogo byś spotkał jakbyś poszedł do sklepu o 10:00, a nie o 10:30. Totalnie bez znaczenia
Podsumowując - taka forma wpisu popełnionego przez europarlamentarzystę jest dla mnie kiepska. I nie trzeba tu doszukiwać się drugiego dna. Nie trzeba też analizować co się wydarzyło w Buczy, a co w Odessie, kto zbombardował więcej celów strategicznych, kto ostrzelał osiedle mieszkaniowe a czyj dron spadł przy szpitalu. Niestety, podział społeczeństwa jest ogromny. Jak nie jesteś pisiorem to jesteś za ko, jak nie jesteś banderowcem to na pewno ruską onucą. Trochę przykre, że dla ogromnej części społeczeństwa nie ma nic pomiędzy.










