Ja mam całkowicie odwrotnie.HMK pisze: ↑19 lip 2026, 13:11Serio, IMO to sie sklada z kilku czynnikow
- niechec do pilki reprezentacyjnej
- tez troche natlok futbolu po intensywnym sezonie klubowym
- mozna dodac kolejny rozczarowujacy turniej Urugwaju, co za tym idzie ciezko znalezc jakas kadre, ktorej mozna autentycznie kibicowac, nawet ta Francja byla tak naciagana, bo z jednej strony Tchou i Kylian, a z drugiej to po prostu brak lepszej alternatywy
- rozbudowany format, gdzie tak na dobra sprawe pierwsze powazne mecze dostalismy w polfinalach (i zeby nie bylo, to nie wina FIFY i ich formatu, ze Niemcy przegraly z Paragwajem i pierwszy hitowy pojedynek w 1x8 nam odpadl), jesli kogos jaraja mecze 'romantycznych' druzyn jak Curacao z Ekwadorem to spoko, szanuje to, ale mnie zwyczajnie w swiecie to niezbyt przekonuje, zeby w czerwcowy wieczor odpalic taki mecz majac ciekawsze rzeczy do zrobienia (dla przykladu, gdy Real gra np. w sobotni wieczor to nawet wychodzac z domu mam gdzies te powiadomienia ustawione, zeby ten wynik sledzic, tutaj zero jakichkolwiek emocji/checi do obserwacji wyniku takich meczow)
Nie czuje po prostu tego 'pilkarskiego swieta', bo na miesiac zjezdzaja sie topowe kadry, sredniaki i jakies Holandie vol3 tego swiata natomiast rozumiem, ze jest duze grono osob, ktore sa zmeczone natlokiem pilki ligowej, lubia ten sport, a MS/ME/CA to dla nich mila odmiana i chetnie na to spogladaja. Po prostu osobiste preferencje.
Piłka reprezentacyjna jest ciekawsza, bo - kadry buduje się o zawodników z danego kraju plus ew. z zawodników naturalizowanych (gdzie każdy może tylko raz wybrać kraj, który chce reprezentować). W piłce klubowej kadry montuje się dowolnie o zawodników z całego świata, jedynym ograniczeniem jest budżet. Z grubsza siła klubu zależy od ilości wpompowanej kasy na zawodników i trenera.
MŚ i ME grasz raz na 4 lata, wiec raz na 2 lata masz prestiżowy turniej dla kadr narodowych. LM grasz od września do końca maja co roku, tak jak 2 mniejsze puchary, plus ligi krajowe i puchary krajowe. Na dobra sprawę tego i tak jest za dużo, aby wszystko śledzić i w zasadzie to oglądam tylko trochę LM i polskie druzyny w pucharach, ale bez jakiegoś ciśnienia. Z grubsza w LM na koniec i tak liczą się PSG, Bayern, Barcelona, 2 kluby z Madrytu, kilka klubów z Włoch i Anglii. A dysproporcja między topowymi ligami, a resztą Europy jest dużo większa niż między reprezentacjami krajowymi 1 i 4 koszyka i w zasadzie cały czas rośnie. Bo cała wschodnia Europa walczy o kilka miejsc fazy grupowej, gdzie topowe ligi mają po 3-4 miejsca z urzędu.



