Też ostatnio obejrzałem i też napisałem podobną opinie. Po tym, na fali, odpaliłem kontynuację czyli Odwróceni. Ojcowie i córki I no kurde...no nie. Ciężko mi przez to przebrnąć, dużo gorsze, pod każdym względem.
Na Netflixie kolejny sezon serialu o pojebach. Tym razem historia Lizzie Borden,
oskarżona o zamordowanie siekierą swojego ojca i macochy 4 sierpnia 1892 w Fall River, w stanie Massachusetts, w USA.
Nie sądzę, żeby było to tak mocne jak poprzednie sezony (Dahmer, Ed Gein, bracia Menendez) Ale i tak zerknę, nawet ze względu na lata w których dzieje się akcja, jestem ciekaw odwzorowania.




