Muszę się jeszcze raz przed wami wyżygać z moich przemysleń.
Jestem strasznie zirytowany tytułem artukułu F(uc)ktu: "Wstyd, żenada, kompromitacja, hańba, frajerstwo. Nie wracajcie do domu."
Pytanie czy bycie słabszym od rywali jest FRAJERSTWEM? To może pan redaktor jeden z drugim wyszedł na murawę i pokazał co potrafi? Czy gdyby sedzia nie odgwiazdał spalonego(którego nie było) na Krzynówku to juz nasi nie byli by FRAJERAMI. Nie chce usprawieliwiać naszych piłkarzy, bo zagrali delikatnie mówiąc słabo, ale walczyli. A jeśli ktoś walczył nie można mieć do niego pretensji za to, że jest słabszy. Nie mozna mieć pretensji do najlepszych polskich(można mieć wątpliwości co do kilku nazwisk) piłkarzy za to, że ktoś ich nie wyszkolił jak mieli 16, 18 lat w klubach. Nie można mieć pretensji do nich za to, że nie ma żadnych struktur, konsekwencji w budowaniu kadr juniorskich. Nie można mieć pretensji za to, że Janas nie ma pomysłu na drużynę, że piłkarze nie wiedzą w jakich sektorach sie maja poruszać, że sztab szkoleniowy zlekceważył rywala(albo się nie zna na piłce) i ta nieznajomość Ekwadoru spowodowała obranie złej taktyki. Nie będzie dobrze póki nasza piłką rządza panowie Liskiewicz, Kolator, Apostel i cała mafia z Miodowej(pojechałem Tomaszewskim). To właśnie tam marnują kolejne dzięsiątki utalentowanych piłkarzy, a naszym zawodnikom powinniśmy podziękowac za to, że w ogóle jestesmy na mistrzostwach, bo osiągneli więcej niż mogli. Ciekawe, że nasi zawodnicy potrafią dostosować się do gry w innych solidnych klubach europiejskich, a w reprezentacji nie potrafia. Czyżby w dwa tygodnie można zapomnieć jak się gra w futbol.
Jeszcze jedno jestem kibicem reprezentacji POLSKI i zawsze będe im kibicował, nie zależnie od wyników, więc bardzo mnie dziwi jak można wyzywać ich od kurew, dziwek, baranów. Takie wpisy wczoraj usuwałem w komentarzach pod niusami. Dziwne tymbardziej, że wczoraj 30 tysięcy Polaków w Gelsenkirchen pokazało, że jestesmy najlepszymi kibicami na świecie. Rozumiem zdenerwowanie, ale pewnych granic nie można przekraczać. Czy jak wygramy z Niemcami to Żurawski i spółka znów będą idolami? A czemu maja nie wygrać? Piłka nożna jest nieprzewidywalna i wielokrotnie każdy z was był świadkiem niewytłumaczalnych wydarzeń. Więc dopóki piłka w grze.



