Włosi świetnie w ataku, szkoda, ze tak zawiodła skuteczność, w obronie w pierwszej połowie zbyt łatwo dopuszczali do groźnych strzałów ze strony ghanijczyków. Pirlo
Lippi mógłby grać takiego podstarzałego jamesa Bonda, pasował by
Ghana bardzo dobrze grała, zwłaszcza pomoc, chwilami dominowali na boisku, zagrali bardzo mocno presingiem, nie odstawiali nóg, walczyli o życie, nie udało się strzelić choćby gola honorowego, który mimo wszytsko się należał.
Nastawią sobie celowniki to w meczu z USA powinno byc dobrze.
Toni swietnie carował w ataku [ta poprzeczka
nie wezmę go do rankingu partaczy, bo mi go szkoda, nie tylko marnował okazje, jak inni "partacze". Toni pokazał ducha walki, swietną technike i ambicje, szkoda, ze mu się nie udało.



