tak, żyjemy w komunie.
I to jest ta umiejętność, której zazdroszczę. Mar (trzeci partner) zasypia dosłownie w sekundę. Ja odkąd biorę psychotropy mam trochę lepszy sen – np. między jego pobudką a wyjściem do pracy mija 50 minut i dawniej po prostu wtedy leżałam, a np. dzisiaj nie wiem, kiedy wyszedł, więc musiałam zasnąć.
Zgadzam się, ja w ogóle bardzo lubię wcześnie zaczynać dzień. Co prawda mózg mam najlepszy wieczorem – wtedy np. napisałam większość książek – ale jak wstanę wcześniej i do 8 mam zrobione milion rzeczy, od razu dzień mija inaczej
Zatyczki odpadają, ale opaskę chętnie przetestuję. Mam jakąś z Rossmanna ze śliskiego materiału i non-stop mi zjeżdża.
A różnica jest rzeczywiście kosmiczna – ja mam rolety dość mocno przepuszczające światło, więc często już samo to mnie budzi. Dlatego tak bardzo lubię spanie w hotelach, bo tam mają takie zasłony, że człowiek budzi się w ciemności, mimo że za oknem słońce nawala


