MŚ 2006: 1/8 finału: ARGENTYNA - MEKSYK, 24.06.2006 r.

Awatar użytkownika
girlfromipanema
Pierwszy Skład
Pierwszy Skład
Posty: 349
Rejestracja: 14 mar 2006, 9:47
Reputacja: 0

Post autor: girlfromipanema » 22 cze 2006, 11:23

nie daję większych szans Meksykowi na awansowanie do ćwierćfinału. Argentyna wyszła z pierwszego miejsca w grupie śmierci, pokonując świetnie grające WKS, rozbijając Serbię i Czarnogórę 6-0 oraz remisując bezbramkowo z Holandią, przy czym ten remis był korzystny właśnie dla nich. mają świetnych zawodników, ogranych w Europie i posiadających na naszym kontynencie wielkie uznanie. w dodatku są oni zgrani, czasem ktoś zagra trochę egoistycznie, ale to tylko momenty, które wszystkim indywidualnościom się zdarzają. raczej nie słyszymy o konfliktach w ich drużynie, a Pekerman potrafi nimi dobrze pokierować (szczególnie, że z niektórymi pracował w kadrach młodzieżowych, więc się rozumieją). zresztą, nikt nie ma wątpliwości, że jeśli szczęście dopisze mają na tyle umiejętności i zgrania, aby zostać Mistrzami Świata, nie przypuszczam aby to właśnie Meksyk stanął im na drodze.
szczególnie, że wg. mnie nie prezentują się najlepiej. w meczu z Iranem nadgonili w końcówce, ale widząc co w kolejnych meczach wyprawiał Bravo- gdybym nie oglądała, nie uwierzyłabym, że strzelił wtedy aż dwa gole. zresztą, im dalej do przodu tym u nich gorzej. obroną kieruje Marquez, ale już pomoc jest słabsza, nie mówiąc o ataku.
a co do właśnie dyspozycji Marqueza- zawinił w ostatnim meczu. ale też chyba trochę za dużo na niego spadło. widać to już było w spotkaniu z Angolą, kiedy aż nie mogłam na niego patrzeć (chyba pierwszy raz w życiu :P), tak się męczył z tą beznadziejną grą kolegów. jako kapitan chyba postanowił, że tak nie może być, dlatego zaczął grać na wszystkich pozycjach- ale tak non-stop się nie da, więc pod koniec jego podania już coraz częściej były niecelne. a w spotkaniu z Portugalią pewnie znów miał wrażenie, że jest odpowiedzialny za całą drużynę (zresztą, chyba prawie wszyscy tak uważacie- gra w Barcelonie, więc nie może się mylić, a jak się pomyli to już oznacza, że on przegrał mecz). takie coś się udać nie może. co za dużo to niezdrowo i gdyby Rafa miał z kim grać to napewno nie byłoby tak, że wszystko kręciłoby się wokół niego.

Wróć do „Piłka nożna na świecie”