No tak!! Zwracam honor!! Hmm... ja zawsze koncentrowałem całą złość na Lorenzo, a jakoś jego współpracownicy nigdy mnie nie interesowali... Może wtedy jeszcze za młody byłem, żeby znać wszystkich w zarządzie?? Pewnie tak!! Teraz za to uważam, że skład zarządu jest nie mniej ważny od składy naszego Dream Team'u.brylancik pisze:Niczego sobie nie pomyliłem?? Nie rozumiem tego zdania!? Może chodzi Ci o Lorenzo Sanz'a??
W 1995 roku, w okresie najbardziej chaotycznym w dziejach klubu Villar Mir był wiceprezydentem i był najbardziej odpowiedzialny, szczególnie za finanse. W tamtym roku klub stracił ponad 2 miliardy peset, a on [Villar Mir] i siedmiu innych członków zarządu odeszło bez podpisania rachunków i bez żadnego potwierdzenia, co niemal doprowadziło Real do spadku do Segunda.
Jakby to powiedzieli w reklami jednego z banków "takie są fakty"



