MŚ 2006: 1/8 finału: ARGENTYNA - MEKSYK, 24.06.2006 r.

Awatar użytkownika
Mentor
Zajebiaszczo
Posty: 16481
Rejestracja: 28 lut 2005, 13:15
Reputacja: 18

Post autor: Mentor » 22 cze 2006, 10:36

stan_mic pisze:Czy ja wiem... Oglądam mecze Meksyku ze szczególną uwagą i nie wiem, czy można pisać o Aztekach w ten sposób. Meksykanie mieli co prawda problemy tak z Iranem jak i Angolą, ale w meczu z arabami przełamali się i to w sposób dość spektakularny. Mecze takie jak ten z Angolą też się czasem zdarzają... A co do meczu z Portugalią to gdy już Meksykanie zaatakowali to potrafili naprawdę wiele zdziałać, a porażka jest spowodowana indywidualnym błędem Rafy, a także czerwoną kartką po której juz nie mogli tak zawzięcie atakować
Z Iranem udało im się przełamać po kardynalnych błędach w końcówce ze strony Iranu, ale już pisałem, że tego meczu się nie czepiam. Takie mecze jak z Angolą się zdarzają? No dobra. To niech się lepiej nie zdarzają. Z Portugalią może za bardzo ich skrytykowałem, ale zbyt wielu naprawdę groźnych sytuacji to nie mieli. Ogólnie kiedy gra Borghetti lub Franco (a najlepiej obaj) to piłki grane są właśnie na któregoś z nich od postawy tego zawodnika bardzo wiele zależy. Fonseca raczej zawodzi i miał być wielką siłą w ich zespole na tym Mundialu.

Przegrali przez Rafę :> A myślałem, że przez słabą grę w obronie (pierwszy gol między innymi), niewykorzystany karny (to też wina Marqueza?), czerwonej kartce i karny po błędzie Marqueza. Na porażkę złożyło się kilka czynników. Co innego gdyby obydwie ekipy grały na idntycznym poziomie a Portugalia wygrała po karnym przez Marqueza. Tak nie było.
stan_mic pisze:Z tym się nie mogę zgodzić!! Przegrał najważniejszy mecz w grupie!! Gdyby nie jego głupi błąd już na początku spotaknia Meksyk napewno nie przegrałby tego meczu
Oj stan, ale Ty fanatyk jesteś. Czytam te Twoje posty z uśmiechem na ustach. Skumaj, że forma to wypadkowa większej ilości występów. Nie jednego błędu. Jeżeli zawodnik gra w kilku czy tam kilkunastu spotkanich pod rząd bardzo dobrze a potem popełnia jego błąd to wpływ tego błędu na ogólną ocenę jego dyspozycji jest niewielki. A przede wszystkim to nie Marqez przegrał ten mecz tylko Meksyk. Poważnie. No, ale pewnie jesteś zbyt zaślepiony, aby to pojąć. I z tym na pewno to też nieźle dałeś.

PS: Raul wygrał mecz z Tunezją :>
stan_mic pisze:Meksykanie zawsze tworzyli niesamowity kolektyw i nadal powinni to robić... To, że Rafa próbuje tam robić za gwiazdę to chyba tylko jego pomysł (napewno nie wymyślił tego La Volpe!!), bo w ten sposób psuje grę Azteków!! Z tak grającym Marquez'em Meksykanie mogą mieć problemy z Argentyną, ale wierzę, że były zawodnik Monaco wreszcie zmądrzeje i zacznie grać dla Meksyku nie dla siebie!
Właśnie wiem o tym, ale teraz czegoś brakuje. Teoretycznie jest ten kolektyw, ale problem w tym, że niektórzy zawodnicy zawodzą. Środek pola gra najwyżej średnio. Z ławki wchodzi Zinha bo nie ma kto ciągnąć gry. W ataku kiedy nie ma wymienianych przeze mnie wielokrotnie Franco i Borghettiego to zostaje Bravo, który jest dynamiczny, szybki, zwrotny i tyle pozytywnego. W pozostałych elementach prezentuje się raczej słabo. Rafa próbuje robić za gwiazdę? Ehh opanuj się stan bo wypisujesz takie faramzony, że podnosisz ciśnienie u grafomanów na forum, których widzą, że nie są sami. Rafa jest kapitanem i kiedy drużynie nie idzie (zaskakująco często jak do tej pory na Mundialu) to stara się pociągnąć grę zespołu. Dodam tylko, że sam się tym kapitanem nie mianował cobyć zaraz nie napisał czegoś śmiesznego znowu.

Ale najlepszy jest tekst o tym, że Rafa psuje grę Meksyku i z tak grającym Marquezem mogą mieć problemy z Argentyną :zgon: :lol2:

Na tym kończę bo jakakolwiek polemika z Tobą w tym temacie jest bez sensu widzę. Totalne zaślepienie znowu daje znać. Cięzki przypadek.
stan_mic pisze:PS Czy za pierwszą bramkę też należy obwinić Rafę!? Wg mnie tak!! Bo to on powinien pilnować, by żaden z Portugalczyków nie mógł wbiec przed pole karne i stamtąd oddać strzał w tak łatwy sposób...
Bo jak wiadomo pomocnicy mają pozostać bierni w środku pola i puścić przeciwnika przed pole karne a boczni obrońcy wystarczy, że będą się gapić na atakującego ze skrzydła przeciwnika. Sysko wina Marqueza. Bo z Barcelony jest.

Wróć do „Piłka nożna na świecie”