MŚ 2006: Polacy na mundialu

Awatar użytkownika
Bobohawk
Kluczowy Zawodnik
Kluczowy Zawodnik
Posty: 1249
Rejestracja: 14 lip 2004, 15:17
Reputacja: 0
Lokalizacja: Bytom
Kontakt:

Post autor: Bobohawk » 10 cze 2006, 12:57

Polacy zawiedli nasz oczekiwania. Miało nie być powtórki sprzed roku, a może być identycznie. Wtedy porażka na początek z Korea 0:2, później Portugalia. Teraz porażka z Ekwadorem 0:2 i czeka nas z silnymi Niemcami. Ciekaw jestem na jaką taktykę zdecyduje się Janas. Czy będzie się bronił i czekał na kontry, czy poprostu uzna, że nie ma już nic do stracenia i postawi na atak. Na Ekwador wymyślił złą taktykę, bo niepotrzebnie oddaliśmy pole gry naszym rywalom. To oni szybko przejęli inicjatywę i głupio stracona bramka. Szkoda, bo gdyby do przerwy był wynik remisowy, wtedy wiele by mogło się jeszcze wydarzyć. Jednak zbyt wiele nie mogliśmy zrobić, skoro nasz główny rozgrywający wogóle nic nie grał. Raz na jakiś czas udało mu się bardzo dobre zagranie, ale ogólnie nic nie grał. Smolarek jako jedyny próbował wziąć na siebie odpowiedzialność, ale w pojedynkę nie był w stanie zbyt wiele zrobić. Wogóle również Żurawski był cieniem samego siebie. W pobliżu pola karnego próbował jakiś dryblingów przez co w łatwy sposób tracił piłkę. W obronie nasi piłkarze wogóle nie nadążali za ekwadorczykami, a najbardziej widać to było u Jopa który nie potrafił sobie poradzić z Delgado czy Tenorio. Piłkarze Ekwadoru byli o wiele lepiej przygotowaniu pod względem siłowym i szybkościowym. Denerwował mnie jeden szczegół, a mianowicie w chwili gdy byliśmy w polu karnym lub jego pobliżu, Polacy zamiast strzelać i próbować woleli dryblować i gdy już decydowali się na strzał było już za późno, bo czekał ich blok. Wszystko trwało za długo, bo w drugiej połowie byliśmy w stanie wyrównać przy stanie 0:1, ale brakowało wykończenia. Bramka Krzynówka powinna być uznana, bo według mnie spalonego nie było, ale teraz nie ma co gdybać. Najbardziej mnie zadowoliła postawa młodych gniewnych. Smolarek, a później Jeleń i Brożek zagrali najlepiej. Dwaj ostatni weszli pod koniec i stworzyli sobie dwie sytuacje na bramkę i gdyby centymetr niżej byłyby bramki i kto wie czy nie wyrównalibyśmy szczęśliwie. Jeleń w meczu z Niemcami powinien zagrać od pierwszej minuty i wczoraj chyba w pełni przekonał Janasa. Zero kompleksów, jedna kiwka strzał i poprzeczka. Tak właśnie powinni zagrać wszyscy nasi piłkarze. Ci najbardziej doświadczeni zawiedli wszystkich. Wszyscy się zarzekali, że nie będzie powtórki z Korei, a było bardzo podobnie. Wydaje mi się, że trochę oni zlekceważyli ekwadorczyków. Myśleli, że będzie o wiele łatwiejszy mecz. Na największą pochwałę zasługują kibice oraz Artur Boruc. Nasz bramkarz przez cały mecz bronił pewnie, widać było ogromne skupienie i koncentrację. Przy bramkach nie miał nic do powiedzenia. Teraz kolej na Niemcy. Uważam, że są oni do ogrania, ale tutaj trzeba dać z siebie poprostu wszystko. Zero strachu, zagrać na luzie jak cztery lata temu z USA. Mam nadzieję, że Janas nie popełni tego samego błędu co Engel. Musi dokonać kilku zmian w pierwszej jedenastce i zresztą już to zapowiedział. Jeżeli teraz nie wygramy badź nie zremisujemy wtedy piłkarze mogą zacząć się pakować. A ewentualna wygrana z Kostaryką niczego nie zmieni. Nie zostawiajmy teraz ich samych, bo jest jeszcze mecz z Niemcami. Jak to się mówi "Jeśli wiara czyni cuda my wierzymy, że się uda". DO BOJU POLSKOOO!!!!!!

Wróć do „Piłka nożna na świecie”