MŚ 2006: Polacy na mundialu

Awatar użytkownika
Mentor
Zajebiaszczo
Posty: 16481
Rejestracja: 28 lut 2005, 13:15
Reputacja: 18

Post autor: Mentor » 02 cze 2006, 15:10

Od czasu losowania niewiele się zmieniło w moim podejściu do nadchodzących potyczek. Nawet wielkie show Janasa (oceniam je raczej pozytywnie) nie wpłynęło zasadniczo na moje przewidywania. Zdecydowana większość z nas twierdzi, że kluczowy będzie pierwszy mecz z Ekwadorem i zgadzam się z tym. Z racji tego, w fazie grupowej rozgrywa się tylko trzy spotkania, każdy punkt jest na wagę złota. W tym meczu potrzebne są tylko i wyłącznie 3 punkty. Stać nas na to bez względu na to jak się prezentują ostatnimi czasy nasi kopacze. Nawet nadchodzący mecz z Chorwacją niewiele tutaj zmieni. Przynajmniej tak będę sobie tłumaczył ewentualny gorszy występ :wink: Z Ekwadorem musimy wygrać i stać nas na to. Chciałbym zobaczyć jak 11 zawodników z orłem na piersi gania za piłką wypluwając płuca. Niech pokażą ambicję. Wierzę, że umiejętności mamy odpowiednie. Nie mam z kolei wielkich oczekiwań odnośnie konfrontacji z Niemcami. Tam chcę przede wszystkim zobaczyć walkę a przy odrobinie (nieco więcej niż odrobinie, ale tak lepiej brzmi :wink: ) szczęścia może uda nam się nie przegrać. Kluczem będzie uważna gra w obronie i powstrzymanie Klose. Jeżeli on nam nie strzeli to może zachowamy nawet czyste konto. W końcu Niemcy nie muszą od początku turnieju szaleć :P Remis byłby fantastycznym wynikiem, ale nawet porażka nie przekreśla naszych szans na awans. Ostatni mecz gramy z teoretycznie (i praktycznie też) najsłabszą w grupie Kostaryką i 3 punkty w tym spotkaniu powinny nam dać awans a więc cel minimum na te mistrzostwa. Jeżeli wyjdziemy z grupy to nie będzie się czego wstydzić a musimy wyjść i mamy na to realne szanse. Będzie dobrze.

PS: Chciałbym, aby Rasiak strzelił gola na Mundialu. Obojętnie w jakim meczu. Oby tylko strzelił.

Wróć do „Piłka nożna na świecie”