Hmm... Sen się skończył. Właściwie jedyna drużyna, której kibicowałem (oczywiście poza Polską) dziś odpadła. Szkoda, ale z drugiej strony pokazali fantastyczną walkę i udowodnili całemu światu, że nie są piłkarskim zapleczem. Zdecydowanie (przynajmniej wg mnie) najlepszy był dziś Salcido, zresztą cała defensywa się spisała. Wreszcie świetny występ Rafy!! Baa!! Nareszcie trafił w piłkę w polu karnym przeciwnika... i od razu gooool!! Dobry mecz Osorio i jeszcze paru Azteków... chyba niema sensu wymieniać w końcu wszyscy widzieli.
Kto zawiódł!? Napewno Borgetti, który chyba niepotrzebnie dziś dostał szansę występu... zawodnicy po kontuzji nigdy od razu po powrocie do gry nie prezentują 100% umiejętności... jeszcze ten gol - szkoda, że nie w tą bramkę co trzeba!! Zbyt słabo zagrał też Kikin, który co prawda wywalczył parę trudnych piłek, ale i tak nic z tego nie wynikło. Bardzo szkoda, że już w pierwszej połowie musiał zejść Pardo, myślę, że z nim w składzie Aztecy mieli by dużo większe szanse na kolejne bramki, w końcówce próbował go zastąpić Zinha, ale chyba zbyt późno dostał szanse.
Co do Argentyny... No cóż! Już chyba tylko Brazylia może ich powstrzymać!



