Moim zdaniem wczorajsza porażka biało-czerwonych pogrzebała nasze szanse na wyjście z grupy. Wciąż jestem przekonany, że można powalczyć z Niemcami. Efektowne 4 bramki, ale dwie stracone w koszmarnym stylu.
Co do meczu Polska - Ekwador. Pierwsza bramka to błąd Jopa. Tenorio jest dużo lepiej zbudowany fizycznie od Baszczyńskiego i ten nie miał szans na wygranie z nim główkowego pojedynku (ale z drugiej strony nawet nie próbował) i to Jop przegrał ten decydujący pojedynek w powietrzu (chyba) z Delgado. Druga bramka była wynikem ofensywnej gry Polaków i błędu Baszczyńskiego, który jako jedyny nie ustawił się w linii z resztą obrony i Kaviedes nie był na spalonym.
Co do ustawienia to mi się nie podobało od początku. Może gdyby Szymkowiak był w lepszej dyspozycji i jego podania docierałyby do celu to może coś by z tego było. Sobolewski i Radomski powinni być aktywniejsi i ofensywie. W jednej akcji Sobol ładnie wszedł w pole karne i zrobiło się groźnie... dlaczego takich wariantów nie próbowali częściej? Ebi zagrał dobry mecz, ale zbyt egoistycznie często próbował przedryblować kilku zawodników... jak to się kończyło widzieliśmy wszyscy. W drugiej połowie Janas też popełnił błąd. Powinien zareagować wcześniej i zmienić Radomskiego, który zagrał gorzej niż Sobolewski i wprowadzić Jelenia, który chce wskoczyć do pierwszej 11. Trochę dziwna zmiana Żurawskiego na Brożka, ale jak się okazało przez 15 minut stworzył większe zagrożenie niż Żuraw przez cały mecz. Można żałować słupa Brożka, poprzeczki Jelenia i kilku ładnie zapowiadających się akcji... ale te sytuacje miały miejsce dopiero w końcówce. Jak dla mnie wariant 1-4-5-1 a raczej 1-4-2-3-1 nie sprawdził się w reprezentacji. Już kiedyś Janas próbował gry gwiazdą z jednym napastnikiem, ale nie wychodziło nam to najlepiej. Jak widać od tamtego czasu nie wyciągnął żadnych wniosków.



