MŚ 2006: Polacy na mundialu

Awatar użytkownika
petru
Administrator
Administrator
Posty: 11826
Rejestracja: 05 lis 2004, 22:37
Reputacja: 680
Kibicuję: Konstytucja
Lokalizacja: 4 lipca 1921, hotel Overlook/ ultima Thule

MŚ 2006: Polacy na mundialu

Post autor: petru » 29 maja 2006, 23:03

Przed nami okres niełatwy. Na przygotowania wydano ponad milion franków szwajcarskich, zapewniono treningi przy zamkniętych drzwiach, dla zbudowania morale w zespole sprowadzono na sparing szwajcarskiego czwartoligowca... na nic. Wszystko przekreślił mecz z Kolumbią. Piłkarze po nim muszą sobie poradzić z własną nieskutecznością, ale również odbudować się psychicznie po skandalicznym zachowaniu własnych kibiców. Zadanie nie łatwe, wręcz niewykonalne. Któremu kadrowiczowi nie stanie w pamięci mecz z Kolumbią po szybkiej stracie bramki na mundialu? Motywacja w dzisiejszym świecie piłki to rzecz podstawowa, połowa sukcesu. Moim zdaniem kadra nie ma obecnie pomysłu na grę, albo co gorsza każdy pomysł jest zły. Problemy kadrowe i słabą formę poszczególnych zawodników znają wszyscy. Nie pora na kolejne samobiczowanie, należy patrzyć w przyszłość z nadzieją, ale bez tanich usprawiedliwień, typu "byliśmy zmęczeni przygotowaniami". Bo przecież cała Polska patrzy.

Nie oznacza to jednak, że jesteśmy skazani na pożarcie. Gwarantem przywrócenia wiary w siebie i wyników jest ambitna gra zawodników. Każdy z nich musi zagrać na maksymalnym poziomie umiejętności i dac z siebie wszystko. Wtedy i tylko wtedy coś osiągniemy, jesli Boruc nie będzie pozwalał sobie na chwile nieuwagi, Kosowski nie będzie bezproduktywnie biegał wzdłuż lini bocznej, by po 60 minutach nie mieć na nic siły, a Baszczyński wraz z resztą obrony nie będzie odpuszczał krycia i nie dopuści do prostych błędów. Każdy punkt na mundialu ci zawodnicy muszą wybiegać. Inaczej czeka nas ponowny blamaż.

Problemem nie do przeskoczenia wydaje się być slabość linii napadu. Cały pomysł na atak, ba cała reprezentacja uzalezniona jest od formy Macieja Żurawskiego. I choć to gracz niepospolity, to dopiero czas pokaże ile warte jest stawianie wszystkiego na jednego asa. To właśnie ten zawodnik będzie musiał łatać dziury w reprezentacji od odbioru piłki, przez wypracowanie okazji do strzelania goli. Czy "Magic" potrafi to udzwignąć? Problemy z presją wydaje się mieć za sobą, jednak zbyt często dostosowuje poziomem gry do kolegów z boiska, również tej nieporadnej. Ale wystarczy przypomnieć sobie eliminacyjny mecz z Austrią, by być spokojnym, że ten gracz potrafi odmienić w pojedynkę losy spotkania. Choć przyćmiona kolumbijską bombą, to wciąż nasza najjaśniejsza gwiazda i jeden z niewielu, który swoj formą w całym sezonie rozgrywek klubowych zasłużył na mundial. Kiedyś to Adam Małysz był nazywany ewenementem, 60 kilogramami dumy narodowej, teraz to "Żuraw" jest naszą jedyną sportową nadzieją. Zapotrzebowanie na sukces w 38milionowym kraju jest ogromne, dodatkowo podjudzane blamażami na olimpiadzie w Turynie, czy "osiągnięciami" polskich drużyn piłkarskich na międzynarodowej arenie. Teraz duma narodowa waży 74 kg....

Przed nami zacięte boje polskiej reprezentacji. Dla kadry każde spotkanie powinno być prawdziwą walką o punkty, walką nie tylko z przeciwnikiem, ale też z własnymi słabościami. Miejmy nadzieję, że piłkarze podejdą do zadania równie poważnie co kibice i skupią się na najwyższej wartości, jaką jest gra z orłem na sercu. Nie wyniki będę bowiem najistotniejsze w nadchodzącym mundialu, ale zaangażowanie i zdrowie zostawione na boisku.

Trzymajmy kciuki za reprezentację.

Wróć do „Piłka nożna na świecie”