Taktyka 4-5-1 moze i pozwala na szybkie przejscie do kontry, ale to trzeba umiec i miec do tego wykonawcow - musi ktos pobiec po skrzydle, wbiec do srodka a przede wszystkim - podac. O ile jeszcze to pierwsze jakos jest do zrealizowania, to z przykroscia trzeba stwierdzic, ze wobec slabej dyspozycji Szymka nie ma kto podawac. I tu jest problem. Co z tego, ze Niemcy maja niepewny srodek obrony, skoro trzeba dac im okazje do popelnienia bledu. A jezeli nasi w meczu z Ekwadorem pierwszy celny strzal oddali w 70 minucie, to jakos tak ciezko byc optymista. No ale... nadzieja umiera ostatnia



