Jeśli chodzi o stronę czysto sportową to kilka nocy temu przyśnił mi się trochę inny scenario niż ten, który większośc Was tu skrobie. Sny mam trochę nierealne, bo z reguły śnię o jakichś krzyżakach na wielkich grzybach muchomorach, ale może tym razem... Otóż pierwszy mecz z Ekwadorem zremisujemy 1:1 (Rasiak
To by było na tyle. PzdR.[/i]



