NBA... - Strona 21

Dewiza tego działu to: 'Nie samą piłką człowiek żyje". Dyskusje na temat wszystkich dyscyplin sportowych, od ping-ponga poczynając, na curlingu kończąć.
×

Po mistrzostwo w sezonie 2018/2019 sięgną:

Milwaukee Bucks
2
10%
Toronto Raptors
3
14%
Boston Celtics
4
19%
Philadelphia 76ers
0
Brak głosów
Golden Stdate Warriors
5
24%
Denver Nuggets
0
Brak głosów
Houston Rockets
1
5%
Oklahoma City Thunder
2
10%
Portland Trail Blazers
0
Brak głosów
ktoś inny
4
19%
Awatar użytkownika
snake
Lider Drużyny
Lider Drużyny
Posty: 1427
Rejestracja: 15 mar 2005, 18:10
Reputacja: 0
Lokalizacja: Barcelona

Post Wyświetl pojedynczy post autor: snake » 03 cze 2006, 18:28

Miami Heat wygrał z Detroit Pistons wczoraj 95:78 i awansował do wielkiego finału NBA.
Shaquille O'Neal był najlpeszym zawodnikiem meczu, zdobywając 28 punktów, miał 16 zbiórek, a także pięć bloków. Trafił w 12 z 14 rzutów z gry. :) Richard Hamilton zdobył dla Detroit 33 punkty, ale to nie wystarczyło.
W finale na zachodzie Mavericks prowadzi z Suns 3:2.

Awatar użytkownika
Yukasz
Basket fan hooligan
Posty: 6363
Rejestracja: 27 sie 2005, 13:17
Reputacja: 0
Lokalizacja: Muzeum Ziemi Podlaskiej, ul. Alternatywy 4, Wiórkowo

Post Wyświetl pojedynczy post autor: Yukasz » 03 cze 2006, 22:50

snake pisze:Miami Heat wygrał z Detroit Pistons wczoraj 95:78 i awansował do wielkiego finału NBA.
No i odpadł chyba największy obok San Antonio faworyt do końcowego triumfu w NBA. A jeszcze w połowie sezonu nie było na Pistons mocnych i drużyna walczyl o pobicie rekordu Chicago (chyba 72-10 :wink: ) i była na najlepszej drodze aby ten rekord poprawić. Jednak kilka nieoczekiwanych porażek ze słabszymi rywalami i o rekordzie można było zapomnieć. Później Detroit nie prezentowało się już tak różowo i nie było jak się wcześniej wydawało nieosiągalnym dla pozostałych zespolem lecz jednym z wielu faworytów. Gdy przyszły play-offy Detroit najpierw łatwo poradziło sobie z Milwaukee by później napotkać na swojej drodze rewelację tej fazy sezonu czyli Cleveland. Podczas tych spotkań Pistons mieli nóż na gardle przegrywając 2:3 ale ostatecznie wygrali 4:3. Później przyszła kolejna runda i inny faworyt NBA czyli Miami Heat z radzącym sobie coraz lepiej Shaqiem. W tej rywalizacji jak też pokazał ostatni mecz lepsi byli graczez Florydy i to zaskakująco łatwo. Można się było spodziewać bardziej zaciętej rywalizacji obfitującej w pełne siedem spotkań i bardzo wyrównanej w każdym meczu. Jednak Detroit nie miało zbyt wiele argumentów w odpowiedzi na grę Wade, Shaqa i spółki mając przede wszystkim słabszy procent rzutów za 2 punkty i mniejszą liczbę zbiórek.

Niezbyt różowo prezentuje się też przyszłość Tłoków. Mówi się o zwolnieniu trenera Flipa Saundersa po zaledwie jednym roku pracy. A przecież jeszcze kilka tygodni temu wszyscy gratulowali mu lepszego ustawienia graczy Detroit od byłego szkoleniowca Larry'ego Browna, który w poprzednim sezonie wywalczył przecież z tą ekipą tytuł mistrzowski. Jednak dla działaczy i koszykarzy najważniejszy cel tego sezonu czyli obrona mistrzostwa nie została zrealizowana. Ciężko też obecnie o dobrych i wolnych trenerów, więc może Saunders pozostanie na swoim stanowisku. Tym bardziej że działaczy zza wielkiej wody nie cechuje tak jak tych z naszej piłkarskiej ligii lekkomyślność przy pdejmowaniu najważniejszych decyzji spowodowanych chęcią szybkiego sukcesu.
Innej gwieździe Pistons - Benowi Wallace'owi kończy się tego lata umowa i może on odejść do innego klubu. Mimo to nie wydaje mi się by chciał opuścic tak dobrą drużynę skoro w następnym sezonie znów może walczyć o kolejny mistrzowski pierścień i ma pewne miejsce w pierwszej piątce zespołu - czego chcieć więcej?

Dla Miami będzie to pierwszy finał w historii klubu :shock: a z kim się w nim zmierzą byc może dowiemy się dzisiejszej nocy, kiedy to Phoenix będzie pdejmowało Dallas. Obecnie w tej parze 3:2 prowadzą koszykarze Mavs.

Awatar użytkownika
Jarzinho
Gwiazda
Gwiazda
Posty: 7953
Rejestracja: 20 gru 2005, 20:56
Reputacja: 16
Lokalizacja: ......

Post Wyświetl pojedynczy post autor: Jarzinho » 03 cze 2006, 23:21

Wszyscy w Miami mowili od poczatku seoznu ze tworza zespol aby zdetronizowac w swojej konferencji Detroit i jednak im sie to udalo :wink: Ja stawialem bardziej na Detroit bo to jednak druzyna grajaca naprawde swietnie, a Miami mialo kilka meczykow niepotrzebnie przegranych badz w salbym stylu...
Jedno jest pewne w Finale spotkaja sie z druzyna wg. mnie slabsza od Pistons, ale za to frajaca bardziej ofensywnie, coach bedzie musial zmienic taktyke, i mam nadzieje ze mmu sie nie uda. Zawsze kibicowalem Zachodowi i tak samo bedzie i tym razem, szkoda ze Amree nie moze grac bo jesli awansuje Suns to beda bez szans juz napewno pod tablicami moze Raja ale to i tak za mlao na alzo i Shaqa. Dallas to glownie Nowitzki....
W kazdym razie ten final bedzie bardzo ofensywny....

Awatar użytkownika
Krzysztof Jarzyna
Lowelas
Lowelas
Posty: 4670
Rejestracja: 05 sie 2005, 16:07
Reputacja: 0
Lokalizacja: Wielkie Księstwo Rzeszowskie

Post Wyświetl pojedynczy post autor: Krzysztof Jarzyna » 04 cze 2006, 0:06

A tak na marginesie - nie wiem czy wiecie, ale najbardziej z tego wszystkiego (znaczy z wyniku Miami ;)) cieszy sie nasz wielmoznie panujacy administrator Dzidzius :lol: Kibic Miami Heat (podobno najwiekszy w Polsce, ale tego nikt nie sprawdzil jeszcze ;))
Swoja droga - paradoks, fan koszykowki zalozyl serwis o pilce noznej :lol: ;)
Ale to tak OT ;)

Awatar użytkownika
Yukasz
Basket fan hooligan
Posty: 6363
Rejestracja: 27 sie 2005, 13:17
Reputacja: 0
Lokalizacja: Muzeum Ziemi Podlaskiej, ul. Alternatywy 4, Wiórkowo

Post Wyświetl pojedynczy post autor: Yukasz » 04 cze 2006, 12:24

Krzysztof Jarzyna pisze:Swoja droga - paradoks, fan koszykowki zalozyl serwis o pilce noznej
A ja myślałem że to mój przypadek jest dziwny :roll:


I stało się, dziś poznaliśmy drugiego finalistę NBA, a zostało nim... Dallas Mavericks :!:

Dzisiejsze spotkanie zostało rozegrane według znanego już scenariusza - Phoenix było lepsze w pierwszej połowie, ale Dallas przycisnęło w najważniejszym momencie. W drugiej kwarcie Suns prowadzili nawet 18 punktami, ale na niewiele im się to zdało, bo drugą połowę Mavericks wygrali różnicą 21 oczek, a w czwartej kwarcie potrafili rzucić aż 40 punktów. Seria 17 punktów przy zaledwie dwóch Phoenix pozwoliła Mavericks objąć w czwartej kwarcie swoje pierwsze prowadzenie od stanu 2-0. Na półtorej minuty przed końcem zwycięstwo przypieczętował Josh Howard trafiając za trzy, co dało wynik 93-83.

Phoenix: Diaw 30, Nash 19, Barbosa 14, Marion 13, Thomas 8, Bell 6, Jones 3.
Dallas: Nowitzki 24, Howard 20, Stackhouse 19, Terry 17, Harris 8, Griffin 6, Diop 4, Daniels 4, Van Horn 0.

Jak dla mnie to niespodziewany skład, a w finale wystąpią dwaj debiutanci. Kto wygra? Po serii z Detroit widać że forma Miami rośnie, także w porównywaniu z pierwszymi meczami w play-off. Zaś Dallas jakoś nie do końca przekonywło mnie podczas serii z Phoenix, tym bardziej jak się ma w pamięci poprzedniego pokonanego rywala - San Antonio. Wg mnie na tytuł bardziej zasługują gracze Mavs bo i lepiej prezentowali się podczas całego sezonu :wink: ale myślę, że to Miami ma chyba jednek większe szanse na końcowy triumf. Jednego możemy być pewni, emocji nie zabraknie. Pierwszy mecz już 8 czerwca :D

Awatar użytkownika
dzidzius
Lider Drużyny
Lider Drużyny
Posty: 1273
Rejestracja: 28 lut 2004, 17:22
Reputacja: 0

Post Wyświetl pojedynczy post autor: dzidzius » 04 cze 2006, 12:34

Ponad 10 lat czekania na ten moment... łzy się cisną do oczu ;)
Obrazek
Trwania w różnych chwilach, przetrzymania tych kilku kiepskich lat i w końcu... szansa na najważniejsze trofeum :D Piątkowa noc była wyjątkowa :)
Cieszy mnie wygrana Dallas, według mnie silniejszej ekipy od Suns. Jak już walczyć to z najlepszymi. Pokonany zespół z najlepszym bilansem sezonu zasadniczego, teraz czas na najlepszą ekipę z Zachodu. Pewnie nie dojdzie do takich upokorzeń jak w sezonie (co to Dallas zmiotło Miami), w play-off jest zupełnie inna zabawa. Mam nadzieję, że Heat wygrają jeden z pierwszych dwóch spotkań wyjazdowych, później mają 3 u siebie więc może być ciekawie.
Stawiam na Miami w 6 meczach ;)

Co ciekawe Finley po wielu latach w Dallas odszedł do San Antionio gdzie chciał wygrać mistrzostwo (starało się o niego Miami) a tu Mavericks wygrali z Ostrogami, z Dallas odszedł również Nash (dwukrotny już MVP ligii). A jednak drużyna jest na tyle silna, że znalazła się w finale. I to nie tylko wielki gracz Nowitzki ma w tym zasługę, obrońcy Terry/Harris czy skrzydłowi Howard/Stackhouse nie są pierwszymi lepszymi dorzuconymi wokół Niemca graczami. Są naprawdę nieźli, i co najważniejsze, grają w play-off na stałym wysokim poziomie. Będzie ciekawie :twisted:

Awatar użytkownika
snake
Lider Drużyny
Lider Drużyny
Posty: 1427
Rejestracja: 15 mar 2005, 18:10
Reputacja: 0
Lokalizacja: Barcelona

Post Wyświetl pojedynczy post autor: snake » 04 cze 2006, 12:55

dzidzius pisze:Cieszy mnie wygrana Dallas, według mnie silniejszej ekipy od Suns. Jak już walczyć to z najlepszymi. Pokonany zespół z najlepszym bilansem sezonu zasadniczego, teraz czas na najlepszą ekipę z Zachodu.
No tak, "slońca" już drugi rok z rzędu odpadają będac o krok od wielkiego finału. Szkoda, bo taka sznasa może się już nie powtórzyć, chociaż że licze na nich w przyszłym sezonie. Dallas Mavericks odegrało się jednak za poprzedni rok, kiedy to Phoenix pokonał ich w półfinale konferencji zachodniej. Szkoda że wczoraj Nash zagrał słabo.
Myśle ze Miami wygra, ale w ostatnim meczu. To bedzie "enbiej-owa" wojna do siedmiu meczy. :twisted:

Awatar użytkownika
Yukasz
Basket fan hooligan
Posty: 6363
Rejestracja: 27 sie 2005, 13:17
Reputacja: 0
Lokalizacja: Muzeum Ziemi Podlaskiej, ul. Alternatywy 4, Wiórkowo

Post Wyświetl pojedynczy post autor: Yukasz » 04 cze 2006, 15:32

dzidzius pisze:Co ciekawe Finley po wielu latach w Dallas odszedł do San Antionio gdzie chciał wygrać mistrzostwo (starało się o niego Miami) a tu Mavericks wygrali z Ostrogami, z Dallas odszedł również Nash (dwukrotny już MVP ligii). A jednak drużyna jest na tyle silna, że znalazła się w finale.
I mamy kolejny paradoks - drużyna teoretycznie co roku osłabiana, obecnie gra dużo lepiej niż kiedykolwiek :shock: Sposób prowadzenia Mavs pokazuje że nie zawsze gwiazdy muszą dać spodziewane wyniki bo w drużynie może dochodzić między nimi do mniejszych lub większych nieporozumień. Po odejściu Nasha młody Kanadyjczyk zdobył dwa razy z rzędu tytuł MVP a jednak Dallas bez niego, ale za to dzięki uzupełnieniu ich o grupę solidnych graczy wraz z jedną gwiazdą Niemcem Dirkiem Nowitzkim oraz niedoświadczonym ale za to bardzo zdolnym i ambitnym młodym trenerem Averym Johnsonem ma szansę na największy w historii klubu wynik - mistrzostwo NBA. A za tym wszystkim stoi właściciel a zarazem największy kibic Mavs - Mark Cuban, który dzięki zarobionym pieniądzom kupił swój ukochany klub a teraz kieruje nim nie bojąc się ryzyka a przy tym jeszcze raz za razem szokuje opinię publiczną swoimi wypowiedziami na temat przeciwników i sędziów.

Awatar użytkownika
Jarzinho
Gwiazda
Gwiazda
Posty: 7953
Rejestracja: 20 gru 2005, 20:56
Reputacja: 16
Lokalizacja: ......

Post Wyświetl pojedynczy post autor: Jarzinho » 04 cze 2006, 20:35

To nie Final jaki sobie wymarzylem obstawialem bardziej Detroit - Spurs, ale napewno bedzie bardzo emocjonujacy. Finały konferencji zakonczyly sie dosc szybko i wszyscy beda mogli zrenegerowac sily i z pewnoscia pokaza takze swiezosc. Bardzo dobrze ze final rozpoczyna sie od meczy w Dallas, ze wzgledu ze jestem po stronie zachodu bede kibicowal Mavs. Tylko jest jeden mankament Dallas moze przegrac Final "pod tablicami" na Zachodzie nie napotkali druzyny posiadajacej takich centrow jakich sa na Wschodzie, moze z wyjatkiem Spurs ale oni byli bez formy i swiezosci, natomiast ani LAL, LAC i po ostatnim przeciwniku Suns nie mieli do czynienia z wysokimi mocno zbudowanymi centrami. Teraz przyjdzie starcie z Shaqiem, Alzo, Haslem czy Walkerem, ktorzy potrafia grac pod koszem znakomicie a ze strony ekipy Averego jest tylko Dirk i sam moze nie pociagnac calej walki pod koszami. Inna sprawa ze w meczach sezonu zasadniczego Mavs rozgromili zdecydowanie Heats :arrow:
Pierwszy w Miami 25 listopada. Mavs wygrali 103:90
Drugie w Dallas. Mavs zmiteli przeciwnika z parkietu 112:76 :!:
To bedzie znakomity pojedynek weterana Pata Riley'a z "mlodziniaszkiem" Avery Johnsonem
Ja osobiscie obstawiam 4-2 dla Dallas :!:

el_nino

Post Wyświetl pojedynczy post autor: el_nino » 05 cze 2006, 13:12

Detroit grało w sezonie zasadniczym przez pierwszą część sezonu bardzo dobrze, jednak nie mają nikogo dobrego na ławce rezerwowych. Po ponad połowie sezonu w s. zasadniczym zaczęła się passa porażek, ale mimo wcześniej wywalczonej przewagi w Play-offach występowali jako pierwsza drużyna konferencji, wiele osóbna pewno chciałoby powtórki z przed roku (Detroit - San Antonio) gdzie doszłoby do walki do końca, Detroit chciałoby się zrewanżowac. Ale w takim wypadku Dallas powinno a raczej tak mi się wydaje że Dallas przegra z Miami 3-4.

Awatar użytkownika
cloner
Legenda Futbolu
Legenda Futbolu
Posty: 65070
Rejestracja: 08 mar 2005, 11:33
Reputacja: 8706
Kontakt:

Post Wyświetl pojedynczy post autor: cloner » 05 cze 2006, 15:11

cloner 20.12.2005 pisze:ja w NBA kibicuje Shaqowi 8)
Gdy gral w Lakersach to ich podziwialem, teraz sie przerzucilem na Miami :wink:
Nawet nie wiecie jak sie ciesze, ze Miami z Shaqiem graja tak dobrze :-) Mam nadzieje, ze wygraja final z Mavericks i beda swietowac :P

"jeszcze cztery zwyciestwa i bedzie ok" 8)

Awatar użytkownika
Baqu
Warrior of Light
Warrior of Light
Posty: 1197
Rejestracja: 28 maja 2004, 15:43
Reputacja: 0
Lokalizacja: Festung Breslau

Post Wyświetl pojedynczy post autor: Baqu » 05 cze 2006, 18:28

---------------------FINAL NBA 2006-------------------------

Obrazek Dallas Mavericks-Miami HeatObrazek

Oto terminarz finałow:

Game 1 w Dallas - 8 czerwca - g. 3 w nocy naszego czasu

Game 2 w Dallas - 11 czerwca - g. 3

Game 3 w Miami - 13 czerwca - g. 3

Game 4 w Miami - 15 czerwca - g. 3

Game 5 w Miami - 18 czerwca - g. 3

Game 6 w Dallas - 20 czerwca - g. 3

Game 7 w Dallas - 22 czerwca - g. 3

Mecze sezonu zasadniczego:

Miami Heat-Dallas Mavericks 99-103

Dallas Mavericks-Miami Heat 112-76




Moim zdaniem konfrontacja tych zespołów nie będzie z byt długa i oczekuje po Dallas iz wygraja z Miami stosunkiem około 4-2 :faja: Dirk + bardzo dobre ofensywa druzyny ze wschodu wraz z Dampierem i Diopem oraz o wiele lepszą ławką zmienników to nie jedyne plusy Mavericks :)

el_nino

Post Wyświetl pojedynczy post autor: el_nino » 09 cze 2006, 7:29

No i pierwszy mecz finałowy został zakończony dziś w nocy. Mavericks wygrało z Miami przewagą 10 pkt. W pierwszej kwarcie lepiej zagrali koszykarze z Miami którzy grali skutecznie w obronie. Miami prowadziło 31:23. W drugich 12 minutach podopieczni Pata Rileya zagrali dość dobrze, powiększali swoją przewagę jednak w dwóch ostatnich minutach Dallas się obudziło i objęło prowadzenie, stan wyniku na 24 minuty meczu był 46:44. Nowitzki i Terry głównie zapracował na zwycięstwo koszykarzy Mavericks. W III kwarcie gospodarze powiększali swoją przewagę, po dwóch celnych rzutach Nowitzkiego za trzy punkty, trzecia kwarta skończyła się wynikiem 24:24. No i w końcu ostatnia kwarta w której koszykarze Dallas zagrali zdecydowanie odrastająco umiejętnościami od Miami. Mecz zakończony wynikiem 90:80.

Dallas Mavericks - Miami Heat 90:80 (23:31, 23:13, 24:24, 20:12)

Dallas: Terry 32 pkt. (3 przechwyty), Nowitzki 16 (10 zbiórek, 3 prz.), Howard 10 (12 zb.), Griffin 8, Diop 0 - Stackhouse 13, Dampier 8, Van Horn 2, Harris 1, Daniels 0.
Miami: Wade 28 (6 asyst, 4 prz., 5 strat), O'Neal 17 (5 as.), Walker 17 (6 str.), Williams 12, Haslem 4 (9 zb.) - Posey 2, Payton 0, Mourning 0.

Awatar użytkownika
Berik
Lider Drużyny
Lider Drużyny
Posty: 1634
Rejestracja: 26 wrz 2005, 23:39
Reputacja: 0
Lokalizacja: Rivendell

Post Wyświetl pojedynczy post autor: Berik » 09 cze 2006, 17:36

el_nino pisze:nie mają nikogo dobrego na ławce rezerwowych
gowno prawda

No coz raz sie zyje...Dampier zatrzymal w pewnym sensie Shaqa i wynik inny byc nie mogl, zwlaszcza gdy lawka dorzucila bodaj 2 pkt tylko..Bardzo dobry mecz Wade'a, szkoda, ze inni poziomem nie doskoczyli. Walker walczyl probowal, ale czasem zabardzo pod siebie, to samo Williams. Mecz na jakims super wysokim poziomie nie stal. Bylo pare naprawde ciekawych, ale nic po za tym.Lawka Miami zawiodla na calej lini. A Dallas?Konsekwencja i jeszcze raz konsekwencja. Martwi wykonywanie osobistych. Shaq gorzej niz gorzej tylko jeden trafiony na bodaj 8 czy 9 wykonywanych osobistych. Wade tez ponizej sredniej.Coz kolejny mecz w nocy w niedziele i mam nadzieje, ze Miami przelamie ten impas niemozliwosci wygrania meczu w Dallas od bodaj 4 sezonow :wink:

Awatar użytkownika
Jarzinho
Gwiazda
Gwiazda
Posty: 7953
Rejestracja: 20 gru 2005, 20:56
Reputacja: 16
Lokalizacja: ......

Post Wyświetl pojedynczy post autor: Jarzinho » 10 cze 2006, 13:23

Mozna powiedziec ze Dallas wygralo mecz majac poprostu lepszych zawdonikow na niej, szczegolnie Jerry dobrze sobie radzil nie tylko narzucal 13 pkt ale mial takze 5 zbiorek, 4 asysty i 1 blok, inni rezerwowi Dallas tazke mieli swoj wplyw w zwyciestwo, a rezerwowi Miami zaprezentowali sie barzdo zle mozna oczywicie troche pochwalic Gary'ego za przechwyty i zbiorki ale Posey i Alzo spedzili na parkiecie 30 minut :!: i w tym czasie nic nie zaprezentowali. Nie jestem pewein czy Avery bedzie az tak zadowolony z postawy Terry'ego :?: Niby poprowadzil Dallas do zwyciestwa i byl kluczowa postacia pierwszego meczu finalowego, ale nadal nie wykonuje do konca zalecen trenera. OStatnio byl bardzo czesto zmieniny tym razem widzac, ze wychodzi mu dzisiaj prawie wszystko Johnson zostawial go na parkiecie :arrow: i mam nadzieje, ze bedzie tak nadal :!:(choc troche moglby popracowac jeszcze bardziej w defensywie) Kolejny mecz znowu w Dallas i mam nadzieje, ze kolejne zwyciestwo Mavs, pozniej jedno zwyciestwo z 3 w Miami i bedzie ok :wink: Przynajmniej mam taka nadzieje :twisted:

ODPOWIEDZ

Wróć do „Inne sporty”