MŚ 2006: Grupa E - Czechy, Ghana, USA, Włochy

Awatar użytkownika
Mentor
Zajebiaszczo
Posty: 16481
Rejestracja: 28 lut 2005, 13:15
Reputacja: 18

Post autor: Mentor » 17 cze 2006, 23:11

Coś niesamowitego :] Siadłem przed telewizorem kompletnie wycieńczony po meczyku na moim osiedlowym Camp Nou i liczyłem, że obejrzę sobie jak to Włosi spokojnie wygrywają dla mnie pieniądze. To miał być normalny mecz a tymczasem 'normalny' to ostatnie słowo jakie można o nim powiedzieć :lol:

Na początku zaskoczyli mnie Amerykanie. Totalna dominacja na boisku. Zaskoczyli mnie też Włosi. Bezsilność w środku pola (jeden Pirlo to za mało na zdeterminowanych Yankesów) i fatalna gra w obronie. Linia defensywna ['] Nawet Fabio Cannavaro grał beznadziejnie. Mimo wszystko tak sobie myślałem, że Amerykanie mogą grać, ale to Włosi będą strzelać bramki. No i Gila strzelił. Tyle, że w sytuacja w ciągu 60 sekund zmieniła się o 180 stopni. Samobój Zaccardo :shock: I De Rossi krzyczący całemu światu, że jest debilem ['] McBride American Soldier :lol: Liczyłem tylko na to, że Włosi jakoś przetrwają pierwsze 45 minut i Lippi coś zrobi. Po gwizdku rozpoczynającym drugą połowę Eddie Pope ułatwił Azzurim zadanie wylatując z boiska za drugą żółtą kartkę. Sily wyrównane i kilka minut dominacji Włochów. Szkoda, że nie wykorzystali tego czasu. Potem Mastroeni pomyślał (albo i nie pomyślał właśnie), że nie będzie gorszy od De Rossiego a sędzie na to słusznie fuera. 10 na 9 :shock: :lol: Nieźle. Szkoda, że Włosi grali naprawdę słabo. Perrotta doznał jakiegoś urazu i nie mógł za bardzo pomóc. Amerykanie mieli swoje szanse. Bramka słusznie nieuznana IMO. Bruce Arena ledwo wytrzymał :lol: Ogólnie fantastyczne emocje i bardzo dobry arbiter. Moim zdaniem wszystkie jego decyzje były słuszne. Szkoda tylko, że liniowi pomylili się kilka razy przy spalonych na niekorzyść Włochów.

Będzie ciekawie oj będzie.

Wróć do „Piłka nożna na świecie”