Mały problem w tym, że właśnie o tym mówią. Ale dosyć duży problem w tym, że naprawdę są tacy, co by tego chcieli, chociaż nie do końca rozumieją dlaczego i z jakimi konsekwencjami się to wiąże. Jeszcze większy problem w tym, że jest ich coraz więcej z roku na rok.
Ale, żeby nie było, Unia sporo do tego od siebie dodaje. To o czym mówisz, czyli polityka migracyjna, Zielony Ład, czy inne nadmierne restrykcje, to jest coś co nie przynosi zamierzonego (a przynajmniej oficjalnego) efektu i może doprowadzić do pierdolnięcia od wewnątrz.
Tylko wychodzenie przez to z Unii, to jest trochę jak rozwód dlatego, że żona chce mieć wymienione w domu okna albo żeby nie zostawiać skarpetek na podłodze.








