MŚ 2006: Polacy na mundialu

Awatar użytkownika
Yukasz
Basket fan hooligan
Posty: 6363
Rejestracja: 27 sie 2005, 13:17
Reputacja: 0
Lokalizacja: Muzeum Ziemi Podlaskiej, ul. Alternatywy 4, Wiórkowo

Post autor: Yukasz » 10 cze 2006, 1:17

krako pisze:Do Boruca nic nie mam ale w napadzie to pustka
Ano niestety, pojechaliśmy do Niemiec z naszą wielką gwiazdą - Żurawskim a ja jedyne co zapamiętałem po jego występie na boisku to jak zmieniał go Brożek. Żuraw był osamotniony w ataku ale sam tez niewiele robił by to zmienić, lepiej chyba by nam wyszło jakbyśmy grali bez napstnika ale za to z Jeleniem lub z Rasialdo w składzie bo on chociaz czasem potrafi strzelic z główki a poza tym tak samo by nic nie robił.

Ogromnie się zawiodłem po meczu bo miałem nadzieję (ba byłem nawet pewny :oops: ) że chociaż sprawdzi się mój scenariusz i wyrównamy na 1:1. Niestety dopóki Ekwador nie strzelił nam kolejnej bramki to my z każda minuta graliśmy gorzej, a późnejsze akcje jedynie tuszują naszą bezradność w ataku. Z Chorwatami tez nie błyszczeliśmy w ofensywie bo strzliliśmy gola i później broniliśmy wyniku. Jednak tamten sparing pozwalał mi uwierzyć że jesteśmy w stanie coś osiągnąć na tych mistrzostwach. A jak wyszło wszyscy wiemy bo wyszło jak zawsze - wielkie nadzieje i ogromne rozczarowanie. A mogło przeciez być tak pięknie, show mógł dalej trwać (kuwa mać!). Wszędzie się mówiło sie o rozpoczynającym się mundialu: w TV, radiu, nawet prof. dziś na kolosie mówił o naszym dzisiejszym meczu i chciał sie nawet zakładac o wynik :wink: Jak tez miło robi sie na sercu gdy na ulicach widzi się samochody z powywiesznymi flagami a my wszyscy razem pragniemy jednego - sukcesu Polski. Niestety znowu triumfować będą ci którzy nie oglądali meczu bo wiedzieli że i tak szybko odpadniemy. A SHOW mógł się jeszcze bardziej nasilić i dalej trwać. Ja już tak jak cztery lata temu po pierwszym meczu się nie łudzę (może będę mile zaskoczony :wink: ) że wyjdziemy z grupy bo i nie ma podstaw by tak myśleć skoro nie potrafiliśmy pokonać słabszego rywala od Niemców. Pewnie w drużynie będzie duża mobilizacja a i tak w końcówce dostaniemy lub jeszcze na początku gospodarze nas pojadą. Ale co nam pozostaje innego do roboty jak wierzyć i się łudzić że w końcu się uda - to powoli staje sie naszą cechą narodową bo zawsze dostajemy po tyłku. Możemy tez jak zawsze wspominac 1974r bo nic innego nam nie pozostaje dopóki nie zmienimy naszej piłki od najniższych lig gdzie przyszli juz piłkarze szlifują swój talent. W meczu jedyne co mnie rozbawiło to jak nasi eksperci mówili że możemy zacząć mistrzostwa tak jak w 74r lub w innych naszych startach: latach siedemdziesiątych :haha: -smutne ale prawdziwe bo nie mamy się czym specjalnie chwalić. No i jeszcze początek był optymistyczny ale dopóki nie dochodziliśmy do pola karnego Ekwadoru bo tam to juz każdy z naszych głupiał. Szkoda że nie mamy 11 Smolarków może wtedy byłoby inaczej, ale to znów gdybanie. Jak przed meczem mówiło się o odkryciu Janasa i jego systemie 4-5-1 tak teraz każdy juz narzeka że nie garliśmy starym systemem 4-4-2 :olaboga: eksperci typu Dudek, Frankowski, Endżel triumfują :zgon: A na kolejne eksperymenty z udziałem naszych orłów (przy optymistycznym wariancie) zapraszam za 4 lata :smoke:

Tego posta dedykuję piwusowi :boruta: :peace:
Ostatnio zmieniony 10 cze 2006, 1:44 przez Yukasz, łącznie zmieniany 1 raz.

Wróć do „Piłka nożna na świecie”