to taka forma lansu, "premier jest tak kochany, ze nawet piłkarzy na duchu podnosił przed meczem" napisze Fuckt jutro.Krzysztof Jarzyna pisze:Po co? Czy politycy sie zawsze musza wpieprzac tam gdzie ich nie trzeba?
szkoda, ze premier nie weźmie pod uwagę, że przez takie cyrki piłkarzom nie pomoże, przez co może stracić na popularności, jak nie przymierzajac swego czasu Edyta G.
Dobrze, że dziś hymn z kasety poleci



