Spotkanie dostarczyło niemałych emocji, ale nie tylko bokserskich. Nieźle sobie radziły obie drużyny w pierwszej połowie. Maniche kolejna bramka i Branca chyba coraz bardziej wyraża nim zainteresowanie. Troche szkoda C.Ronaldo bo widać było po nim wczoraj chęć do gry, ale kontuzja okazała się poważniejsza. Deco kilka razy zaczarował, z drugiej strony Van Persie wkręcał rywali w ziemie (swoją drogą powienien oddać piłke Portugalii w końcówce bo akcja zatrzymała się na Deco, a to tylko podwyższyło poziom adrenaliny u tych drugich). Tak więc nudzić się nie dało. Pozatym dramatyczna końcówka (m.in. w doliczonym czasie Kuyt mija się z piłką w polu karnym). Znów słaba pomoc Holendrów. Widać brak Seedorfa, czy Davidsa. Portugalia prześlizneła się dalej, ale może być ciężko. Druga linia będzie w rozsypce bez Costinhy, Deco i być może Figo i C.Ronaldo.


