Reprezentacja Holandii - Strona 4

Wszystko o piłce w pozostałych rejonach nie tylko Europy ale i Świata. Ciekawostki, Wyniki, Transfery oraz inne wydarzenia powiązane z piłką nożną.
×

kto powinien by? trenerem reprezentacji holandii?

Czas głosowania minął 21 paź 2004, 21:34

marco van basten
9
75%
ronal koeman
0
Brak głosów
johan cryff
1
8%
johan neekens
2
17%
Awatar użytkownika
Bernabeu2
Lider Drużyny
Lider Drużyny
Posty: 1550
Rejestracja: 11 sie 2022, 16:11
Reputacja: 411

Reprezentacja Holandii

Post Wyświetl pojedynczy post autor: Bernabeu2 » 12 sie 2026, 21:26

Fajny wybór Holandii, solidnym coachem jest Xavi i w reprezentacyjnej piłce może dać radę, pod względem sposobu grania też może tam pasować. Już myślałem, że bajerant Martinez dostanie kolejny etat.

Awatar użytkownika
Enjo
Legenda Futbolu
Legenda Futbolu
Posty: 18685
Rejestracja: 26 lip 2007, 19:03
Reputacja: 2277
Kibicuję: AC Milan

Reprezentacja Holandii

Post Wyświetl pojedynczy post autor: Enjo » 12 sie 2026, 21:29

Ciekawy wybór, choć Xavi wypisuje się z piłki na codzień.

Ale z tym jak on grał, jaką charakterystykę ma drużyna Oranje to to ma szansę się udać.

Awatar użytkownika
cloner
Legenda Futbolu
Legenda Futbolu
Posty: 65185
Rejestracja: 08 mar 2005, 11:33
Reputacja: 8740
Kontakt:

Reprezentacja Holandii

Post Wyświetl pojedynczy post autor: cloner » 12 sie 2026, 21:31

Ooo, bardzo fajny wybór moim zdaniem. Holendrzy potrzebują kogoś, kto ogarnie im myśl taktyczną na wyższym poziomie, a były zawodnik, były trener Barcelony powinien nadawać się do tego bardzo dobrze.

Awatar użytkownika
moody
Laureat Złotej Piłki
Laureat Złotej Piłki
Posty: 9022
Rejestracja: 03 wrz 2011, 12:06
Reputacja: 2405

Reprezentacja Holandii

Post Wyświetl pojedynczy post autor: moody » 12 sie 2026, 21:36

ja bym wolal zobaczyc go w jakims klubie, zeby dowiedziec sie w koncu, co on soba prezentuje jako trener. w barcelonie pol przygody na plus, pol na minus, wiec w sumie dalej nic nie wiadomo. ciekawostka ze i tam, i tu zmienia na stanowisku koemana

Awatar użytkownika
sci
Legenda Futbolu
Legenda Futbolu
Posty: 19352
Rejestracja: 12 cze 2005, 16:52
Reputacja: 2864
Lokalizacja: zza miedzy

Reprezentacja Holandii

Post Wyświetl pojedynczy post autor: sci » 12 sie 2026, 22:06

coco pisze:
12 sie 2026, 21:23
sci pisze:
12 sie 2026, 21:22
Ja pierdole…
Chciałeś go w Juve?
nie. Po prostu lubię Holendrów :)

Awatar użytkownika
Leszek
Kluczowy Zawodnik
Kluczowy Zawodnik
Posty: 794
Rejestracja: 21 sty 2023, 21:32
Reputacja: 314
Lokalizacja: Katowice

Reprezentacja Holandii

Post Wyświetl pojedynczy post autor: Leszek » 12 sie 2026, 22:07

Moja łepetyna odleciała parę minut temu jak się dowiedziałem :)

Wcale nie negatywnie. To znaczy powiem tak: Od paru tygodni liczyłem że to jednak będzie któryś z tych holenderskich łysoli: Bosz, Ten Hag a najlepiej Arne Slot. No ale oni nie chcieli. Potem faworytem wydawał się być Michael Reiziger, ale patrzyłem na tą opcję krzywo. Tydzień temu poszły sensacyjne newsy o jeszcze jednym last dance dla LVG. Nawet na chwilę się zamarzyłem na zasadzie "a czemu by nie?"

Wczorajszy news o Roberto Martinezie przyjąłem na chłodno bo po dobrym początku w Belgii potem było mocno średnio a i w Portugalii ze złotym pokoleniem zawiódł.

No i teraz taki zwrot akcji dzisiaj. Na najbliższe dni zapowiadam dłuższy wywód tutaj. Może nawet jutro. Ale moja pierwsza reakcja raczej bardziej pozytywna niż negatywna. Tyle mogę zdradzić w ramach małego sneak peek!!! :mrgreen:

Awatar użytkownika
Leszek
Kluczowy Zawodnik
Kluczowy Zawodnik
Posty: 794
Rejestracja: 21 sty 2023, 21:32
Reputacja: 314
Lokalizacja: Katowice

Reprezentacja Holandii

Post Wyświetl pojedynczy post autor: Leszek » 17 sie 2026, 21:36

No dobra, czas nadrobić parę słów o Xavim jako nowym selekcjonerze Holendrów. Wybór jest na pewno zaskakujący. Nie wpadłbym na taki scenariusz tuż po Mundialu gdy stało się jasne że czas Koemana dobiegł końca. Żeby możliwie rzetelnie ocenić ten wybór to moim zdaniem trzeba sobie odpowiedzieć na dwa pytania. Po pierwsze jak oceniamy dotychczasową karierę trenerską Xaviego oraz jakie były realne alternatywy na stole w KNVB.

Zacznijmy od tego pierwszego. Papierkiem lakmusowym dotychczasowej trenerskiej kariery Xaviego może i musi być głownie okres dwóch i pół roku jego pracy jako trenera Barcelony. I muszę powiedzieć że analiza tego okresu wcale nie daje łatwej odpowiedzi bo zdecydowanie było zarówno trochę plusów jak i minusów. Największy w tym okresie jego sukces jako trenera to oczywiście mistrzostwo Hiszpanii w sezonie 22/23, chociaż ja osobiście z kolei pewne okresy najbardziej mi się podobającej samej gry zespołu dostrzegam akurat w tych sezonach w których tytułu nie zdobył. Pierwszy taki okres i tu zdecydowanie nie będę oryginalny bo myślę że nie tylko dla mnie ale dla wielu sympatyków Barcelony takim momentem był okres luty-marzec 2022. Drużyna była co prawda świeżo po pewnych wzmocnieniach ale to jeszcze nie był ten kaliber wzmocnień jakim operowały najlepsze kluby w Europie. No tym nie mniej właśnie w tamtym okresie lutego i marca 2022 pierwsza Barca Xaviego osiągnęła coś w rodzaju chwilowego entuzjazmu i skuteczności w grze. Drużyna oparta na Aubameyangu, Adama Traore, Torresie, Dembele w ofensywie, ostatnich chwilach Busquetsa i pierwszych wielkich chwilach Pedriego wbijała tak na luziku po 4 gole wszystkiego co stawało jej na przeszkodzie. Zaczęło się od Atletico, ale to samo zaraz potem spotkało Valencię, Napoli a nawet Real Madryt. Po przerwie na reprezentacje na przełomie marca/kwietnia już potem tak różowo do końca sezonu nie było, dała o sobie znać zbyt krótka ławka choćby, no ale zdecydowanie tamten okres który kibice jakoś tak zauważyłem najczęściej utożsamiają z osobą sympatycznego Aubameyanga do dziś uchodzi za być może najbardziej kultowy za trenerskiej przygody Xaviego w Barcelonie. Ja osobiście jednak dostrzegam jeszcze jeden okres za Xaviego który dał mi trochę podobnej frajdy z samej gry zespołu i tu już jestem bardziej oryginalny i odosobniony bo tu nie znajdę aż tylu stronników co w odniesieniu do kresu luty-marzec 22 roku ale ja osobiście za taki okres uważam też okres znów od lutego, tyle że 2024 i trwający do połowy kwietnia tego samego roku. To paradoksalnie znów nie sezon mistrzowski do którego dojdę na koniec ale w tym wypadku sezon pożegnalny ale tak, mniej więcej od początku lutego 2024 Barca Xaviego mimo już marnych szans na obronę tytułu zaczęła grać jak dla mnie taki dosyć przyjemny futbol z którym na lekko wygrała sporo meczów. Ot choćby 17 marca 2024 był taki przyjemny mecz wyjazdowy z Atletico rozstrzygnięty gładką wygraną 3:0. Jak dla mnie w tamtym okresie Barcelona Xaviego prezentowała takie powiedzmy 80% tego co umie pokazać Barcelona Flicka mająca dobry dzień. 80% czyli no jakby nie było całkiem przyzwoicie. Tamto momentu zabił rzecz jasna rewanż z PSG w ćwierćfinale gdzie Araujo wyleciał z czerwoną kartką i cały dorobek zwycięstwa 3:2 przywiezionego z Paryża posypał się jak domek z kart. To zabiło morale już w znaczącym stopniu do końca sezonu. No tym nie mniej ja tamto momentu też dostrzegam i oceniam wysoko do dziś. No i w tym wszystkim trochę właśnie paradoksalne jest to że najlepsze momenty dostrzegam na początku pracy Xaviego i trochę na koniec ale akurat niekoniecznie w sezonie mistrzowskim 22/23 ale do niego też przechodzę na koniec. Bo to oczywiście wcale nie znaczy że nie doceniam największego trenerskiego sukcesu Xaviego czyli tego mistrzostwa La Liga z 2023 roku. Pewnie że doceniam. Tamten sezon zaczął się jednak od z kolei najbardziej spektakularnej porażki za kadencji Xaviego czyli nie wyjścia z grupy w LM we wspomnianym sezonie 22/23. Trochę można tu usprawiedliwić tą jednak jakby nie było grupą śmierci z Bayernem i Interem. Barcelonie posypała się na L4 prawie cała defensywa i w dodatkowo te wszystkie kolejki były upchnięte na stosunkowo krótkim dystansie czasowym bo trzeba było zdążyć przed Mundialem który miał startować pod koniec listopada. W związku z tym nie było czegoś takiego że jak ktoś na L4 to łatwiej mu wyzdrowieć na kolejki 5 i 6 np. które dopiero gdzieś tam na przełomie listopada i grudnia. A nowy projekt tamtej Barcy z zakupionymi latem Lewandowskim, Raphinhią i Kounde się dopiero tworzył. Potem przecież Inter w tamtej edycji doszedł do finału. No Bayern poległ w ćwierćfinale ale to też tylko dlatego że na tym etapie grał z późniejszym triumfatorem Manchesterem City który potem we wspomnianym finale pokonał i Inter. Można powiedzieć że pewnie Inter z Bayernem czyli grupowi rywale Barcy spotkali by się z dużym prawdopodobieństwem w finale tamtej edycji gdyby nie istniał Manchester City wtedy xD. No ale wróćmy do Barcelony Xaviego. Mimo tych pewnych okoliczności łagodzących to to niewątpliwie była porażka. No ale też brawa za to że tuż po tamtej porażce gdzie na dobicie jeszcze poszedł przegrany Klasyk z Realem to jednak ekipa się w miarę szybko podniosła. Jeszcze tuż przed Mundialem udało się wyjść na lidera w La Liga a po MŚ drużyna tylko zwiększała przewagę i poszła po ten tytuł który w jakimś tam stopniu stanowił odkupienie. Ze stylem bywało rożnie. Drużyna miała charakter wbijać te ważne gole. Gorzej wyglądały te końcówki meczów gdy trzeba było wynik dowieźć. To się najczęściej udawało dzięki wyśmienitej formie Ter Stegena ale kontroli nad tymi końcówkami często było mniej niż modlitwy by faktycznie się udało. No ale tym nie mniej tytuł jest tytułem i nikt go z trenerskiej kariery Xaviego nigdy nie będzie w stanie wymazać. Xavi jest trenerem który dał zadebiutować takim piłkarzom jak Lamine Yamal czy Pau Cubarsi i to też olbrzymi plus w jego trenerskim CV.

Myślę że ta cała analiza pokazuje go jako postać w trenerce trochę niejednoznaczną. Jak dla mnie trener z potencjałem który jeszcze się wciąż w mniejszym czy większym stopniu uczy. To oczywiście prowadzi do pytania czy ktoś taki powinien zostawać selekcjonerem poważnej reprezentacji i tutaj już postaram się w miarę płynnie przejść do punktu drugiego czyli oceny wyboru Xaviego na tle tego jakie były alternatywy.

Ja nie ukrywam że od wczesnego okresu post Koeman zacząłem nakręcać się z olbrzymi nadziejami na któregoś z holenderskich łysoli czyli Slota lub Ten Haga gdzie obaj wolni akurat (nie traktuję fuchy ETH w Twente jako poważnej), ewentualnie Petera Bosza. Wydawało mi się że czas na któregoś z tych łysoli w kadrze przyszedł już nieubłagalnie. Niestety długie tygodnie bez konkretów i coraz więcej newsów o tym że to nie będzie żaden z nich. Na faworyta wyrastał Michael Reiziger. No postać zacna jeżeli chodzi o karierę piłkarską, chwalony też za zgrabną pracę z holenderską młodzieżówką, no ale mówiąc bardzo delikatnie ta kandydatura nie budziła mojego entuzjazmu. Do tego stopnia że gdy już było jasne że to nie będzie żaden z łysoli a obok Reizigera nagle pojawił się LVG który ogłosił światu że wyzdrowiał z raka i czuje się na siłach raz jeszcze wrócić do kadry mimo 75 wiosen na karku to nawet przez moment się napaliłem na opcję LVG też w dużej mierze przez to jaka się rysowała alternatywa. Wreszcie w ostatnich dniach w będąc bardziej precyzyjnym na dobę przed zatrudnieniem Xaviego wyskoczyła kandydatura Roberto Martineza. Też nie odebrałem tej kandydatury ciepło bo Martinez miał bardzo udany co prawda początek z Belgami z tym medalem z MŚ 2018 ale tak szybko się chyba tym zachłysnął że potem już z Belgów nic więcej nie wycisnął przez następnych parę lat, a zdecydowanie powinien. Jego przygoda w reprezentacji Portugali też bardzo słaba biorąc pod uwagę jak wspaniałe piłkarsko pokolenie portugalskie miał tam do dyspozycji.

No i biorąc pod uwagę to wszystko co się przewijało w całym okresie post Koeman to podsumuję w ten sposób że oceniam wybór Xaviego niżej niż oceniłbym wybór któregoś z łysoli lub wybór LVG ale z kolei oceniam ten wybór wyżej niż bym ocenił wybór Martineza czy Reizigera. Wierzę w jego wciąż świeżość połączoną z zamiłowaniem do ładnego futbolu.

Skłamałbym gdybym napisał że nie czuję żadnych obaw. Czuję bo dobro reprezentacji Holandii leży mi na sercu już od prawie 30 lat i gdyby to się okazało kompletną klapą to zabolało by mnie zarówno to co straciła by reprezentacja pomarańczowych jak i również zmartwiłoby mnie obniżenie statusu samego Xaviego w trenerskim świadku. Co prawda Xavi parę miesięcy temu podpadł mi tym że wystąpił przeciwko Laporcie w kampanii wyborczej na sternika FC Barcelony ale no czy ja się mogę długo na kogoś takiego jak Xavi gniewać? No oczywiście że nie. Może Laporta się prędko nie przestanie gniewać co zrozumialem, ale ja mam ten luksus że już mogłem przestać się gniewać.

Podsumuję wszystko w ten sposób że czuję lekkie obawy, ale przemieszane z ekscytacją. Gdyby padło na Reizigera to czułbym wyłącznie demotywację, a tak czuję że co prawda spora niewiadoma, ale jednocześnie jest bardzo ciekawie.

Włosi chcieli Guardiolę i ponoć było bardzo blisko ale jednak się nie dopięło. Oby Xavi okazał się dla Holendrów takim wróblem w garści gdzie Włosi mieli Guardiolę jako gołębia na dachu. 😉

Awatar użytkownika
FILIPPO828
Lider Drużyny
Lider Drużyny
Posty: 1252
Rejestracja: 10 gru 2025, 18:30
Reputacja: 217
Kibicuję: Neutralny kibic
Lokalizacja: Grudziądz

Reprezentacja Holandii

Post Wyświetl pojedynczy post autor: FILIPPO828 » 17 sie 2026, 21:45

Leszek pisze:
12 sie 2026, 22:07
Moja łepetyna odleciała parę minut temu jak się dowiedziałem :)

Wcale nie negatywnie. To znaczy powiem tak: Od paru tygodni liczyłem że to jednak będzie któryś z tych holenderskich łysoli: Bosz, Ten Hag a najlepiej Arne Slot. No ale oni nie chcieli. Potem faworytem wydawał się być Michael Reiziger, ale patrzyłem na tą opcję krzywo. Tydzień temu poszły sensacyjne newsy o jeszcze jednym last dance dla LVG. Nawet na chwilę się zamarzyłem na zasadzie "a czemu by nie?"

Wczorajszy news o Roberto Martinezie przyjąłem na chłodno bo po dobrym początku w Belgii potem było mocno średnio a i w Portugalii ze złotym pokoleniem zawiódł.

No i teraz taki zwrot akcji dzisiaj. Na najbliższe dni zapowiadam dłuższy wywód tutaj. Może nawet jutro. Ale moja pierwsza reakcja raczej bardziej pozytywna niż negatywna. Tyle mogę zdradzić w ramach małego sneak peek!!! :mrgreen:
Leszek nie doczytałem do końca 😉 za dużo czytania. Nie lubię tak długich postów. Ale masz łapkę za to.

Awatar użytkownika
Leszek
Kluczowy Zawodnik
Kluczowy Zawodnik
Posty: 794
Rejestracja: 21 sty 2023, 21:32
Reputacja: 314
Lokalizacja: Katowice

Reprezentacja Holandii

Post Wyświetl pojedynczy post autor: Leszek » 17 sie 2026, 22:18

FILIPPO828 pisze:
17 sie 2026, 21:45
Leszek nie doczytałem do końca 😉 za dużo czytania. Nie lubię tak długich postów. Ale masz łapkę za to.
Doceniam, chociaż dałeś łapkę nie w ten długi post tylko w poprzedzający go ze środy :mrgreen:

Awatar użytkownika
FILIPPO828
Lider Drużyny
Lider Drużyny
Posty: 1252
Rejestracja: 10 gru 2025, 18:30
Reputacja: 217
Kibicuję: Neutralny kibic
Lokalizacja: Grudziądz

Reprezentacja Holandii

Post Wyświetl pojedynczy post autor: FILIPPO828 » 17 sie 2026, 22:33

Ja pierdolę ten z 55 minut też😄

Awatar użytkownika
FILIPPO828
Lider Drużyny
Lider Drużyny
Posty: 1252
Rejestracja: 10 gru 2025, 18:30
Reputacja: 217
Kibicuję: Neutralny kibic
Lokalizacja: Grudziądz

Reprezentacja Holandii

Post Wyświetl pojedynczy post autor: FILIPPO828 » 17 sie 2026, 22:35

Leszek krócej i konkretniej sama długość posta już zniechęca. Przynajmniej mnie.

Awatar użytkownika
FILIPPO828
Lider Drużyny
Lider Drużyny
Posty: 1252
Rejestracja: 10 gru 2025, 18:30
Reputacja: 217
Kibicuję: Neutralny kibic
Lokalizacja: Grudziądz

Reprezentacja Holandii

Post Wyświetl pojedynczy post autor: FILIPPO828 » 17 sie 2026, 22:40

Leszek pisze:
17 sie 2026, 21:36
No dobra, czas nadrobić parę słów o Xavim jako nowym selekcjonerze Holendrów. Wybór jest na pewno zaskakujący. Nie wpadłbym na taki scenariusz tuż po Mundialu gdy stało się jasne że czas Koemana dobiegł końca. Żeby możliwie rzetelnie ocenić ten wybór to moim zdaniem trzeba sobie odpowiedzieć na dwa pytania. Po pierwsze jak oceniamy dotychczasową karierę trenerską Xaviego oraz jakie były realne alternatywy na stole w KNVB.

Zacznijmy od tego pierwszego. Papierkiem lakmusowym dotychczasowej trenerskiej kariery Xaviego może i musi być głownie okres dwóch i pół roku jego pracy jako trenera Barcelony. I muszę powiedzieć że analiza tego okresu wcale nie daje łatwej odpowiedzi bo zdecydowanie było zarówno trochę plusów jak i minusów. Największy w tym okresie jego sukces jako trenera to oczywiście mistrzostwo Hiszpanii w sezonie 22/23, chociaż ja osobiście z kolei pewne okresy najbardziej mi się podobającej samej gry zespołu dostrzegam akurat w tych sezonach w których tytułu nie zdobył. Pierwszy taki okres i tu zdecydowanie nie będę oryginalny bo myślę że nie tylko dla mnie ale dla wielu sympatyków Barcelony takim momentem był okres luty-marzec 2022. Drużyna była co prawda świeżo po pewnych wzmocnieniach ale to jeszcze nie był ten kaliber wzmocnień jakim operowały najlepsze kluby w Europie. No tym nie mniej właśnie w tamtym okresie lutego i marca 2022 pierwsza Barca Xaviego osiągnęła coś w rodzaju chwilowego entuzjazmu i skuteczności w grze. Drużyna oparta na Aubameyangu, Adama Traore, Torresie, Dembele w ofensywie, ostatnich chwilach Busquetsa i pierwszych wielkich chwilach Pedriego wbijała tak na luziku po 4 gole wszystkiego co stawało jej na przeszkodzie. Zaczęło się od Atletico, ale to samo zaraz potem spotkało Valencię, Napoli a nawet Real Madryt. Po przerwie na reprezentacje na przełomie marca/kwietnia już potem tak różowo do końca sezonu nie było, dała o sobie znać zbyt krótka ławka choćby, no ale zdecydowanie tamten okres który kibice jakoś tak zauważyłem najczęściej utożsamiają z osobą sympatycznego Aubameyanga do dziś uchodzi za być może najbardziej kultowy za trenerskiej przygody Xaviego w Barcelonie. Ja osobiście jednak dostrzegam jeszcze jeden okres za Xaviego który dał mi trochę podobnej frajdy z samej gry zespołu i tu już jestem bardziej oryginalny i odosobniony bo tu nie znajdę aż tylu stronników co w odniesieniu do kresu luty-marzec 22 roku ale ja osobiście za taki okres uważam też okres znów od lutego, tyle że 2024 i trwający do połowy kwietnia tego samego roku. To paradoksalnie znów nie sezon mistrzowski do którego dojdę na koniec ale w tym wypadku sezon pożegnalny ale tak, mniej więcej od początku lutego 2024 Barca Xaviego mimo już marnych szans na obronę tytułu zaczęła grać jak dla mnie taki dosyć przyjemny futbol z którym na lekko wygrała sporo meczów. Ot choćby 17 marca 2024 był taki przyjemny mecz wyjazdowy z Atletico rozstrzygnięty gładką wygraną 3:0. Jak dla mnie w tamtym okresie Barcelona Xaviego prezentowała takie powiedzmy 80% tego co umie pokazać Barcelona Flicka mająca dobry dzień. 80% czyli no jakby nie było całkiem przyzwoicie. Tamto momentu zabił rzecz jasna rewanż z PSG w ćwierćfinale gdzie Araujo wyleciał z czerwoną kartką i cały dorobek zwycięstwa 3:2 przywiezionego z Paryża posypał się jak domek z kart. To zabiło morale już w znaczącym stopniu do końca sezonu. No tym nie mniej ja tamto momentu też dostrzegam i oceniam wysoko do dziś. No i w tym wszystkim trochę właśnie paradoksalne jest to że najlepsze momenty dostrzegam na początku pracy Xaviego i trochę na koniec ale akurat niekoniecznie w sezonie mistrzowskim 22/23 ale do niego też przechodzę na koniec. Bo to oczywiście wcale nie znaczy że nie doceniam największego trenerskiego sukcesu Xaviego czyli tego mistrzostwa La Liga z 2023 roku. Pewnie że doceniam. Tamten sezon zaczął się jednak od z kolei najbardziej spektakularnej porażki za kadencji Xaviego czyli nie wyjścia z grupy w LM we wspomnianym sezonie 22/23. Trochę można tu usprawiedliwić tą jednak jakby nie było grupą śmierci z Bayernem i Interem. Barcelonie posypała się na L4 prawie cała defensywa i w dodatkowo te wszystkie kolejki były upchnięte na stosunkowo krótkim dystansie czasowym bo trzeba było zdążyć przed Mundialem który miał startować pod koniec listopada. W związku z tym nie było czegoś takiego że jak ktoś na L4 to łatwiej mu wyzdrowieć na kolejki 5 i 6 np. które dopiero gdzieś tam na przełomie listopada i grudnia. A nowy projekt tamtej Barcy z zakupionymi latem Lewandowskim, Raphinhią i Kounde się dopiero tworzył. Potem przecież Inter w tamtej edycji doszedł do finału. No Bayern poległ w ćwierćfinale ale to też tylko dlatego że na tym etapie grał z późniejszym triumfatorem Manchesterem City który potem we wspomnianym finale pokonał i Inter. Można powiedzieć że pewnie Inter z Bayernem czyli grupowi rywale Barcy spotkali by się z dużym prawdopodobieństwem w finale tamtej edycji gdyby nie istniał Manchester City wtedy xD. No ale wróćmy do Barcelony Xaviego. Mimo tych pewnych okoliczności łagodzących to to niewątpliwie była porażka. No ale też brawa za to że tuż po tamtej porażce gdzie na dobicie jeszcze poszedł przegrany Klasyk z Realem to jednak ekipa się w miarę szybko podniosła. Jeszcze tuż przed Mundialem udało się wyjść na lidera w La Liga a po MŚ drużyna tylko zwiększała przewagę i poszła po ten tytuł który w jakimś tam stopniu stanowił odkupienie. Ze stylem bywało rożnie. Drużyna miała charakter wbijać te ważne gole. Gorzej wyglądały te końcówki meczów gdy trzeba było wynik dowieźć. To się najczęściej udawało dzięki wyśmienitej formie Ter Stegena ale kontroli nad tymi końcówkami często było mniej niż modlitwy by faktycznie się udało. No ale tym nie mniej tytuł jest tytułem i nikt go z trenerskiej kariery Xaviego nigdy nie będzie w stanie wymazać. Xavi jest trenerem który dał zadebiutować takim piłkarzom jak Lamine Yamal czy Pau Cubarsi i to też olbrzymi plus w jego trenerskim CV.

Myślę że ta cała analiza pokazuje go jako postać w trenerce trochę niejednoznaczną. Jak dla mnie trener z potencjałem który jeszcze się wciąż w mniejszym czy większym stopniu uczy. To oczywiście prowadzi do pytania czy ktoś taki powinien zostawać selekcjonerem poważnej reprezentacji i tutaj już postaram się w miarę płynnie przejść do punktu drugiego czyli oceny wyboru Xaviego na tle tego jakie były alternatywy.

Ja nie ukrywam że od wczesnego okresu post Koeman zacząłem nakręcać się z olbrzymi nadziejami na któregoś z holenderskich łysoli czyli Slota lub Ten Haga gdzie obaj wolni akurat (nie traktuję fuchy ETH w Twente jako poważnej), ewentualnie Petera Bosza. Wydawało mi się że czas na któregoś z tych łysoli w kadrze przyszedł już nieubłagalnie. Niestety długie tygodnie bez konkretów i coraz więcej newsów o tym że to nie będzie żaden z nich. Na faworyta wyrastał Michael Reiziger. No postać zacna jeżeli chodzi o karierę piłkarską, chwalony też za zgrabną pracę z holenderską młodzieżówką, no ale mówiąc bardzo delikatnie ta kandydatura nie budziła mojego entuzjazmu. Do tego stopnia że gdy już było jasne że to nie będzie żaden z łysoli a obok Reizigera nagle pojawił się LVG który ogłosił światu że wyzdrowiał z raka i czuje się na siłach raz jeszcze wrócić do kadry mimo 75 wiosen na karku to nawet przez moment się napaliłem na opcję LVG też w dużej mierze przez to jaka się rysowała alternatywa. Wreszcie w ostatnich dniach w będąc bardziej precyzyjnym na dobę przed zatrudnieniem Xaviego wyskoczyła kandydatura Roberto Martineza. Też nie odebrałem tej kandydatury ciepło bo Martinez miał bardzo udany co prawda początek z Belgami z tym medalem z MŚ 2018 ale tak szybko się chyba tym zachłysnął że potem już z Belgów nic więcej nie wycisnął przez następnych parę lat, a zdecydowanie powinien. Jego przygoda w reprezentacji Portugali też bardzo słaba biorąc pod uwagę jak wspaniałe piłkarsko pokolenie portugalskie miał tam do dyspozycji.

No i biorąc pod uwagę to wszystko co się przewijało w całym okresie post Koeman to podsumuję w ten sposób że oceniam wybór Xaviego niżej niż oceniłbym wybór któregoś z łysoli lub wybór LVG ale z kolei oceniam ten wybór wyżej niż bym ocenił wybór Martineza czy Reizigera. Wierzę w jego wciąż świeżość połączoną z zamiłowaniem do ładnego futbolu.

Skłamałbym gdybym napisał że nie czuję żadnych obaw. Czuję bo dobro reprezentacji Holandii leży mi na sercu już od prawie 30 lat i gdyby to się okazało kompletną klapą to zabolało by mnie zarówno to co straciła by reprezentacja pomarańczowych jak i również zmartwiłoby mnie obniżenie statusu samego Xaviego w trenerskim świadku. Co prawda Xavi parę miesięcy temu podpadł mi tym że wystąpił przeciwko Laporcie w kampanii wyborczej na sternika FC Barcelony ale no czy ja się mogę długo na kogoś takiego jak Xavi gniewać? No oczywiście że nie. Może Laporta się prędko nie przestanie gniewać co zrozumialem, ale ja mam ten luksus że już mogłem przestać się gniewać.

Podsumuję wszystko w ten sposób że czuję lekkie obawy, ale przemieszane z ekscytacją. Gdyby padło na Reizigera to czułbym wyłącznie demotywację, a tak czuję że co prawda spora niewiadoma, ale jednocześnie jest bardzo ciekawie.

Włosi chcieli Guardiolę i ponoć było bardzo blisko ale jednak się nie dopięło. Oby Xavi okazał się dla Holendrów takim wróblem w garści gdzie Włosi mieli Guardiolę jako gołębia na dachu. 😉
Ja pierdole "Potop" 🙃 tyle przez rok nie napisałem 😆

Awatar użytkownika
Leszek
Kluczowy Zawodnik
Kluczowy Zawodnik
Posty: 794
Rejestracja: 21 sty 2023, 21:32
Reputacja: 314
Lokalizacja: Katowice

Reprezentacja Holandii

Post Wyświetl pojedynczy post autor: Leszek » 22 sie 2026, 14:38

FILIPPO828 pisze:
17 sie 2026, 22:35
Leszek krócej i konkretniej sama długość posta już zniechęca. Przynajmniej mnie.
Come on.

Jeszcze rozumiem gdybym non stop walił tylko takie elaboraty, ale raz na jakiś czas przy ważnym wydarzeniu to dlaczego nie? Zwłaszcza gdy człowiek ma potrzebę podzielić się większą ilością przemyśleń :wink:

ODPOWIEDZ

Wróć do „Piłka nożna na świecie”